Drinki w jesiennym wydaniu

Minęło lato, nastała jesień. Dni są coraz krótsze, wielu z nas woli spędzać wieczory w ciepłym domu z książką czy przy ulubionym serialu. Jasne, zimne piwo ustępuje miejsca kuflowi portera. Zamiast prosecco wybierzemy kieliszek czerwonego wina, a szybki, lekki shot tequili czy rumu zastąpi whisky, powoli sączona z ciężkiej szklanki. Co natomiast z koktajlami? 

Autor

Prestiż

Eggnog i Grog 

Koktajle kojarzą się z dużą ilością lodu i mocno chłodzonymi napojami, a to niekoniecznie jest coś, na co mamy ochotę w długie listopadowe wieczory. Na szczęście koktajle nie zawsze muszą być zimne i chłodzące. Przed ich powstaniem jednymi z pierwszych napojów mieszanych na ciepło były brytyjskie eggnogi czy marynarski grog. To pierwsze to mieszanka alkoholu z przyprawami, żółtkiem jajka oraz mlekiem lub śmietanką. Eggnog często jest podawany na ciepło jako świąteczny zimowy napój. Co tyczy się Grogu, jest to zwyczajnie rum z dodatkiem gorącej wody. Można go łatwo przyrządzić samemu, a najlepiej, jeśli do gotującej się wody dodamy szczyptę cynamonu, kilka goździków i ziaren kardamonu oraz plasterek imbiru… Taki wywar dopiero uzupełnimy rumem. Można też, zamiast korzennego wywaru, użyć herbaty. Do takiej herbatki z prądem warto dodać też łyżkę miodu lub syrop imbirowy, a na koniec – obowiązkowo – plasterek pomarańczy. 

Grzeniec winny i piwny 

Lada dzień w naszych miastach powyrastają również jarmarki bożonarodzeniowe, a na tych zawsze można dostać grzaniec. Bardzo łatwo można przyrządzić taki napitek w domu. Jeśli wolimy wino, to najlepiej czerwone i słodkie. Nie musi być (a nawet nie powinno być) najlepszej jakości. Natomiast na grzaniec piwny świetnie sprawdzi się ciemne piwo, choć warto eksperymentować. Wystarczy wlać porcję piwa do garnuszka i podgrzewać z przyprawami, należy tylko pamiętać, aby nie doprowadzić do wrzenia. A jakie przyprawy? Poza wspomnianymi wcześniej imbirem, goździkami, kardamonem i cynamonem świetnie może sprawdzić się jałowiec, ziarno kolendry, ziele angielskie czy gałka muszkatołowa. Następnie do szklanki dodajemy łyżeczkę albo dwie miodu i rozpuszczamy. Możemy do tego użyć odrobiny ciepłego grzańca, jednak ja najczęściej wlewam pół kieliszka ciemnego rumu - dodaje całości mocy i przyjemnie podbija smak. Następnie wlewamy zagrzany płyn z garnka, dokładnie mieszamy, dodajemy dwa plasterki pomarańczy i w zasadzie wieczór możemy już zaliczyć do udanych.

Gin na gorąco 

Jeśli ktoś nie jest zwolennikiem takich słodkości i wolałby coś ciut wytrawniejszego, można łatwo przyrządzić ciepły koktajl z ginem.
Do szklanki lub kubka dać małą kostkę cukru, zalać wrzącą wodą i wymieszać, aż cukier całkiem się rozpuści. Następnie wlać solidną porcję ginu i ewentualnie małą łyżeczkę wytrawnego wermutu. Całość posypać świeżo startą gałką muszkatołową. 

Penicylina i Zombie 

A dla tych, którzy czasu mają mniej, jak zawsze z pomocą nadejść może Poshe. Chociaż nie każda z naszych mieszanek sprawdzi się dobrze na ciepło, to z pewnością Zombie i Penicylina po podgrzaniu i dodaniu alkoholu smakować będą wyśmienicie. Zamiast dodawać lód, trzeba tylko rozcieńczyć mieszankę odrobiną wody. I choć najlepiej użyć ognia i rondelka, to podgrzać takiego drinka można nawet w mikrofalówce. A z takim wsparciem niestraszne nam będą nadchodzące jesienne i zimowe wieczory!

Prestiż  
Listopad 2021