Rafa Nadal Academy rusza w Szczecinie!

 

W drugiej połowie czerwca Szczecin stanie się gospodarzem wydarzenia, które w europejskim kalendarzu szkoleniowym ma wymiar wyjątkowy. Rafa Nadal Academy przenosi do Polski swój autorski model pracy – wraz z kadrą trenerską, strukturą treningową i standardem wypracowanym w Manacor. Symboliczna obecność marki? Bynajmniej. To pełnoprawna realizacja programu funkcjonującego na Majorce. Korty Szczecińskiego Klubu Tenisowego staną się przestrzenią pracy według metodologii, która od lat kształtuje zawodników na światowym poziomie.

Akademia poza Hiszpanią rozwijała swoje campy dotąd głównie w Stanach Zjednoczonych. Tym razem wybrała Szczecin, czyniąc go pierwszym europejskim miastem, w którym wdrożony zostanie kompletny system szkoleniowy Rafa Nadal Academy.

Pomysł narodził się z potrzeby

– Niespełna dwa lata temu, po szczecińskim challengerze, zastanawialiśmy się w gronie przyjaciół, jak sprawić, aby nasz obiekt był czymś więcej niż miejscem do wynajmu kortów. Padła propozycja, aby pojechać na Majorkę i spróbować przenieść do Szczecina model pracy Rafa Nadal Academy – wspomina Andrzej Czyż ze Szczecińskiego Klubu Tenisowego. – Pomyślałem, że to projekt z innej skali. Szczecin nie jest ani stolicą, ani nawet polska tenisowa mekka. A jednak postanowiliśmy sprawdzić, czy to możliwe i polecieliśmy – przyznaje.

Impuls do działania, a właściwie, jak zaznacza Czyż, sprawcą “szaleństwa”, był Sebastian, który zainicjował rozmowy na Majorce i doprowadził do spotkania z osobą odpowiedzialną w akademii RNA za międzynarodowe campy. Wówczas ogólna idea ustąpiła miejsca konkretom: standardom organizacyjnym, wymaganiom szkoleniowym i pytaniu, czy w Polsce można je zrealizować w pełnym zakresie. Jesienny wyjazd i testowy camp w Szczecinie stały się potwierdzeniem, że projekt ten ma solidne fundamenty.

 

Czym w istocie jest „produkt szkoleniowy” Rafa Nadal Academy?

W tym kontekście nie chodzi o hasło marketingowe, lecz o doskonale zdefiniowany standard pracy, powtarzalny, mierzalny i realizowany według tej samej struktury, niezależnie od miejsca. – Przyjeżdżają trenerzy tenisa, trenerzy przygotowania motorycznego oraz zespół zarządzający. Realizujemy dokładnie ten sam program, który funkcjonuje w akademii w Manacor – podkreśla Andrzej Czyż.

Oznacza to spójną periodyzację treningu oraz świadomy transfer z techniki do gry. Pięciodniowy camp nie jest sekwencją przypadkowych jednostek, lecz zamkniętym mikrocyklem, w którym każdy dzień ma jasno określony cel. Poranny blok techniczny znajduje kontynuację w popołudniowych zadaniach sytuacyjnych i grze punktowej. – Rano pracujemy nad detalem technicznym, po południu zawodnik musi umieć go wykorzystać. Całość jest bardzo konsekwentnie zaplanowana – słyszymy.

W tej konstrukcji rozstrzyga się jakość gry: zsynchronizowany z decyzją split-step, timing kontaktu przed sobą, praca nóg ustawiająca biodra do rotacji, świadome operowanie wysokością nad siatką i rotacją w zależności od kierunku zagrania. Zamiast ogólnej deklaracji poprawy konkretnego uderzenia, zawodnik uczy się utrzymywać parametry jakościowe pod presją tempa i informacji, czyli generować dla rywala wymagającą, „ciężką” piłkę bez utraty równowagi, ustawienia i rytmu.

Building the Champion

Drugim filarem programu jest moduł „Building the Champion”. Nie odwołuje się on do wizerunku ani legendy nazwiska, lecz do konsekwencji w codziennych zachowaniach. Obejmuje budowanie rutyn przed punktem, kontrolę poziomu pobudzenia, koncentrację na zadaniu, a także świadome podejście do regeneracji i żywienia. – Wielu zawodników nie ma uporządkowanej wiedzy na temat rozgrzewki przedmeczowej czy tego, jak zadbać o ciało bezpośrednio po wysiłku, a to element równie istotny jak sam trening – zauważa Andrzej Czyż. W tej filozofii intensywność nie jest celem samym w sobie. Stanowi część szerszej logiki obciążeń: jeśli trening ma być wymagający, równie profesjonalne musi być przygotowanie organizmu do wysiłku oraz jego odbudowa.

 

Ważne terminy

Projekt ma jasno określoną strukturę i harmonogram. Zaplanowano dwa pięciodniowe turnusy: 15-19 oraz 22-26 czerwca – osobno dla juniorów i dorosłych, a także dwa jednodniowe Mini Campy (20 i 27 czerwca), stanowiące skondensowaną formę programu. Junior Camp, przeznaczony dla zawodników w wieku 8-18 lat, spaja trening tenisowy, przygotowanie motoryczne oraz moduł „Building the Champion”, tworząc spójną całość. Adults Camp (19+) koncentruje się na uporządkowaniu fundamentów gry: pracy nóg, właściwym przygotowaniu do uderzenia, returnie oraz sekwencjach „serwis +1” i „return +1”, które w praktyce meczowej decydują o jakości pierwszych wymian. Mini Camp jest esencją – daje kontakt z rytmem pracy Rafa Nadal Academy i narzędzia do wpięcia we własny mikrocykl.

Czy pięć dni wystarczy, aby dokonać przełomu? Organizatorzy studzą oczekiwania. – To nie jest kwestia jednej sesji czy jednego tygodnia. Tenis pozostaje grą błędów, a rozwój wymaga czasu i konsekwencji – podkreśla Andrzej Czyż. Wartość campu tkwi w czymś innym: w uporządkowaniu procesu, nadaniu mu intensywności i kierunku. Zawodnik wraca z konkretnym planem pracy, świadomością standardu oraz świeżym spojrzeniem na własną grę. Jak zaznacza Czyż, różnica polega na jakości źródła. Można inspirować się metodą, ale pełna struktura – wraz z jej detalem i spójnością – pozostaje nie do podrobienia.

 

Prestiż  
Marzec 2026