Trwa 46. edycja Pucharu Świata w skokach narciarskich. Finał pod koniec marca, tradycyjnie w słoweńskiej Planicy. Podczas sezonu 2024/25 zaplanowano 38 konkursów. Za nami już także 73. Turniej Czterech Skoczni. Najważniejsza imprezą sezonu będą jednak mistrzostwa świata w Trondheim (przełom lutego i marca). Jeśli jesteś, Drogi Czytelniku, fanem skoków narciarskich musisz koniecznie odwiedzić kompleks skoczni narciarskich w brandenburskim Bad Freienwalde nad Odrą. Ze Szczecina to jedynie 100 kilometrów.
Samo miasteczko i uzdrowisko zasługują na wyjątkową uwagę! To jakiś absolutny fenomen i ewenement. W środku Brandenburgii, tuż obok ciągnących się przez kilkadziesiąt kilometrów absolutnie płaskich mokradeł Oderbruchu leży… górski kurort! Momentami przypomina Szklarską-Porębę, albo kultowe Sokołowsko. Centrum Bad Freienwalde stanowi rynek o nieregularnym wrzecionowatym kształcie oraz kilka ulic z wyciszonym ruchem kołowym pełnych sklepików, restauracji i kawiarni. Jak na modny kurort przystało jest także teatr (Hof-Theatre), sala koncertowa w dawnej kaplicy (Konzerthalle in St. Georg) oraz muzeum regionalne. Spora część zabytkowej zabudowy została zachowana, ale zdarzają socmodernistyczne gmachy. Dzięki pieczołowitej rewitalizacji (w ramach równania NRD do RFN) na szczęście nie rażą, udało się je wkomponować w kameralny charakter miasta. Co ciekawe w kilku miejscach, gdzie „coś” się architektonicznie nie zgadzało, można zobaczyć kreatywne murale i malowidła (choćby imitujące okna). Najważniejszym gmachem Bad Freinewalde jest zaprojektowany przez Davida Gilly’ego zamek (Schloss Freienwalde) należący najpierw do berlińskich władców, jako letnia rezydencja pruskiej Królowej Fryderyki Luizy, żony Fryderyka Wilhelma II, a później do wielkiego przemysłowca (AEG) i polityka Walthera Rathenaua. Dziś działa tu niewielkie muzeum prezentujące losy budowli i jej mieszkańców. Ściany zdobią obrazy próbującego sił w malarstwie Rathenaua, jest także artystyczna perła kolekcji – obraz Eduarda Maneta „Bois de Boulogne” (Lasek Boloński). Za zamkiem rozciąga się park z kolejnymi budowlami, m.in. herbaciarnią z dawnym dworskim teatrem (dziś sala koncertowa). Zabytkowa starówka Bad Freienwalde płynnie przechodzi w dzielnicę uzdrowiskową. Także świetnie zachowaną. Kształty i zdobienia wielu willi i pensjonatów nakazują przechodniom przystanąć i podziwiać znakomity architektoniczny przepych. Wiele z dawnych pensjonatów w czasach słusznie minionych zostało skomunalizowanych, dziś to wielorodzinne domy, ale ostatnie remonty zdołały wydobyć z nich pierwotne piękno. Na elewacjach znów puszą się eleganckie nazwy pisane zdobną szwabachą (gotyckim krojem pisma). Wszystko tonie w zieleni, wizyta kolejna wizyta w „górskim” kurorcie winna być wiosną. W Uzdrowisku należy zwrócić uwagę na dawny Dom Zdrojowy (Kurmittelhosue), albo wspaniały młyn (Papenmühle). Warto przespacerować się parkiem Zdrojowym zaprojektowanym przez słynnego dyrektora Królewskich Ogrodów Pruskich Petera Josepha Lenné. Czasami trzeba też zadrzeć głowę, bo wypatrzyć ciekawe obiekty na szczytach zaskakująco wysokich wzgórz – kapliczki, wieża widokowa, kolejne pensjonaty albo domy zamożnych mieszczan.
Za dzielnicą uzdrowiskową wzgórza przybierają wręcz pełnoprawny górski charakter. Dość strome podejście za Kurhausem wieńczy stadion oraz wysoka góra stanowiąca zeskok badfreienwaldzkich skoczni. Pierwsza powstała tu już w 1930, a jeszcze wcześniej (w 1923) w rozpoczął tu działalność lokalny klub sportowy specjalizujący się w dyscyplinach narciarskich. Do sportowych annałów wszedł lot legendarnego Birgera Ruuda na ponad 40 metrów, co na długo było rekordem skoczni. Przez kolejne dziesięciolecia kompleks skoczni stanowił znakomite zaplecze dla młodych adeptów tej wyjątkowej dyscypliny sportu. Niestety zmiany klimatyczne, a tym samym coraz częstsze na Pomorzu i w Brandenburgii bezśnieżne zimy zrobiły swoje. Obiekt zaczął podupadać… Ale wydarzył się cud i na początku XXI wieku udało się pozyskać strategicznego sponsora i stworzyć dla niego tytularne Sparkassen Ski-Arena. Sukcesywnie remontowano poszczególne skocznie – K-10, K-21, K-42, a w 2008 roku nastąpiło uroczyste otwarcie największej areny – Papengrundschanze, o wymiarach K-60 / HS70. Ta skocznia nosi imię wielkiego niemieckiego skoczka Helmuta Recknagela. Koszt budowy całego kompleksu wyniósł 1,7 miliona €. Miejscowy klub marzy o dobudowaniu do istniejącego kompleksu jeszcze wyższej skoczni oraz trybun mogących pomieścić kilkanaście tysięcy kibiców. Niestety tym planom nie sprzyjają warunki atmosferyczne – w tej części Europy od lat nie było prawdziwej zimy, a tym samym odpowiedniej ilości śniegu.
Zawody oraz treningi wielu narodowych reprezentacji odbywają się tu zazwyczaj w ciepłych miesiącach. Umożliwia to igielit, którym wyłożono skocznie. Swoje narciarskie umiejętności szlifowali tu zarówno Adam Małysz, Kamil Stoch czy Piotr Żyła. Cieszy dbałość tutejszych działaczy, którzy na wielkoformatowych planszach przywołują nie tylko historię obiektów, ale też najlepszych skoczków.
Wieża najwyższej skoczni stanowi punkt widokowy (czynny sezonowo). Przy stadionie działa także gospoda (czynna podczas wydarzeń i w sezonie letnim).
Do Bad Freienwalde ze Szczecina można łatwo dojechać samochodem, to kilkanaście kilometrów od Osinowa Dolnego. W sezonie można także spróbować swoich sił rowerem, korzystając ze szlaku Odra/Nysa. Ja do miasteczka dojechałem koleją – ze Szczecina do Eberswalde, stamtąd w dwugodzinnym takcie kursuje szybka kolejka, podróż do celu zajmuje 20 minut.








