Mistrzynie barw, specjalistki od urody

Zgodnie twierdzą, że makijaż to sztuka, a zawód makijażystki wymaga kreatywności, empatii i pokory. Uwielbiają bawić się kolorami, fakturami, równocześnie potrafią podkreślić naturalne piękno każdej ze swoich modelek. Praca z nimi to czysta przyjemność i pełen profesjonalizm, o czym i my się przekonaliśmy. Przed Wami znakomite mistrzynie makijażu: Agnieszka Ogrodniczak, Ewelina Owsińska , Agnieszka Noska i Agnieszka Szeremeta.

Agnieszka Ogrodniczak

www.instagram.com/agaogrodniczak

Od jak dawna zajmujesz się makijażem?

To pasja, która towarzyszyła mi od dziecka. Przerodziła się w zawód wizażystki, którym zajmuję się profesjonalnie od ponad 10 lat.

Skąd pomysł i jak to się stało, że zaczęłaś pracować jako makijażystka?

Moja kreatywność, a przede wszystkim mój talent plastyczny zdecydowanie przyspieszył cały proces zostania makijażystką. Od zawsze uwielbiałam świat kolorów, miałam duże poczucie estetyki oraz udzielałam się artystycznie, gdzie się da. Co wakacje wyjeżdżałam na festiwale muzyczno-taneczne, gdzie mogłam podpatrzeć makijaże sceniczne i kreacje z każdego zakątka świata. Bardzo mnie to fascynowało i często zmieniałam wizerunek sobie jak i koleżankom. Tym sposobem zaraz po studiach otworzyłam firmę wizażową, która od razu przyjęła się na rynku szczecińskim. Dzięki temu szybko nabyłam doświadczenie i kontakty, które skutkowały kolejnymi zleceniami, czy nowymi klientkami.

Co Ciebie inspiruje w pracy?

Ja wręcz wszędzie znajduję inspirację! W naturze, sztuce, muzyce, filmach… a przede wszystkich w ludziach i rozmowach. Zachwycam się tym wszystkim, następnie modyfikuję pod siebie i wdrażam w pracy. Dotyczy to zarówno tworzenia makijażu jak i sposobu kontaktu z klientkami, czy z ekipą, z którą współpracuję. Wiadomo, że śledzę aktualne trendy, ale one tak prędko się zmieniają, że wolę bazować na swojej głównej zasadzie, czyli indywidualnym dopasowaniu makijażu według potrzeb i upodobań klientki. Zresztą naturalność i subtelność w makijażu zawsze się obronią!

Jakie masz podejście do klientek?

Moim głównym celem jest wydobycie naturalnego piękna danej osoby. Podkreślam rysy twarzy, nie robiąc kopii. Polki są tak piękne, z wyjątkową urodą, także absolutnie nie powinnyśmy dążyć do tego, żeby się upodabniać do kogokolwiek. Lubię ludzi i potrafię ich słuchać, dzięki temu jestem w stanie zrobić makijaż, w którym klientka będzie się dobrze czuła i który odzwierciedli jej charakter. Ponadto zawsze staram się dopasować makijaż do okoliczności i całej stylizacji.

Cechy dobrej makijażystki?

Wydaje mi się, że dobra makijażystka, to taka, która kocha to co robi! Jest cierpliwa, pracowita, życzliwa i pełna empatii. Ja najbardziej lubię ten stan, kiedy czuję pełen relaks przy malowaniu. Tworzenie makijażu dla mnie jest jak ulubiona piosenka, którą znam na pamięć, przy której z każdą osoba tańczę inaczej. Nie mam jednego wzoru dla wszystkich, ale forma jest podobna. Im częściej do niej tańczę, tym pewniej stawiam każdy krok. Nigdy się nie zastanawiam co dalej, po prostu płynę z muzyką, aż zobaczę uśmiech na twarzy klientki w lustrze po zakończonym makijażu.

Makijaż to sztuka?

Makijaż to zdecydowanie sztuka! W pracy w głównej mierze jest to sztuka bardziej użytkowa. Aczkolwiek uwielbiam zlecenia, kiedy mogę tworzyć makijaż tylko w celu dekoracyjnym. Wyżyć się artystycznie, zaszaleć z barwami i fakturami. Wtedy czuję się prawdziwą artystką.

Określiłabyś styl w jakim pracujesz?

Mój styl w makijażu to klasyka i naturalność.

Makijaże indywidualne, okolicznościowe czy może na potrzeby profesjonalnych sesji zdjęciowych – co sprawia Ci najwięcej przyjemności i satysfakcji?

