Wieloryb w Grubej Marii

Numer po numerze „Prestiż” przekracza granicę… Po raz drugi nalegamy byście ruszyli w małe podróże, tuż za miedzę. Do sąsiadującego z Pomorzem Zachodnim landów. Tym razem propozycja wycieczki do Meklemburgii-Pomorza Przedniego (Mecklenburg-Vorpommern) i pobliskiego Greifswaldu. Wspaniałe miasto oddalane jest od Szczecina 120 kilometrów. To około 1,5 godziny jazdy samochodem (autostrada A20) lub tyleż samo pociągiem (R4 + R3, via Pasewalk).

Historia Greifswaldu, hanzeatyckiego i uniwersyteckiego ośrodka dawnego Księstwa Pomeranii, jest tyleż bogata, co zachwycająca i zaskakująca. Obecnie ku miastu, za sprawą jego najwybitniejszego obywatela – romantycznego malarza Caspara Davida Friedricha, zwrócone są oczy całego artystycznego świata. W Niemczech trwają obchody roku jubileuszowego – 250. rocznicy jego urodzin. Autorem „Wędrowca nad morzem mgieł” zajmiemy się na łamach „Prestiżu” niebawem, teraz zaś unikalna świątynia i… wieloryb.

Wieże greifswaldzkich kościołów dominują nad miastem, są jego charakterystycznymi punktami i najważniejszymi atrakcjami. Uwiecznił je na obrazie „Łąki pod Greifswaldem” wspominany Frierdrich. Słynne płótno będące własnością hamburskiej Kunsthalle jesienią zostanie pokazane w Muzeum Pomorza (Pommerscheslandes Museum) na jednej z trzech zaplanowanych wystaw specjalnych.

Mieszkańcy Greifswaldu obdarzają swoje kościoły nie tylko szacunkiem, ale wręcz swego rodzaju czułością. Dowodem na to są pieszczotliwe przydomki jakie nadali budowlom. Największa i najwyższa Katedra św. Mikołaja to Długi Mikuś (Lange Nikolaus). Niewielki i dość niski św. Jakub to Mały Kuba (Kleinen Jakob). A stojący na północno-wschodnim krańcu starówki Kościół Mariacki to Gruba Maria (Dicke Marie). To faktycznie przysadziste i nieproporcjonalne gmaszydło. I na osobliwości ostatniej ze świątyń zatrzymamy się na dłużej, oczywiście namawiając do poznania architektury i tajemnic pozostałych . To choćby tajna biblioteka katedralna ze starymi księgami franciszkanów i dominikanów. Ach! Wejście na taras widokowy Długiego Mikusia (60 metrów, 262 schody) to obowiązkowy punkt zwiedzania – rozciąga się stąd fanatyczny widok nie tylko na starówkę, ale też meandrujące ujście rzeki Ryck do morza i samą Zatokę Greifswaldzką. Przy dobrej pogodzie widać wybrzeże Rugii.

Najstarszy w mieście (II poł. XII wieku) halowy Kościół św. Marii jest znaczącym zabytkiem północnoniemieckiego gotyku ceglanego. To unikatowe detale wieży oraz zdobienia fasady wschodniej. Podziemia kryją zaś średniowieczną salę sądową, której powstanie historycy datują na około 1285 rok. W Grubej Marii jest jednak coś co intryguje bardziej niż architektura. To tajemnicze i osobliwe malowidło przedstawiające monstrualnego, blisko sześciometrowego wieloryba. Niektórzy chcą widzieć w nim orkę, ale bezsprzecznie chodzi o walenia. Malunek znajduje się na południowej ścianie północnego hallu wieży. Obraz powstał „niezwłocznie i na pamiątkę” niecodziennej wizyty morskiego olbrzyma, który utknął 30 marca 1545 roku na mieliźnie u wybrzeża Wiecku (dziś dzielnica miasta). Co ciekawe, to właśnie na podstawie rysunków oraz obserwacji zachowania „potwora” przez mieszkańców Greifswaldu, Conrad Gessner w swoim wielkim dziele „Historia Animalium” miał po raz pierwszy opisać naukowo tajemniczy wówczas gatunek.

A skąd wieloryb w kościele? Odpowiedź jest dość banalna. Pojawienie się takiego potwora wywołało wielkie poruszenie i strach. Greifswaldczanie uznali to za znak od Boga, swoistą przestrogę. Przywoływali też przypowieść o Jonaszu, który w dużej rybie przeżył burzę morską i po trzech dniach został wypluty, by wypełnić misję zleconą przez Boga. Malunek w kościele miał być swego rodzaju świętym obrazem wotywnym, stworzonym w intencji błagalnej i dziękczynnej jednocześnie.

Historia wieloryba z Grubej Marii ma swoją zaskakującą kontynuację. Otóż podobne malowidło odkryto niedawno podczas remontu wnętrz Długiego Mikołaja. Na jednej ze ścian wyraźnie widać kontury kolejnego wizerunku morskiego olbrzyma.

Historycy dotarli też do źródeł opisujących podobną historię z 1913 roku, niestety zakończoną tragicznie – zwierzę nie przeżyło. Na szczęście zaobserwowany w 2016 roku kolejny okaz zagubiony w wodach Bałtyku (Ostsee) koło Greifswaldu zdołał wrócić na pełne morze.

 

Prestiż  
Kwiecień 2024