- Reklama -
spot_img

Szczecińskie DNA: Junak, czyli legenda, siła, szybkość i wiatr we włosach

Strona głównaStyl życiaMotoryzacjaSzczecińskie DNA: Junak, czyli legenda, siła, szybkość i wiatr we włosach

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

Motocykl Junak – od końca lat 50. do połowy 60. marzenie niejednego Polaka. Dziś żywo pamiętany oraz uznawany za jedną z ikon i legend PRL-u. Nadal ma wielkie grono fanów, którzy gotowi są nawet przelać krew – własną i cudzą w obronie dobrego imienia tego „cudu na dwóch kółkach”. Ale Junak to też motoryzacyjna i gospodarcza wizytówka Szczecina, bo właśnie w stolicy Pomorza Zachodniego był produkowany. Dlaczego akurat tutaj? Jakie tajemnice skrywała jego produkcja? Ile ich powstało oraz do jakich czynów ten motocykl był zdolny opowiada Jacek Ogrodniczak z Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie, autor książki „Junak, Smyk – szczecińskie motolegendy”.

Dlaczego Junaka zaczęto produkować w Szczecinie? Ta decyzja miała uzasadnienie gospodarcze, czy bardziej chodziło o politykę?

Kiedy ją podejmowano w latach 50. ubiegłego wieku Szczecin był pustynią jeżeli chodzi o inwestycje krajowe. Wynikało to z tego, że ciągle była niepewność czy te tzw. Ziemie Odzyskane zostaną przy Polsce. Poza tym, jeżeli chodzi o przemysł ciężki, a w jego skład wchodziły m.in. motocykle, władze PRL-u wychodziły z założenia, że w razie wojny, to my padniemy w pół godziny. Także fabryki strategiczne gospodarczo były usytuowane dalej od zachodniej granicy Polski. Jakimś cudem zdecydowano jednak, że motocykle trafią do Szczecina. Była gotowa fabryka, było trochę sprzętu. I w ten sposób historia Junaka związała się ze Szczecinem, choć na początku wcale nie było to takie oczywiste. Bo to była decyzja ministerstwa, czyli mówiąc wprost rządzącej wtedy partii komunistycznej.

Inne lokalizacje np. Wrocław nie były brane pod uwagę?

Nie natrafiłem na ślad takiej dyskusji, propozycji. Trzeba pamiętać, że wtedy fabryk motocykli kilka już funkcjonowało. W którymś momencie, już latach 60. to był jedyny produkt w PRL-u którego było w nadmiarze. Dlatego wtedy pozamykano wszystkie zakłady oprócz WSK – Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku i do końca PRL-u produkowano tylko WSK-i.

Czy jest jakaś konkretna data kiedy zaczyna się historia Junaka w Szczecinie?

Jest, nawet kilka takich dat. To m.in. data podjęcia decyzji o podjęciu produkcji, data wyprodukowanej pierwszej części w Szczecinie, zmontowanie pierwszych motocykli, moment kiedy trafiły one do sprzedaży, najpierw do wybrańców a potem już do powszechnej sprzedaży. Można więc sobie wybrać. Ale pierwszą data kiedy Junak i Szczecin występują razem to lipiec 1955 roku, kiedy Minister Przemysłu Motoryzacyjnego wyznaczył dawną fabrykę Stoewera w Szczecinie, późniejsze Polmo, jako miejsce produkcji Junaka. W czerwcu 1956 roku zmontowano pierwszych pięć maszyn Natomiast w sierpniu 1957 roku ruszyła produkcja.

Do kiedy Junaki były produkowane?

Do połowy 1965 roku.

Decyzja o zaprzestaniu produkcji tych motocykli też miała podłoże bardziej polityczne niż ekonomiczne? Nie było zbytu, nie opłacało się ich produkować?