Aktualnie dużą satysfakcję przynoszą mi sesje zdjęciowe dla kobiet, które organizuje Ewa Bernaś w studio Minosfera. Wiemy, że takie sesje są bardzo potrzebne. Pomagamy w zaakceptowaniu własnego ciała i uwierzeniu, że każda z nas jest wystarczająca. Tworzymy bezpieczną i przyjazną atmosferę, gdzie słowo „wstyd” nie istnieje. Dla jednych są to chwile radości i zabawy, dla innych skuteczny sposób by uwolnić nagromadzone, głęboko skrywane emocje i napięcia. Po sesji dziewczyny zyskują na poczuciu własnej wartości. Przypominają sobie jakie są atrakcyjne, a zapominają o kompleksach.

Twoja pierwsza praca? I Twoja do tej pory ulubiona?

Nie mam ulubionego zlecenia czy klientki. Wszystkich cenię i traktuję tak samo i cieszę się, że mi ufają. Przez te wszystkie lata poznałam masę wspaniałych ludzi. Każde zlecenie mnie motywuje i przynosi coś dobrego.

Ulubione produkty do makijażu i te z którymi sama się nie rozstajesz?

Pełny makijaż robię tylko gdy mam na to ochotę i czas, a na co dzień wystarcza mi: krem z filtrem SPF 50, który używam cały rok; nawilżająca pomadka; koreański krem BB dla wyrównania kolorytu; mój ulubiony róż Dior Rosy Glow, by uzyskać świeży rumieniec i rozświetlacze z Hourglass’a, które nadają się zarówno na policzki jak i powieki. Bardzo dobrze czuję się w takiej minimalistycznej wersji, bez wytuszowanych rzęs. Dużą rolę w takim makijażu gra wypielęgnowana i zdrowa cera. Do wieczorowych stylizacji, czy na sesję zdjęciowe podkreślam oczy czarnym eyelinerem i zazwyczaj dodaję na usta czerwony tint. Czerwień ma dla mnie wielką moc: dodaje pewności siebie, jest symbolem siły, kobiecości i niezależności.

fot. Ewa Bernaś

 

Ewelina Owsińska

www.instagram.com/eowsinska_make_up

Od jak dawna zajmujesz się makijażem?

Zawodowo makijażem zajmuję się od 3 lat. To bardzo intensywne 3 lata.

Skąd pomysł i jak to się stało, że zaczęłaś pracować jako makijażystka?

Zawsze chciałam mieć coś swojego i do tego dążyłam, ale pasja do makijażu nie była wyborem oczywistym. Uświadomienie predyspozycji jakie rozwijałam w sobie będąc dzieckiem było dla mnie kluczowe i najważniejsze. Odkąd pamiętam uwielbiałam malować, dużo rysowałam. Zawsze miałam w sobie pasję do malowania. Ale wizażem zajęłam się już jako dorosła kobieta. Upłynęło wiele czasu zanim miałam możliwość spełniania się w zawodzie, który obecnie sprawia mi ogromną satysfakcję. Pojawił się pomysł i zaczęłam działać.

Pierwsze profesjonalne szkolenia z zakresu wizażu odbyłam w studio Agnieszki Noski. Agnieszka, kobieta, od której wszystko się zaczęło. Między innymi to ona mi zaufała i uwierzyła we mnie. Wspiera mnie do dzisiejszego dnia. Jestem za to bardzo wdzięczna. Wkraczając w świat makijażu nie przyszło mi nawet do głowy, że w tym momencie będą tu, gdzie jestem. To były marzenia.

Jestem szczęściarą, której życie się tak poukładało, że kocha to co robi, spełnia się i ciągle rozwija- cudowne uczucie. Mając przy tym wsparcie najbliższych mi osób, męża i córek, którzy motywują mnie do dalszego działania, są moją siłą napędową.

Co Ciebie inspiruje w pracy?

Najważniejsze to być otwartym na wszystko i wszystkich wokół. Trzeba mieć otwarty i chłonny umysł. W zależności od pory roku, stawiam na inne kolory, pod wpływem natury wpadam na różne pomysły. W dużej mierze inspirują mnie również media społecznościowe, chętnie oglądam prace polskich i zagranicznych makijażystów. Moja pasja mnie inspiruje, bo daje mi siłę do działania.

Jakie masz podejście do klientek?

