Więcej światła
Ten temat zrodził się w rozmowie podczas kolegium redakcyjnego. Zaczęło się od newsa o wyremontowaniu neonu dawnego sklepu odzieżowego „Tomasz”, a zeszło na kondycję nocnej iluminacji Szczecina. Na fali zachwytów nad ponownym rozżarzeniem „Tomasza” uznaliśmy, że przyjrzymy się neonom w mieście. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, jak jesteśmy naiwni i jak bardzo się pomyliliśmy.
foto: Piotr "Lump" Pauk, materiały prasowe
Okazało się, że neonów na ulicach Szczecina praktycznie… nie ma. Po zmroku główne ulice handlowe toną w mroku. Ciemność funduje nie tylko brak neonów, ale przede wszystkim skąpo świecące LED-owe lampy, którymi zastąpiono już większość ulicznych sodówek. Nowa technologa jest rzekomo bardziej ekologiczna i wydajna, ma także zapewniać lepszą jakość widoczności. Tyle teoria, bo w praktyce sprowadza się to do punktowych strumieni czy smug światła i pozostawienia pozostałych przestrzeni w półmroku. Neonowy blask jest zupełnie inny, tak jakby organiczny, drgający, naturalny. Żadne inne źródło światła nie potrafi powtórzyć tego spektaklu iluminacji.