Wszystkiego po trosze. Ale wiadomo przecież, że gospodarka w PRL-u była tak mocno związana z polityką, że trudno było to rozdzielić. Z jednej strony była to decyzja polityczna. Poza tym krążyła wtedy plotka, że zaprzestano produkcji Junaków, żeby w Polsce sprzedawać ciężkie sowieckie motocykle. A Junak w tym przeszkadzał. Załóżmy, że to była plotka, chociaż rzeczywiście ustalono, że w ramach RWPG Polska będzie produkowała lekkie motocykle. Natomiast te cięższe ZSRR, Czesi i NRD. Zaprzestanie produkcji Junaka było też decyzją ekonomiczną. Junak był bardzo drogi. Na jednym motocyklu fabryka zarabiała ok. 100 złotych. I nawet klienci także wybierali już w tym czasie motocykle tańsze, nawet dwukrotnie od Junaka. Pozostałe kosztowały ok. 7 tys. złotych. Junak ok. 14 tys. złotych. Aby go kupić trzeba było pracować dwa lata i nic nie jeść, nic nie pić i nigdzie nie mieszkać. Poza tym motocykli było za dużo. Zresztą nie tylko Junaków. Sklepy motoryzacyjne w Polsce zaczęły się nimi dławić, w latach 60. stały i czekały na nabywcę. A jeszcze kilka lat wcześniej trzeba było mieć specjalny talon, aby kupić motocykl.

Co to znaczy, że Junak był motocyklem ciężkim?

Jedynym ciężkim produkowanym w okresie PRL-u. Bo w II Rzeczpospolitej były wspaniałe ciężkie motocykle np. Sokół. Ale rzecz nie dotyczyła tylko samego ciężaru, bo Junak był ciężki, a nawet zbyt ciężki. Głównie chodziło o pojemność silnika. Junak miał 350 cm sześciennych. A WSK-i 125 a później 175 cm sześć.

Junak był konstrukcją opracowaną przez szczecińskich inżynierów, projektantów, czy tylko był w stolicy Pomorza Zachodniego produkowany według przywiezionego projektu?

Szczecinianie tylko udoskonalali Junaka i konstruowali prototypy. Natomiast motocykl został skonstruowany w Warszawskim Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Motoryzacyjnego. Prace nad nim trwały przez jakieś dwa lata. W 1954 roku były gotowe już prototypy. Nastąpiły próby terenowe.. Bardzo ambitne zresztą. Ich uczestnicy wspominali, że żaden motocykl w Polsce nie był tak wypróbowany m.in. na piachu, w górach, na śliskiej powierzchni, na twardej. Wprowadzono kilka zmian, które sprawiły, że motocykl czuł się świetnie np. w górach. I taki motocykl, po tych pierwszych poprawkach trafił do Szczecina. Ale, niestety, do produkcji się nie nadawał m.in. z powodu pękania ramy. Było kilka wypadków tym spowodowanych. Przez wiele miesięcy fabryka męczyła się z tą usterką i kilkoma innymi. Stąd też tak długi czas dzielący opracowanie prototypu w 1955 roku a, uruchomieniem produkcji w 1957. Poza tym trzeba też pamiętać, że Szczecin w zasadzie był montownią tych motocykli. Nazywanie Szczecińskiej Fabryki Motocykli fabryką Junaka jest trochę na wyrost. Robiono w niej ramę i trochę detali jak np. słynną podstawkę pod akumulator. Reszta trafiała do Szczecina dosłownie z całego kraju i nie tylko, bo np. silniki przyjeżdżały z Łodzi, a zegary z NRD. W Szczecinie w zasadzie Junak był tylko składany. A i z tym bywało różnie.

Raz się udawało a raz nie?

Jak mówili mi pracownicy szczecińskiej fabryki głównie chodziło o plan. Czym był plan w PRL-owskiej gospodarce jeszcze wielu z nas pamięta. Na początku miesiąca bądź kwartału było mało część do Junaka, ale mnóstwo czasu. Dlatego wtedy ten motocykl był dopieszczony, dopasowany, porządnie dopracowany. Te Junaki był bez usterek. Natomiast jak zbliżał się koniec miesiąca lub kwartału, czy też roku i trzeba było wykonać plan, żeby dostać premię, a na tym zależało każdemu – od dyrektora po sprzątaczkę, no to się części w motocyklu dopasowywało na zasadzie „byle były” i byleby pojechał do sklepu. Stad też mówi się, że nie ma dwóch identycznych Junaków. Bo to była taka trochę manufaktura – coś podspawało, coś innego podgięło. Oczywiście była seryjna produkcja, jak najbardziej. Ale trzeba też pamiętać o tych niedoróbkach. Kiedyś chcieliśmy w muzeum wymienić siodełko z dwóch Junaków, tego samego typu. Oczywiście nie pasowało.

