Stomatologia to przygoda

Zawsze powtarza, że lekarz, w tym stomatolog, powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem i psychologiem. Pacjenci dr n.med. Marka Froelicha, cenią go za takie podejście, ale też za profesjonalizm i łagodne usposobienie. Jak nie „naprawia” zębów, to jeździ na rowerze i kibicuje szczecińskiej Pogoni. Doktor prowadzi praktykę w Hamburgu oraz w Szczecinie. Mógłby spocząć na laurach, ale uwielbia wyzwania i nie lubi próżni, kontakt z pacjentami daje mu energię do działania.

Panie Doktorze, pomimo ugruntowanej pozycji i praktyki, jaką Pan zdobył w Hamburgu jako lekarz, postanowił Pan zainwestować w Szczecinie. Co Pana do tego skłoniło, czy nigdy Pan nie żałował tej decyzji?

Otwierając gabinet w Szczecinie, kierowałem się względami ekonomicznymi, co jest normalnym procederem w prowadzeniu działalności gospodarczej. Po wielu latach prowadzenia własnej praktyki w Hamburgu zaobserwowałem, że cena takiego samego leczenia w Polsce jest tańsza niż w Niemczech czy innych państwach zachodniej Europy. Pomyślałem więc, że daje mi to możliwość otwarcia gabinetu, w którym pacjenci będą mogli zapłacić mniej za zabiegi niż za naszą zachodnią granicą. Moim pierwszym wyborem miejsca otwarcia gabinetu była Warszawa, jednak z różnych przyczyn postawiłem na Szczecin i nie ukrywam, że o tym mieście zadecydowała bliskość granicy, ale też sentyment i miłość do miasta mojego dzieciństwa i młodości.

Za co lubi Pan Szczecin?

W Szczecinie się urodziłem, tu spędziłem swoje najpiękniejsze lata dzieciństwa, młodości, tu skończyłem studia. To miasto na zawsze jest w moim sercu i zawsze chętnie do niego wracam. Szczecin to piękne miasto pełne zróżnicowanej architektury, ciekawych nieodkrytych dzielnic. To bardzo dobre miejsce do życia.

A jak Pan wspomina czasy w Hamburgu? Dlaczego wybrał Pan to miasto zaraz po studiach?

O wyjeździe do Hamburga zadecydowały względy rodzinne, a wybór miasta był przypadkowy. Bardzo szybko się w nim odnalazłem i zaaklimatyzowałem. To w Hamburgu rozpocząłem swoje dorosłe życie i karierę zawodową, otworzyłem swoją pierwszą praktykę stomatologiczną i odniosłem sukces zawodowy. Jestem pozytywnym człowiekiem patrzącym optymistycznie na życie. Stawiam sobie cele i je realizuję – nie szukam przeszkód, mam swoją wizję i do niej dążę. Myślę, że to moja postawa wobec życia, moje wartości moralne, to jakim jestem człowiekiem i jak zostałem przez rodziców wychowany oraz wartości, jakie mi przekazano, decyduje, że w każdym miejscu na świecie jestem w stanie się odnaleźć i wykorzystać swój potencjał.

Jaka jest różnica pomiędzy pracą i życiem tam i tutaj?

Hamburg to bogate hanzeatyckie miasto, olbrzymi port przeładunkowy, miasto pełne kolorytu mieszkających w nim ludzi oraz zróżnicowanych architektonicznie dzielnic. Poza względami ekonomicznymi wynikającymi z różnic gospodarczych obu miast, największe różnice są w mentalności ludzi. Środowisko lekarskie w Niemczech jest bardzo przyjazne, współpracujemy za sobą i zawsze możemy na siebie liczyć. Tworzymy zgrane środowisko zawodowe, działające wspólnie dla dobra pacjenta, co jest priorytetem w naszym zawodzie. W Polsce z przykrością obserwuję, że środowisko lekarskie nie jest przyjazne, lekarze traktują siebie nawzajem jako konkurencję. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w Polsce postrzegany jestem jako Niemiec, a ja jestem polskim patriotą! Pracując w Hamburgu, nigdy nie odczułem, że jestem oceniany czy postrzegany przez pryzmat swojego pochodzenia, a że z Polski już w ogóle nie!

