Tak zarobili pierwsze pieniądze
Piotr Tomaszewicz
Na początku były wiśnie
Tak zarobili pierwsze pieniądze
Piotr Tomaszewicz
Na początku były wiśnie
Inżynier Piotr Tomaszewicz, znany zachodniopomorski deweloper i przedsiębiorca, właściciel firmy Tomaszewicz Development. Fan kuchni swojej małżonki. Uwielbia tenis, konie i naturę. Kiedy rozpoczął swoją działalność biznesową? W jaki sposób zarobił swoje pierwsze pieniądze?

– Moje pierwsze, większe pieniądze zarobiłem w 1980 roku – opowiada Piotr Tomaszewicz. – Ukończyłem wówczas szkołę średnią – technikum. W ramach szkoły odbyłem praktykę budowlaną w zakładzie ogrodniczo - sadowniczym. Tam dowiedziałem się, że istnieje możliwość założenia szkółki drzew owocowych. Wcześniej dziadek przepisał mi kawałek ziemi. Postanowiłem więc, że na niej założę właśnie taką szkółkę oraz sad – dodaje.
W realizacji pomysłu pomogli mu pracownicy zakładów ogrodniczo - sadowniczych. Po roku z własnego materiału szkółkarskiego mógł posadzić swój sad. W międzyczasie rozpoczął też studia na Politechnice Szczecińskiej na Wydziale Inżynierii Sanitarnej.
– Zajęcia w sadzie i szkółce nie kolidowały z nauką, gdyż najwięcej pracy było latem, kiedy miałem wakacje. Szkółka i sad były w latach 80 bardzo opłacalną działalnością, ponieważ w tym czasie było spore zapotrzebowanie na drzewka owocowe. Zacząłem zarabiać na ich sprzedaży ze szkółki, głównie wiśni. Wkrótce zaczął owocować sad. Pojawiły się więc też pieniądze ze sprzedaży owoców – mówi Piotr Tomaszewicz.
W sezonie, gdy zatrudniał 150 pracowników, zbierał nawet po 10 ton wiśni dziennie, które następnie sprzedawał, głównie hurtowo, do zakładów przetwórczych. Po studiach przyszedł czas na kolejny biznes. Założył działalność gospodarczą i zaczął działać w zupełnie nowej branży.
– Mogłem pracować tylko jako rzemieślnik, bo tylko na to pozwalały ówczesne przepisy prawa. Założyłem więc zakład rzemieślniczy instalacji sanitarnych. Kolega, który pół roku wcześniej rozpoczął podobną działalność, „wprowadził” mnie do Spółdzielni Rzemieślniczej „Budowa” w Szczecinie. Pracowaliśmy indywidualnie, ale należeliśmy do Izby Rzemieślniczej. Przynależność do niej była korzystna przy rozliczeniach z urzędem skarbowym, ale przede wszystkim pozwalała nabyć materiały budowlane i instalacyjne, które wówczas były deficytowe – opowiada biznesmen.
Środki finansowe pochodzące z sadownictwa i ze szkółki zainwestował w maszyny i urządzenia zakładu. Na początku wykonywał instalacje sanitarne w domkach jednorodzinnych. Pierwsze większe realizacje inwestycyjne prowadził dla Poczty Polskiej, remontował pocztowe obiekty w całym województwie (wtedy szczecińskim).
– Największy zakres prac prowadziłem jednak dla Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich w Świnoujściu, jako wykonawca modernizacji instalacji sanitarnych od 1986 do 1989 roku. Pracowałem tam wraz ze wspólnikiem, często fizycznie, również w soboty i niedziele. Z czasem zaczęliśmy zatrudniać pracowników. Do mnie także należała tzw. praca ,,papierkowa”, czyli projekty, kosztorysy, dokumentacja do Urzędu Skarbowego – kontynuuje Piotr Tomaszewicz.
Dla PPDiUR pracował trzy lata. Kiedy wspólnik wybrał własną drogę rozwoju zawodowego, w 1989 roku zaczął realizować spore zadania przy budowie bazy promów morskich oraz dla Urzędu Miasta w Świnoujściu, gdzie jego firma uzbrajała tereny pod oczyszczalnię ścieków. Realizował także instalacje sanitarne na innych budowach. Już wówczas jego firma zatrudniała 20 pracowników.
– W 1995 roku zacząłem zajmować się usługami ogólnobudowlanymi. Zrealizowałem wtedy dwa budynki 11- kondygnacyjne w Świnoujściu. Potem nawiązałem współpracę z STBS-em w Szczecinie. Były to początki budownictwa społecznego. Nie było wielu chętnych do takiej działalności, ale podjąłem się tego zadania. Pierwsze budynki dla STBS powstały przy ulicy Ostrowskiej. Następnie były kolejne realizacje tego typu. W 2000 roku kupiłem pierwszą działkę budowlaną i zacząłem działalność deweloperską, która trwa do dzisiaj.




