Nieważne ile masz lat, gdzie pracujesz, ile zarabiasz. Na wodzie, gdy musisz pokonać wiatr, wszyscy stają się równi. Rejsy mają niesamowitą moc jednoczenia ludzi, wymagają dyscypliny, ale także współpracy. Żeglowanie to także znakomity moment na wyciszenie, bo problemy dnia codziennego zostają na lądzie. Zresztą zalet żeglarstwa jest mnóstwo, trudno tu wszystkie wymienić.

Gdy zawędrowaliśmy do szczecińskich marin, okazało się, że wszyscy świetnie się znają i chętnie opowiadają o swoich jachtach, przygodach i planach. O ich przeżyciach można by napisać niejedną książkę. W „Prestiżu” niestety zmieściliśmy tylko kilka ciekawych historii. A szkoda, bo każda z nich jest fascynująca.

Tropiąc ślady żeglarzy, dowiedzieliśmy się także, że choć Szczecin to miasto portowe, jest wiele osób, które nigdy nie były w marinie. Jacht uważany jest za dobro luksusowe. Nie bez przyczyny. Duże i piękne łodzie są bardzo drogie. Ale nie od razu Rzym zbudowano... Na stronie 16 pokażemy wam, że początek przygody z żeglarstwem nie musi wcale oznaczać dużych wydatków, a tak naprawdę ważne są chęci.

Żagle to także moda. Woda i wiatr od zawsze inspirowały projektantów, a firmy, które specjalizują się w odzieży żeglarskiej, znakomicie nadążają za światowymi trendami. Jeśli na żaglach chcesz wyglądać modnie i czuć się swobodnie, koniecznie obejrzyj naszą modową sesję. Ekipa „Prestiżu” specjalnie z tej okazji wybrała się w rejs na jachcie „Ulysses”. Pływaliśmy po Jeziorze Dąbskim, które – jak mówią nasi żeglarze – nie ma sobie równych. Tych, którzy w marzeniach wybiegają jeszcze dalej, zapraszam na stronę 28, na której opisujemy wyprawę katamaranami po Karaibach. Gdy obejrzycie te piękne okolice, od razu nabierzecie wiatru w żagle.

Daria Prochenka

Prestiż  
Kwiecień 2009