Junak to prawdziwa legenda. Ciągle cieszy się opinią najlepszego polskiego motocykla. Zasłużenie?

To mocno prowokacyjne pytanie. Tomasz Szczerbicki, według mnie najlepszy współczesny historyk motoryzacji, kiedy musiał zmierzyć się z legendą Junaka narzekał w ten sposób: „to niebezpieczne zadanie, bo dla wielu osób jest to wręcz mityczny i idealny pojazd polski. Jakbyśmy byli naznaczeni przez Boga do wymyślania i produkowania perfekcyjnych rzeczy, w tym przypadku motocykli. Każde słowo krytyki może być bezrefleksyjnie odbierane jako afront dla patrioty. Cóż, muszę się nastawić, że nazwą mnie Żydem, komuchem, lewakiem, zdrajcą, zaprzańcem i dziennikarskim hochsztaplerem, jeśli napiszę choć jedno złe słowo na Junaka”. Tyle Szczerbicki. Z siłą legendy Junaka zetknęliśmy się sami, kiedy kilka lat temu przygotowaliśmy wystawę Junaka, czasową. Ktoś wpadł na niefortunny pomysł, aby jednym z jej elementów był Junak, który jest teraz składany z zagranicznych części. Kiedy w radiu opowiadaliśmy o tej wystawie , zadzwonił słuchacz, jakiś fan Junaka i zbeształ nas okrutnie za to, że postawiliśmy „tego cudaka” obok prawdziwych Junaków. Ten motocykl jest jednym, z najbardziej legendarnych wytworów PRL-u i legendą nr 1 wśród polskich motocykli w ogóle. Ma ogromne rzesze fanów, w całym kraju działają fan kluby, Kilka lat temu powtórzono taką scenę z Polskiej Kroniki Filmowej kiedy Junaki wjeżdżały schodami na Wały Chrobrego. W tym roku chcą powtórzyć wjazd na Kasprowy Wierch. Fani nie dadzą powiedzieć złego słowa na Junaka.

A mówiąc poważnie, to nie był idealny motocykl. Był za ciężki. Zdawali sobie z tego sprawę w szczecińskiej fabryce i mocno go odchudzali m.in. wprowadzając wtedy tworzywa sztuczne, co w latach 60. było absolutnym novum.

– Reklama –

spot_img

Wiadomo ile Junaków wyprodukowano w Szczecinie?

Dokładnie, co do jednego, to nie. Zachowało się zdjęcie na którym widnieją pracownicy fabryki, którzy próbowali policzyć ile tych Junaków było. Wyszło im 91 530 sztuk. Tadeusz Kubiak – szef działu kontroli w SFM mówił mi, że to jest nie do ustalenia. Z kilku względów. Po pierwsze – raportowano tak, żeby była premia. Po drugie – była kwestia Junaków bagażowych. Bo najpierw produkowano motocykl a w innym wydziale dokładano mu wózek. Tadeusz Kubiak mówił, że nie jest pewien czy tego Junaka liczono tylko raz, czy też dwa razy. Wiemy, że ilość wyprodukowanych motocykli zbliżyła się do 100 tys. Ale dokładnych danych nie ma.

Były także Junaki z koszami.

Owszem, ale kosze do nich trzeba było zamontować samemu. A nie było to takie proste.

Czy Junaki trafiały także na rynki zagraniczne?

Próbowały nawet podbić USA, gdzie założono niewielkie przedstawicielstwo z serwisem. Podobne było na Kubie, tam trafiło sporo maszyn, były w Mongolii, na Węgrzech. Szły na cały świat, choć w niewielkich ilościach.

Ile aktualnie jest „na chodzie” takich „prawdziwych” Junaków?

Nie wiadomo. Ale na pewno sporo.

 

- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać