Pierwsza część „Hrabin” odniosła literacki sukces i przysporzyła autorce spore grono fanek ale też i fanów. Na jej podstawie powstały dwa świetne monodramy w wykonaniu Olgi Adamskiej, która stała się też nieoficjalnie drugą Hrabiną. Czas teraz na nową odsłonę i wielki powrót. Co znajdziemy w nowej książce?

– Nadal mówię swoim głosem, głosem mojego pokolenia kobiet, głównie szczecinianek. Są to komentarze, które dotyczą naszej rzeczywistości. Polityki oczywiście unikam, gdyż jest paskudnym tematem i nie wnosi za wiele, poza podnoszeniem ciśnienia – mówi Ania. – Są to rzeczy, o których myślimy generalnie jako kobiety. Spostrzeżenia te są oczywiste, ale cieplej się człowiekowi robi na sercu, kiedy się o tym mówi głośno. Część z nich nadal funkcjonuje trochę jako tematy tabu, część z nich jest dopiero przed nami jak na przykład seks seniorów.

Przez to, że mam kontakt z kobietami, w bardzo różnych wieku, słuchając ich opowieści widzę jak daleko sięga kobiecość. Jak długo jest żywa, taka z czerwoną szminką i czerwonymi paznokciami u stóp. To już nie są siermiężne czasy, kiedy kobieta zajmowała się wyłącznie domem. Kobiety złapały wiatr w żagle i jest to fantastyczne. Mam w domu nastolatkę, która patrzy na mnie i na moje przyjaciółki i widzi różnice pomiędzy mną a moją mamą, która jest pokoleniem bardzo tradycyjnym. Moja córka, już wiem o tym, będzie pokoleniem, które jest świadome wszystkich ekologicznych aspektów, świadome jeśli chodzi o własny status, tożsamość płciową, czy sytuację polityczną.

„Hrabiny przodem” są zdecydowanie obszerniejsze, zostały poszerzone o felietony. - Pierwsza część „Hrabin” była zbiorem wszystkich tych anegdot, które powstawały na Facebooku, a których część Olga Adamska wykorzystała w teatrze. Okazało się, że za mało zebrałam tych historyjek, że za szybko się to czyta, że za krótko trwa zabawa – tłumaczy autorka. – Ponieważ przeszłam już przez barierę odwagi i jestem za progiem przejmowania się tym co inni pomyślą, wystawiam to na widok publiczny i liczę się z tym, że zostanie to jakoś odebrane, pewnie skomentowane i ocenione.

Skąd pochodzą inspiracje, które posłużyły do stworzenia drugiej części „Hrabin”? – Przemycam dość osobiste przemyślenia na temat sytuacji, które toczą się wokół mnie – wyjaśnia Ania Ołów-Wachowicz. – Czerpię też przyjemność z tego że mamy możliwość korzystania z ogromnego zestawu danych: mamy Internet, słuchamy podcastów, radia, jednego, drugiego, piątego.. jest telewizja, są platformy. Pojawiają się różne hasła, mody. Zawsze lubiłam patrzeć na takie zjawiska społeczne, które czasami rozwijają się w zaskakujący sposób, w nieprzewidywalnym kierunku. Nagle stają się popularne trendy, które są lekko śmieszne dla mnie, jak np. ostatnio odkryty fridgescaping, czyli dekorowanie własnej lodówki a dokładnie jej wnętrza, jak tylko sobie zamarzymy. To jest kompletnie niesamowite. Są trendy typu kąpiele leśne, samodoskonalenie, cały wysyp „kołczów”… Ale też w tych moich materiałach znalazły się takie historie, których sama doświadczyłam i w kpiarski, ironiczny sposób je opisuję.

„Hrabiny przodem” będą miały też swoją oficjalną premierę we wnętrzach Galerii OFF M znajdującej się na szczecińskiej OFF Marinie. Tu dokładnie 15 czerwca w samo południe poznamy bliżej punkt widzenia świata naszej autorki. Nie zabraknie też Olgi Adamskiej, która wspólnie z Anią Ołów-Wachowicz przeczyta fragmenty „Hrabin”. Szykuje się intelektualna uczta pełna śmiechu.

 

Prestiż  
Czerwiec 2025