Sztuka spod trasy
Kto spacerował pod Trasą Zamkową, również po prawej stronie Odry i po bulwarach ten niejednokrotnie natknął się w tych miejscach na barwne graffiti, niesamowite murale pozostawiane przez artystów niemal z całego świata, m.in. z Afryki, Meksyku, czy bliższego Berlina. Nie wszyscy jednak jeszcze wiedzą, że miejsce to działa legalnie i jest galerią sztuki, tylko pod gołym niebem. Kuratorem i opiekunem Galerii Pod Trasą Zamkową jest związany ze street artem i graffiti Maciej KREDA Jurkiewicz.

Kreda
– Pierwszy legal w tym miejscu powstał ok. 2012 roku, natomiast Galeria Pod Trasą Zamkową ma już trzy lata – mówi Maciej. – Wszystko zaczęło się w okresie covidu. Jak każdy z nas miałem więcej wolnego czasu i postanowiłem, że najpierw zamaluję znajdujące się tutaj nielegalne graffiti.
Wkrótce dołączyli kolejni artyści. Część z nich Maciej osobiście zapraszał, większość jednak zgłaszała i nadal zgłasza się sama. – Galeria funkcjonuje w ten sposób, że każdy zainteresowany artysta musi zdobyć pozwolenie na malowanie. Najpierw należy zgłosić się do mnie, później ja to zgłaszam w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego – tłumaczy Maciej. – Malujących pod Trasą obowiązują konkretne zasady. Bardzo ładnie je określiła Trójmiejska Galeria Layup. Należą do nich: szanuj prace innych writerów; zamalowując poprzednika staraj się zawsze zrobić lepszą produkcję, zawsze kryj całą, najlepiej najstarszą pracę; nie crossuj tagami, throw upami, blockbusterami, nie niszcz; wykorzystuj to miejsce, żeby pokazać i szkolić swoje umiejętności.
Z niektórymi pracami związane są historie, niektóre zabawne jak ta, która dotyczy murala z parą policjantów. – Kiedy pojawił się ten mural policja zadzwoniła z awanturą do ZDiTM a następnie trafiło to do mnie – opowiada Maciej. – Artyści malując ten mural, rzekomo, mieli naruszyć wizerunek policji. I policja oskarżyła ich o to. To się działo pierwszego dnia. Drugiego dnia wszystkie media, również ogólnopolskie, opisały to jako świetną rzecz, gdyż w tym miejscu wszyscy kierowcy zaczęli zwalniać. Trzeciego dnia policja w wywiadzie z mediami mówiła już, że bardzo im się ten mural podoba, że ma dobry wpływ na kierowców, itp. Ja zażartowałem tylko, że skoro artyści umieścili swoje twarze na tym muralu, to policja jest w posiadaniu ich portretów pamięciowych i nie będzie miała problemu w ich znalezieniu.
Jak widać Galeria Pod Trasą Zamkową jest nie tylko atrakcją turystyczną, ale też służy miastu. Jednak jej los stoi pod znakiem zapytania i nie przez trwający w tym miejscu remont. Niestety nie wszyscy przestrzegają zasad Galerii. Niszczenie czyjejś pracy jest nie tylko zwykłym wandalizmem, ale głupotą. To tak jakby wejść do muzeum czy galerii sztuki i zacząć mazać po czyimś obrazie. Ani to fajne ani niczego nie wnosi. Miejsca w mieście jest dość dla wszystkich. Tymczasem warto wybrać się nad Odrę i zrobić sobie spacer pod Trasą Zamkową. Warto także zajrzeć na oficjalny Instagram Galerii Pod Trasą Zamkową.