Przede wszystkim stawiam na profesjonalizm i uśmiech. Indywidulanie podchodzę do każdego z osobna. Bardzo zależy mi, aby klientki czuły się ważne, zaopiekowane. W końcu chodzi o upiększenie drugiej kobiety. Wydobycie piękna, a niekiedy o dodanie pewności siebie. Samoakceptację. Zależy mi, żeby makijaż był zgodny z osobowością, charakterem, rodzajem okazji i był idealnym dopełnieniem całej stylizacji. To praca z ludźmi, więc traktuję każdego tak jak sama chciałabym być traktowana.

Cechy dobrej makijażystki?

Profesjonalna i rozumiejąca potrzeb klientki. Kreatywna i otwarta. Permanentnie doszkalająca swoją wiedzę i umiejętności. Uważam, że zdobywanie wiedzy od praktyków powinno być w tym zawodzie priorytetem. Wzbudzająca zaufanie, stwarzająca ciepłą i przyjazną atmosferę. Traktująca każdą klientkę na równo z innymi, w sposób wyjątkowy.

Makijaż to sztuka?

Makijaż użytkowy skupia się na stonowanych barwach, pasujących do naturalnego typu urody malowanej osoby. Głównym celem takiego makijażu jest przede wszystkim upiększenie. Podkreślenie atutów i maskowanie wszelkich niedoskonałości. Natomiast pewnego rodzaju formą sztuki są makijaże artystyczne, tutaj nie obowiązują zasady, przekraczane są formy i reguły obowiązujące w makijażu użytkowym. Twarz uchodzi za płótno, a artysta może przekazać swoją wizję odbiorcom. Ulotną (do demakijażu), ale jednak perspektywę. Dotyczy to również makijaży np. z pokazów mody. Chociażby ostatnie makijaże Pat McGrath z nowojorskiego pokazu Maison Margiela na wiosnę 2024.

Ekscytuję się swoją pracą, bo daje mi tę twórczą wolność, przez którą mogę eksperymentować i w pewien sposób wyrażać siebie.

Określiłabyś styl w jakim pracujesz?

Uwielbiam próbować różnych stylów i technik. Mam swoje upodobania, ale chętnie obserwuję zmieniające się trendy w wizażu. Niejednokrotnie są dla mnie inspiracją. Ale przede wszystkim myślę, że nasz zmysł estetyczny jest naszą wizytówką. Każdy ma inne poczucie smaku, estetyki i od tego zależy jakich klientów do siebie przyciągamy.

Makijaże indywidualne, okolicznościowe czy może na potrzeby profesjonalnych sesji zdjęciowych – co sprawia Ci najwięcej przyjemności i satysfakcji?

Praca jest moją pasją. Każdy makijaż czy każdy projekt, w którym biorę udział, prowadzi do doskonalenia moich umiejętności, rozwoju osobistego. Mam możliwość poznawania nowych ludzi, budowania wartościowych relacji. To daje satysfakcję.

Ogromną radość sprawia mi prowadzenie wraz z Agnieszką Marciniak- Cieszkowską, która z wykształcenia jest kosmetologiem, warsztatów makijażu na użytek własny Makeup for me. Coraz więcej klientek świadomie buduje swoją makijażową wiedzę. Nasze warsztaty pozwalają ustalić potrzeby, usystematyzować wiedzę i wyuczyć wymarzonego makijażu. Uczymy uczestniczki rozpoznawania potrzeb skóry, odpowiedniej pielęgnacji, doboru kosmetyków, automasażu twarzy oraz samego makijażu. Warsztaty poprzedzone są analizą kolorystyczną, która ma za zadanie określić typ urody i odkryć paletę barw, która w sposób idealny podkreśli atuty urody. Po takim szkoleniu każda pani jest swoją własną wizażystką. To wspaniałe spotkania w kameralnym, kobiecym gronie, gdzie w pozytywnej atmosferze zgłębiane są tajniki makijażu oraz kobiecych spraw bieżących.

Twoja pierwsza praca? I Twoja do tej pory ulubiona?

Praca przy sesji zdjęciowej do Prestiżu, gdzie bohaterkami z okładki były niezwykłe osobowości – „Kobiety – rakiety”. To była moja pierwsza praca przy takim projekcie. Zapadła mi głęboko w pamięć. Niezwykle inspirujące spotkanie. Każda z tych kobiet odnosi sukcesy w życiu zawodowym. Ale i każda zgodnie potwierdza, że utrzymanie efektów wymaga ciężkiej pracy i samodyscypliny. Przygotowanie do sesji okładkowej i możliwość rozmowy, wymiany doświadczeń była bardzo motywująca.

