Szczeciński Budżet Obywatelski może i budzi pewne kontrowersje. Ale jest niewątpliwym katalizatorem, który pobudził pomysłowość mieszkańców stolicy Pomorza Zachodniego. Bo co roku, wśród niewątpliwie potrzebnych, a nawet koniecznych projektów, pojawiają się pomysły pełne oryginalności, przebojowości, nawet ekscentryczności, a także, nie bójmy się tego powiedzieć, pychy, próżności, a nawet pewnej arogancji. Zawsze jest jakaś propozycja, która zadziwi. Co prawda nie ma już takich pomysłów jak ten sprzed trzech lat, który „rozsławił” Szczecin na cały świat – „budowa na planie pentagramu i cyfr 666 instalacji artystycznej rogatego bóstwa Baphometa lub jak kto woli Szatana, znanego z wielu rzeźb i malowideł umieszczonych w kościołach”. Instalacja ta, według pomysłodawców, miała stanąć w centrum miasta. Ale Siły Ciemności nie wygrały, pomysł nie przeszedł. Od tej pory kontrowersyjność zgłaszanych propozycji wyraźnie zmalała.
Ale zawsze znajdzie się coś, co zwróci uwagę. W najnowszej edycji pojawił się np. pomysł pt. „Wiecznie żywy kot Gacek– rzeźba kota w rozmiarze rzeczywistym wraz z tablicą informacyjno–edukacyjną oraz kastracja 500 kotów wolnożyjących”, który złożył jeden ze szczecińskich radnych. O kocie tym, który stał się wizytówką Szczecina na całym świecie napisano i powiedziano już tyle, że nie ma co do tego wracać. A na pewno doczeka się, w bliższej lub dalszej przyszłości np. pieśni, poematów, dramatów, komedii, filmów, magisterek, referatów i doktoratów.
No to, dlaczego nie może mieć pomnika za życia? Aż dziw, że jeszcze nikt nie złożył wniosku o zmianę nazwy ulicy Kaszubskiej, na której kocur mieszkał przez lata, na Kota Gacka. SBO bogate jest zawsze w propozycje rzeźbiarskie. Jakoś szczecinianie lubią pomniki. Ale chyba tylko stawiać. Bo ileż jest takich rzeźb w mieście o których nie dość, że nie wiemy co ich autor miał na myśli tworząc owe dzieła, ale i kto owe „cudeńka” stworzył. Sytuację tę mógłby naprawić projekt nazywający się „HALO! CZYJA TO RZEŹBA? Wykonanie tabliczek informacyjnych z nazwiskami autorów dla szczecińskich rzeźb i pomników”. Wreszcie wiadomo będzie z imienia i nazwisko kto jakie dzieło poczynił. Komu klaskać, a kogo wytykać palcami. O jakie rzeźby chodzi? Pomnik Bogusława X i Anny Jagiellonki, Latarnik (Prometeusz), Dzieci, Fontanna, Macierzyństwo, Anioł Wolności, fontanna Orła Białego, rzeźba Flora, Herkules walczący z Centaurem, pomnik Adama Mickiewicza, Gryf przed UM, popiersie M. Karłowicza – klatka schodowa w Urzędzie Miasta, „Skrzydła”, „Maska”, „Ogniste ptaki”, „Tancerki”, „Kobieta w długiej sukni” i „Jajko Kolumba” – wszystko w okolicy Teatru Letniego. Kolejny zgłoszony pomysł – Karuzela Paprykarz Szczeciński na Łasztowni. Towarzyszyć jej miałaby tablica informacyjna z kodem QR umożliwiającym widzowi zapoznanie w Internecie z informacjami dotyczącymi historii Paprykarza Szczecińskiego, A jak ktoś przesadzi z „kółeczkami” i coś mu „zaszumi” w brzuchu, to zawsze będzie mógł powiedzieć, że zaszkodził mu paprykarz, a nie karuzela. W SBO tradycyjnie nie zawiedli kibice Pogoni. Tym razem zażyczyli sobie stworzenia przed stadionem galerii gwiazd MKS Pogoń. Tyle sław, że ta galeria jest naprawdę niezbędna. Ale pojawił się też projekt pt. „Międzypokoleniowe Centrum Tożsamości, Historii i Kultury kibiców Pogoni Szczecin „Sztorm”. Ło matko! – aż się chce wykrzyknąć z wrażenia i otarciu potu z czoła po wymówieniu całej nazwy. Zwłaszcza jej ostatnich słów. Człowiekowi się przewidziało? „Celem projektu jest stworzenie unikatowego w skali Szczecina miejsca, opowiadającego o historii, tradycjach i tożsamości Pogoni oraz kulturze kibicowania w Szczecinie” – napisali twórcy projektu.
O Dżizas! – wykrzyknąć można po raz kolejny. Kulturze kibicowania?! Jest coś takiego?! Chyba oddam swój głos na ten projekt.
Bo jak niewierny Tomasz chciałbym organoleptycznie sprawdzić cóż się kryje za „kulturą kibicowania w Szczecinie”. Projekt zakłada także stworzenie pewnego rodzaju muzeum, w którym znajdzie się np. makieta 3D Stadionu Miejskiego oraz „instalacja imitująca fragment historycznej szatni piłkarzy Pogoni Szczecin. Użytkownik będzie mógł usiąść w tym miejscu i poczuć się „jak piłkarz”. I aż Diabełek szepcze do ucha podpowiadając złośliwe pytanie: czy instalacja będzie wzbogacona o „zapach z piłkarskiej szatni”? Jak zwiedzający ma się poczuć „jak piłkarz”, to do końca.





