Ten bajkowy Garbus

To najbardziej urocze auto jakie kiedykolwiek zostało wyprodukowane. Volkswagen Typ 1, znany bardziej jako VW Käfer (w Niemczech), VW Beetle (w USA) czy też Volkswagen Garbus (w Polsce). to kompaktowy samochód osobowy stworzony przez markę Volkswagen (VW) pod koniec lat 30. ubiegłego wieku. Z chłodzonym powietrzem silnikiem umieszczonym za tylną osią, z napędem tylnym, Garbus był najdłużej i najliczniej produkowanym modelem samochodu w historii motoryzacji. Ostatni wyjechał z fabryki w 2003 roku.

Autor

Aneta Dolega

Chociaż narodził się w Niemczech, produkowano go w sumie w 20 krajach, w tym w Brazylii i Meksyku. Historia tego auta jest nieco pogmatwana. Zaprojektował go Ferdynand Porsche, wybitny konstruktor pojazdów, który w dobie kryzysu ekonomicznego lat 30. widział na rynku miejsce dla małego i taniego samochodu. Jednak ani Zündapp, ani NSU, do których się zwrócił, nie były gotowe wyłożyć dość gotówki, aby ruszyć z produkcją. Zrobił to dopiero… Adolf Hitler. Wódz potrzebował „samochodu ludowego” (niem. volkswagen), aby odciążyć kolej i skusić swoich wyborców. Podobno osobiście dokonał pewnych zmian w sylwetce auta.

Pomimo swoich nazistowskich korzeni, Garbus zaczął zdobywać co raz większą popularność i to po obu stronach Atlantyku.

W Niemczech było to auto typowo mieszczańskie, dla pracujących młodych rodzin, za to w Stanach Zjednoczonych, gdzie się w nim zakochano od pierwszego wejrzenia, był jednym z symboli kontrkultury. Był zaprzeczeniem wielkich „krążowników szos”, które należały do konserwatywnego oblicza amerykańskiej motoryzacji. Volkswagen stał się ulubieńcem hipisów, artystów i wszelkiej maści indywidualistów, którzy mieli za nic konwenanse. Oryginalna sylwetka oraz bardzo niska cena używanych modeli sprawiły, że przerabiano go na setki sposobów. Jako „Art Car” sięgnął wyżyn sztuki. Zresztą ze sztuką związał się na poważnie.

Samochody zawsze były wykorzystywane w filmowych produkcjach i często były bohaterami drugiego planu, ale Garbus stał się bohaterem głównym. Wytwórnia Walta Disneya wyprodukowała całą serię filmów o nim. Herbie, bo tak miał na imię bohater, jeździł niemal po całym świecie, po drodze przeżywając bądź przejeżdżając różne przygody. Popularność tych filmów była tak duża, że Herbie zaczął występować gościnnie w innych serialach, chociażby w kultowym „The Knight Rider”.

Garbusem jeździli i jeżdżą niemal wszyscy. Do jego fanów należy np. szkocki aktor Ewan McGregor a za jego kółkiem siadał również najsłynniejszy seryjny morderca – Ted Bundy, który zwabiał do niego swoje ofiary. Model, który mieliśmy okazję poznać bliżej, na szczęście nie posiada mrocznej przeszłosci.

To przyjemna słynna wersja Garbusa z 1971, model 1302 Karmann. – Tego garbusa oglądałem niemal od dziecka – mówi z uśmiechem Paweł Gołąb, właściciel auta. – Stał w warsztacie u kolegi i jak trafił do sprzedaży to długo nie zastanawiałem się nad jego kupnem. Nie tylko sam model samochodu mnie skusił, ale także jego numer rejestracyjny – 00001.

Pan Paweł swoje wymarzone auto ma od 14 lat. Sam go odrestaurował. – Niemal wszystko w tym samochodzie jest oryginalne, poza fotelami, które wymagały całkowitej naprawy i walizeczki, którą dla klimatu zamontowałem z tyłu samochodu. Również kolor karoserii różni się od oryginalnego. Gdy go kupiłem, był fioletową śliwką.

Większość właścicieli klasyków, swoimi autami jeździ od święta albo wyłącznie w ciepłe miesiące, chroniąc je w ten sposób przed zbytnią eksploatacją. Pan Paweł ma zupełnie inne podejście do tematu. – Garbusem jeżdżę na co dzien. Nie mam innego auta. Żona ma – śmieje się. – To zawsze był mój wymarzony samochód. Nie ma co prawda w nim klimatyzacji, nawet radia w nim nie zamontowałem, bo przy większych prędkościach silnik by go zakłócał, ale frajda z podróżowania jest ogromna. Poza tym to wymagające auto dla kierowcy, ponieważ w Garbusie nie ma ani wspomagania, ani ABS’u a hamulce nie są idealnie sprawne. Trzeba trochę się nakręcić kierownicą, ale jest to tego warte.

Wspomniany silnik to 4 –cylindrowy bokser o pojemności prawie 1300cm3, który może się rozpędzić do 125 km/h. – Nie jest to szybkie auto, ale też nie takie było jego przeznaczenie – stwierdza właściciel Garbusa. – Bardzo lubię za to dźwięk tego silnika, jest naprawdę przyjemny. Zresztą jak całe auto. Ono ma klimat, ma duszę i moje dzieciaki je bardzo lubią.

Najdłużej produkowane auto na świecie, najbardziej bajkowe, przerabiane na setki sposobów, pomimo swojego niechlubnego pochodzenia, obroniło się z nawiązką i stało się samochodem kultowym, które do dziś jest kochane, niemal przez wszystkich miłośników motoryzacji. Czy jego niesłabnąca popularność skłoni markę Volksawagen, by go choć na chwilę wskrzesiła czy jednak pewnych świętości nie warto ruszać? Czas pokaże.

 

Prestiż  
Czerwiec 2022