Co w takim razie było najtrudniejsze w tworzeniu własnej marki, własnego miejsca, a co sprawiało Panu największą przyjemność?

Tworzenie to przygoda. Lubię ten stan, gdy zaczynam wszystko od nowa. Ten dreszczyk emocji towarzyszący powstawaniu własnego miejsca. To, co dzieje się między wizją, pomysłem, a gotowym już efektem, czyli miejscem, które wygląda tak, jak chciałem, w którym pacjenci i pracownicy czują się dobrze i w którym mogę jako lekarz stomatolog pomagać ludziom. Największą satysfakcję daje mi zaufanie pacjentów, to, że pacjenci chętnie do mnie wracają. Leczę całe rodziny, mam pacjentów, których leczyłem, gdy byli dziećmi i teraz te dzieci przyprowadzają swoje dzieci. To jest nagroda za moją pracę.

Często mówi Pan, że ze wszystkich dziedzin stomatologii najbardziej lubi Pan protetykę. Skąd u Pana zainteresowanie stomatologią?

Mój dziadek był lekarzem dentystą i prowadził własną praktykę w Warszawie jeszcze przed drugą wojną światową. Pielęgnowane przez rodzinę tradycje i opowieści o dziadku sprawiły, że odkąd sięgam pamięcią, zawsze chciałem być dentystą. W stomatologii najbardziej lubię protetykę, bardzo dużo satysfakcji daje mi zadowolenie pacjentów. Lubię obserwować, jaka zmiana zachodzi w pacjencie, który przychodzi do mojego gabinetu z niepełnym uzębieniem, który jest niepewny, trochę zawstydzony, a po przebytym leczeniu jest radosny, wzrasta jego pewność siebie, to najlepszy komplement i największa satysfakcja w mojej pracy.

Powiedział Pan kiedyś, że dobry stomatolog musi być dobrym psychologiem. Jak Pan zatem podchodzi do nas pacjentów?

Powiedziałem, że lekarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem i dobrym psychologiem. Moim zdaniem zawód ten wymaga dużo empatii, zrozumienia potrzeb pacjenta, właściwego odczytania problemów, z jakimi się zgłasza. Do każdego pacjenta staram się podchodzić ze zrozumieniem, staram się wprowadzić atmosferę zaufania i spokoju oraz dać mu poczucie bezpieczeństwa, aby wiedział że jestem w stanie rozwiązać i naprawić jego problemy zdrowotne.

Co robi dr Froelich, kiedy nie pracuje? Czy ma Pan jakieś hobby, poza stomatologią?

Praca to moja pasja, ale nie tylko nią żyję. Od dziecka lubiłem sport. Jako dzieciak grałem w piłkę nożną od zawsze jestem wiernym kibicem Pogoni Szczecin, chodzę na jej mecze. Kocham kolarstwo. W wolnym czasie jeżdżę rowerem szosowym, co bardzo dobrze wpływa na moją wydolność i kondycję fizyczną oraz świetnie „oczyszcza głowę”. Poza sportem uwielbiam podróże. Zwiedziłem wiele miejsc na świecie, ale też jeszcze kilka jest na mojej liście marzeń więc jeszcze wiele planów mam do zrealizowania i wiele dobrego przede mną.

Dziękuje za rozmowę.

 

Dr n. med. Marek Froelich

Założyciel kliniki stomatologicznej Dental Implant Aesthetic Clinic. Znany i ceniony stomatolog, absolwent Pomorskiej Akademii Medycznej (obecnie Pomorski Uniwersytet Medyczny). W roku 1992 w Hamburgu otworzył prywatną praktykę, zdobywając nie tylko cenne doświadczenie, lecz przede wszystkim zyskując uznanie pacjentów.

Prestiż  
Grudzień 2023