Własne receptury, wyjątkowe smaki

Znana i popularna szczecińska restauracja „Wyszak” wzbogaciła się o kolejny niezwykły składnik w swojej ofercie. To cztery rodzaje rzemieślniczych białych wódek. Ich receptury zostały skomponowane przez właścicieli lokalu, a produkowane są przez dwie uznane polskie destylarnie.

Cztery nowe „wyszakowe” wyroby – wódki: pszeniczna, żytnia, ziemniaczana i orkiszowa.

– Są produkowane na nasze zlecenie. Sami opracowaliśmy ich receptury metodą prób i błędów (śmiech) przez prawie rok. Ustalaliśmy m.in. ilość destylacji, składniki – z jakich produktów chcielibyśmy, aby były tworzone. To wszystko więc zajęło trochę czasu. Wódki już są, wyrabiają je bardzo dobre polskie destylarnie. I mam nadzieję, że to dopiero początek naszej z nimi przygody. Chcemy, aby przerodziła się ona w coś większego i szerszego – stwierdziła Joanna Różycka, współwłaścicielka „Wyszaka”.

Nowe wyroby mają m.in. jeszcze wzmocnić markę tej popularnej restauracji.

– Aby „Wyszak” nie słynął tylko ze znakomitego piwa wyrabianego na miejscu oraz pysznego jedzenia, ale również trunków w postaci oryginalnych i smakowitych wódek. Żeby pojawiło się w nim więcej naszych rodzimych elementów, potraw kuchni staropolskiej. Ale najważniejsze dla nas było to, aby odczarować polską wódkę. Wiele krajów od razu kojarzonych jest z pewnymi trunkami. Wódka w Polsce była, jest i będzie. Teraz zapomnieliśmy o tym, a warto chyba sobie to przypomnieć. Bo wszystko zależy m.in. od składników, sposobu podania, towarzyszącego otoczenia w postaci odpowiednio dobranych przekąsek lub potraw. To całościowo składa się na to, że możemy się niektórymi polskimi wódkami szczycić. Z naszej jesteśmy na pewno dumni. Chcemy, żeby była ona smakowana, degustowana w odpowiedni sposób, może nawet celebrowana. Ale aby nie służyła do tego, żeby się nią upijać do nieprzytomności. Taki był nasz zamysł – zapewnia Joanna Różycka.

„Wyszakowe” wódki pochodzą z różnych rodzajów zbóż lub skrobi. Istnieje więc możliwość porównania z innymi produktami tego rodzaju na rynku.

– Kupując niektóre z nich, nie wiadomo nawet z czego zostały stworzone, wyprodukowane. Często są to zmieszane surowce, często najgorszej jakości, bo nie opłaca się producentom inwestowanie w dobre zboża. Nasze produkty są wódkami rzemieślniczymi, wyrabiane z polskich, wysokiej jakości produktów. Każda z nich jest opisana, z czego została stworzona, jakie nuty smakowe zawierają np. ziołowe lub torfowe, to wszystko jest wyczuwalne w trakcie degustacji – dodaje współwłaścicielka restauracji.

Od stycznia nowe wódki „Wyszaka” będą serwowane z typowymi polskimi przystawkami w postaci np. wędzonych słonin, dobrego rodzimego kawioru, wędzonego na miejscu półgęska, wyjątkowych kiełbas z dziczyzny, czy też śledzi w kilku odsłonach.

– Chodzi o fajny sposób podania, zaserwowania, żeby to było przyjemną kompozycją dla gości, żeby to było atrakcyjne. Marzy mi się podawanie gazowanej wódki, czy też wódek o różnej skali zmrożenia, a nawet ciepłej, aby dzięki temu można było porównać ich walory smakowe. Bo najtrudniej pije się ciepłą wódkę. Ale jeżeli mimo to smakuje, to znaczy, że jest ona bardzo dobra. Mam nadzieję, że nasze wyroby pozwolą inaczej spojrzeć na wódkę, odczarują ją trochę. I już widzimy, że to działa, odbiór jest świetny. Pierwsza partia naszych nowych trunków już jest na wyczerpaniu. Zamawiamy kolejne – zapowiedziała Joanna Różycka.

 

Prestiż  
Styczeń 2025