Idę o zakład, że nie ma wśród czytających te słowa nikogo kto za dzieciaka dla zabawy nie „wybuchał” niecierpków. Ta roślina stała się dla Bibiany Chimiak inspiracją do stworzenia teatralnej metafory o codziennym… wkurwie. Dokładnie takiego określenia w jednym z wywiadów użyli sami twórcy i nie sposób odmówić im trafności. „Niecierpki” to prawda o codzienności i zwykłych czynnościach, dla potrzeb których nakładamy maski, albo mocno zaciskamy pięści. Ile razy dziennie każdy z nas musi powstrzymywać się od wybuchu emocji (vide owoce naszej rośliny) i udawać kogoś zupełnie innego. Ile razy używamy słów tyleż oczyszczających, co wulgarnych, nie zawsze na głos. A co się stanie, jak hamulce puszczą, jak granice się zerwą… Formalnie to niemal monodram (udział Piotra Motasa), niemal pozbawiony słów. Równorzędnym i pełnowymiarowym partnerem aktorki jest za to scenografia. To sprytna maszyneria wykorzystująca nie tylko nowe media, ale przede wszystkim magię teatru. Dzięki pewnej umowności szafka może szybko wcielić się w rolę sofy, a wieszak zegara, a ten z kolei sejfu. Świetlna kula zawiśnie w powietrzu, nagle pojawią się i równie nagle znikną kolejne finezyjne dekoracje, zachwycą wreszcie wizualne efekty wysublimowanych praktyk alchemicznych (scenografia: Arek Piętak wraz z Maciej Osmycki). Bibianna Chimiak, przewrotnie nie panując nad sobą, brawurowo panuje nad postacią, przestrzenią i… emocjami widzów. Pozbawiając spektakl tekstu postawiła na gest, spojrzenie, a przede wszystkim wyraziste emocje. Żongluje skrajnymi stanami, raz po raz przywołując a to wesołość, smutek, a to litość, żałość, złość czy uśmiech... To wręcz benedyktyńsko zbudowana postać, a owa aktorska drobiazgowość znakomicie współgra z misterną formalną konstrukcją spektaklu i mechaniką gabinetu osobliwości zjawisk scenicznych. Zmagania bohaterki z niecierpliwą rzeczywistością ilustruje świetnie dobrana (przez samą Chimiak) muzyka. Prestiżowe 5/6

 

Prestiż  
Marzec 2023