Sharon Stone – któż nie zna. Kanoniczny symbol seksu po „Nagim instynkcie”, a obecnie zadowolona z siebie sześćdziesięciopięciolatka. Obserwuję na Instagramie jak osiąga pułap luzu i żyje.

Z racji tego, że jest celebrytką i z racji tego, że obecnie spora część społeczeństwa wyobraziła sobie, że ma jakieś prawo do natychmiastowego wygłaszania chamskich, krytycznych, niegrzecznych, obraźliwych lub innych tego typu „odważnych” i „szczerych” opinii pod wszystkim, co zostaje opublikowane, Sharon spotyka się z wszelkiego rodzaju hejcikiem. Że jest stara, wygląda staro, że nosi bikini w tym wieku, że ma zmarszczki, że fotografuje się niewyspana, zapłakana, nieumalowana, albo odwrotnie: wymalowana, w podkreślających figurę ciuchach. Albo bez.

I tak źle, i tak niedobrze. Jak się starzejesz na siwo, źle. Jak się farbujesz, operujesz lub ostrzykujesz – źle, starzej się z godnością! Co to w ogóle znaczy „starzeć się z godnością”. Że jak z botoksem to nie z godnością? I do jakiej długości kiecki sięga ta cała godność?

Agresywny ageizm, czyli pełna złości dyskryminacja ze względu na wiek kwitnie. Ageizm z definicji to dyskryminacja oraz wyznawanie irracjonalnych poglądów i przesądów dotyczących jednostek lub grup społecznych opartych na ich wieku. Strach przed starością, agresywne wypierane jej z przestrzeni, hejt i ośmieszanie, wywoływanie poczucia wstydu – o, to ostatnie szczególnie widać w sieci.

Nie tylko Sharon to dotyczy. Joanna Koroniewska ma podobnie, choć jest młodsza. Diane Keaton, Kate Hudson, Anna Dymna, Sarah Jessica Parker, Paris Hilton i wiele innych zwykłych kobiet w wieku, kiedy zaczyna być widać wiek. Wtedy przestają mieć prawo do bycia piękną. Mogą co najwyżej wyglądać „pięknie jak na swój wiek”. Jeśli wyglądają. Sharon i Joanna w bikini to nadal zgrabne, atrakcyjne kobiety. Skoro je zalewa fala niegrzecznych komentarzy w tonie: ale zmarszczki – to doprawdy, słabo nas wszystkie widzę za chwilę. Nie jesteśmy jednak w większości jak Sharon Stone. Ani nawet jak Koroniewska. Zaczną o nas mówić, że „trzyma się”, czy że „się sypie”?

Muszą tak mówić? Co ich to w ogóle obchodzi? Skąd ta złość, że się wstawiło zdjęcie w bikini, jak się ma 70 lat? Lub że się wyrwało Czesława w kołobrzeskim sanatorium i teraz się kupuje szampana, viagrę i koronkowe body za emeryturę. Skąd w komentujących ta potrzeba poinformowania świata: ja bym tego nie nałożyła w takim wieku, TO się zakrywa, nie pokazuje, tak się nie robi! Skąd tylu oburzonych panów: jak Ty wyglądasz, kiedyś byłaś piękna, teraz przykro patrzeć. Skąd żarty typu: Hej, w jakich klubach Szczecina bawią się ludzie po trzydziestce? W Luxmedzie, Medikusie, na Unii i na Arkońskiej.

Większość komentujących chciałaby, żeby starości nie pokazywano. Ba, tam starości. Nie takiej jak sobie wyobrażacie. Starości, czyli wizerunku po 40. Już 30-stki to stare de, tak się porobiło. Plaga zaczyna być odczuwana jako dotkliwa dopiero, kiedy wkraczamy w głęboką dojrzałość. Wtedy jakoś zaczyna nas boleć. Jako dwudziestolatka byłam przekonana, że ludzie około pięćdziesiątki przymierzają już wyściółkę do trumny i rezerwują parcelę w cieniu na Centralnym. A nie dalej jak wczoraj, moja matka, ćwicząc jogę na dywanie, rzuciła kapciem w telewizor, bo jakiś młody dziennikarz odczytał komunikat, że na pasach potrącono 70-letnią staruszkę. „Ja ci dam staruszkę, bałwanie!”.

Co ciekawe, choć społeczeństwo się starzeje, taka dzisiejsza 40-stka to stara 30-stka. Lepiej się czujemy, żyjemy, odżywiamy, leczymy. Dłużej pracujemy zawodowo. Mamy mózgi w lepszej kondycji, pamięć i możliwości. Dociera do nas, że seks jest bez daty ważności! Pesel nic nie znaczy, mamy tyle lat, na ile się aktualnie czujemy. Ja po ostatniej sobotniej imprezie na sto, ale w trakcie na dwadzieścia pięć góra!

Do tego wszystkiego, natura wyposażyła nasz szczęśliwie w rosnące z wiekiem poczucie, że mamy wywalone. Luzik, czym się tu przejmować, nie takie dramaty człowieka mogą spotkać.

Co ageizm ma do kindersztuby? Całkiem sporo. Komentowanie czyjegoś wyglądu, stylu życia i poglądów w sieci (czy nie) jest zwyczajnie mało grzeczne. Prostackie teksty, pełne negatywnych emocji, wulgaryzmów, pogardy dla innych pokazują, że jesteś chamem. Zwyczajnym, niewychowanym chamem, którego szerokim łukiem omijają: kultura, takt i  empatia. Żadna to szczerość i odwaga, żadne poczucie estetyki. To zwykłe ulewanie frustracji. I strach! Przed innym. Przed starością też.

No cóż. To będzie dodatkowa zła wiadomość dla wszelkich źle wychowanych komentujących z niesmakiem pseudo estetyków: każdy się starzeje, z godziny na godzinę. Prawie każdy hejtujący wyląduje w tej niechcianej starości. I oby wówczas wyglądał choć w połowie tak uroczo jak Sharon. Dlaczego prawie każdy? Bo pozostali, po prostu: nie dożyją. Trzeciej opcji nie ma.

I wiecie co. Ja już wiem, że wolałabym być stara niż martwa. I wdzięczna będę, jak się po prostu uda.

P.S. Panie Losie, ale jak jeszcze nie będę martwa, to niech mi nadal bikini pasuje. Bo lubię.

 

Prestiż  
Czerwiec 2023