Nie mam ulubionej pracy, natomiast z wielką przyjemnością na początku lipca wrócę do Świnoujścia, gdzie już po raz siódmy odbędzie się festiwal Wakacyjne Miasto Kobiet. Wraz z beauty teamem w „Strefie Metamorfoz” będziemy upiększać panie, a ich metamorfozy zostaną uwiecznione na pamiątkowych zdjęciach. Wakacyjne Miasto Kobiet to cudowny czas, pełen dobrej energii i uśmiechu. Żartujemy, że dla nas to taka kolonia. Wspólne posiłki, praca i odpoczynek. Atmosfera jest ważna, a my bardzo się zżyliśmy ze sobą, więc z przyjemnością kolejny raz wezmę udział w tym projekcie.

Ulubione produkty do makijażu i te z którymi sama się nie rozstajesz?

Jeśli mowa o kosmetykach kolorowych, bez których ciężko byłoby mi się obejść to: rozświetlający korektor pod oczy, koreański podkład, róż w kremie, bronzer, rozświetlacz, tusz do rzęs, kredka do brwi oraz balsam do ust. To moje must have.

fot. Kajkuto Fotografia

Agnieszka Noska

www.instagram.com/agnieszkanoska

Od jak dawna zajmujesz się makijażem?

Makijażem zajmuje się już, od ponad 32 lat, od ponad 10, jestem szkoleniowcem.

Skąd pomysł i jak to się stało, że zaczęłaś pracować jako makijażystka?

W liceum myślałam, o tym, żeby być lekarzem, ale nie byłam „kujonką” i moja mama, powiedziała, że studia medyczne są bardzo ciężkie i dużo trzeba się uczyć, ale jeżeli chce też pracować w białym fartuchu, to mogę zostać kosmetologiem. I tak poszłam do szkoły kosmetycznej. Jednym z przedmiotów, był makijaż i moje zainteresowanie tym tematem, było ogromne. Po szkole, zaczęłam pracę jako makijażystka, w nieistniejącym już, bardzo prestiżowym salonie fryzjersko - kosmetycznym Image Center, u Pani Ireny Nowak.

Co Ciebie inspiruje w pracy?

Inspirują mnie kobiety i to jak poprzez makijaż, można wydobyć z nich piękno, nie tylko to zewnętrzne, ale przede wszystkim, to wewnętrzne. Bo każda z nich, kiedy zaczyna czuć się kobieco i pięknie, emanuje radością, pewnością siebie i taką mega pozytywną energią.

Jakie masz podejście do klientek?

Klientki, to głównie moje kursantki. Traktuje je z ogromnym szacunkiem, staram się, je o wszystkim szczegółowo informować i zawsze obdarzam pozytywną energią. Najbardziej jednak zależy mi na jak największym przekazaniu wiedzy i zmotywowaniu do działania i rozwoju.

Cechy dobrej makijażystki?

Zawsze uważałam i powtarzałam, również moim uczennicom, że najważniejszą cechą makijażystki, jest pokora. W tym zawodzie, aby coś osiągnąć, nie można być aroganckim i nieliczącym się z niczym i nikim. Często w późniejszym etapie pracy, mamy do czynienia, z fotografami, stylistami, fryzjerami, współpracujemy z innymi makijażystkami i po prostu fajnie jest być przyzwoitym człowiekiem. Jeżeli jesteśmy zbyt zarozumiali, to nikt z nami nie będzie pracował. Ważną cechą jest też pracowitość i chęć zdobywania świata, bo przecież w tym zawodzie możliwości rozwoju, są nieograniczone.

Makijaż to sztuka?

Wykonanie makijażu, to nie tylko technika, to artystyczny spektakl, który wydobywa najbardziej ukryte piękno, jakie ma każda kobieta. Najwięksi makijażyści to artyści, którzy tworzą niesamowite arcydzieła.

Określiłabyś styl w jakim pracujesz?

Jestem przede wszystkim szkoleniowcem, zatem jeżeli chodzi o styl makijażu, to jestem wszechstronna. Natomiast mam swoje ulubione techniki, ale przede wszystkim, ja nie przemalowuję kobiet tylko podkreślam ich urodę. A co lubię najbardziej, klasykę, piękne rozświetlenie i gwiazdorski efekt z czerwonego dywanu.

Makijaże indywidualne, okolicznościowe czy może na potrzeby profesjonalnych sesji zdjęciowych – co sprawia Ci najwięcej przyjemności i satysfakcji?

Uwielbiam pracę przy sesjach zdjęciowych i możliwość współtworzenia wizerunku. Kocham też pracę z artystami, ale największą satysfakcję sprawia mi, przekazywanie wiedzy i prowadzenie mojej szkoły makijażu.

Twoja pierwsza praca? I Twoja do tej pory ulubiona?

Pierwsza moja praca, jak już wcześniej wspomniałam, była w Image center, a było to ponad 30 lat temu. Jak na tamte czasy, to był jeden z najbardziej ekskluzywnych salonów fryzjersko-kosmetycznych w Szczecinie. Wtedy zawód makijażystki, nie był tak popularny, jak obecnie. W mieście, było wtedy, z cztery, może 5 makijażystek, słaby wybór i ograniczona ilość kosmetyków, brak Internetu i dużo mniejsze możliwości dotarcia do klienta. Było ciężko, trzeba było, wykonywać jeszcze inne dodatkowe prace, aby się utrzymać. Ale warto było. A moje ulubione miejsce pracy, to obecne studio.

Ulubione produkty do makijażu i te z którymi sama się nie rozstajesz?

Jestem totalną wariatką, jeżeli chodzi o kosmetyki. Mam ich bardzo dużo i wciąż mi mało i wciąż dokupuje coś nowego. To nazywa się uzależnienie, nawet będąc na wakacjach, moje zakupy kończą się zazwyczaj w sklepach z kosmetykami kolorowymi. Uwielbiam ekskluzywne firmy, za ich jakość, piękny design oraz trwałość. Moją top marką jest Gucci, Makeup by Mario, Prada, Jeffrey Star, Valentino czy Rare Beauty.

fot.Kajkuto Fotografia

Agnieszka Szeremeta

https://www.instagram.com/agnieszkaszeremeta.pl

Od jak dawna zajmujesz się makijażem?

Moja przygoda z makijażem trwa już 20 lat.

Skąd pomysł i jak to się stało, że zaczęłaś pracować jako makijażystka?

Do szkoły makijażu Wizażu i Stylizacji zapisałam się tylko z chęci poznania trików i wykorzystania dla siebie tych umiejętności, ale życie napisało mi inny scenariusz.

Co Ciebie inspiruje w pracy?

Największą inspiracją są moje klientki, ich różne spojrzenie na piękno, ciągły rozwój i zmiana co sezon nowego trendu.

Jakie masz podejście do klientek?

Do każdej klientki podchodzę bardzo indywidualnie, tego wymaga mój zawód. Nie stosuję szablonów w pracy z klientkami, skupiam się na podkreśleniu naturalnego piękna każdej z nas.

Cechy dobrej makijażystki?

Zawsze powtarzam, że w tym zawodzie bardzo ważna jest pokora chęć poznawania nowego, perfekcjonizm, miłość do kobiet oraz wrażliwość na piękno.

Makijaż to sztuka?

Zdecydowanie jest to sztuka, to malowanie żywych obrazów. Uważam, że jest to znacznie trudniejsze, ponieważ nasz obraz pracuje, aż do momentu kontaktu, z płynem który usunie cały makijaż.

Określiłabyś styl w jakim pracujesz?

Mój styl to prostota i zasada mniej znaczy więcej, ale jeśli klientka ma życzenie to oczywiście dostosuję się do potrzeb. Tego wymaga ten zawód.

Makijaże indywidualne, okolicznościowe czy może na potrzeby profesjonalnych sesji zdjęciowych – co sprawia Ci najwięcej przyjemności i satysfakcji?

Każdy rodzaj makijażu im bardziej kreatywnie tym większa adrenalina i ogrom satysfakcji z każdej zadowolonej klientki i poczucie, że dałam z siebie 100%.

Twoja pierwsza praca? I Twoja do tej pory ulubiona?

Ciekawostką jest to, że pracę w branży beauty zaczynałam jako stylistka fryzur, ale to nie dawało mi tyle szczęścia co zawód makijażystki. Nie wyobrażam siebie w innym zawodzie.

Ulubione produkty do makijażu i te z którymi sama się nie rozstajesz?

Tu mogłabym mówić bez końca dla mnie najważniejsza jest pielęgnacja i przygotowanie skóry do makijażu. Nie wyobrażam sobie życia bez wegańskiego podkładu, korektora, bronzera, różu oraz błyszczyka to wszystko, czego używam na co dzień.

 

fot.Sandra Struzik-Zając