Codziennie mijamy się na ulicach, w windach, w sklepach, czy na spacerze z psem. Rzadko wiemy kim jest ta pani w kapeluszu, mężczyzna z brodą, czy śmiejąca się w głos para przechodniów. Czasem zastanawiamy się kim są, może nawet zgadujemy. Ale najczęściej mijamy ich obojętnie pewnie nie zdając sobie sprawy jak ciekawe historie moglibyśmy od nich usłyszeć. Na szczęście jest „Prestiż”, gdzie staramy się pokazać Wam jak najwięcej - tych ciekawych, wyjątkowych, a czasem mniej znanych szczecinian. Tak też jest w tym numerze, nasyconym osobami odważnymi, kreatywnymi, które nie przechodzą obojętnie obok problemów, mają swoje pasje, cele i konsekwentnie je realizują.
Taki jest Miguel Gaudencio urodzony w Mozambiku, wychowany w Portugalii, który pokochał Polkę i Szczecin. Choć nie jest stąd tu wraca, odpoczywa i tu ściąga ludzi, by tak samo jak on dostrzegli moc tego miasta i.. piękne kobiety. Jest pełen pomysłów i zaraża nas swoim południowym temperamentem.
Tyle samo energii mają w sobie Dorota i Marek Piskorscy, szczecinianie z duszą południowców. Nie mogli usiedzieć na miejscu i ruszyli w świat, by rozwijać swój zawód i pasję - nurkowanie. Zaryzykowali i przeprowadzili się do innego świata, innej kultury. Na Wyspach Kanaryjskich postanowili zacząć prawie od nowa, zakładając dom, bazę nurkową i posyłając swoje dzieci do nowej szkoły. Udało im się. Patrząc na ich życie każdy myśli, „ale mają fajnie, zazdroszczę im”. Podobno to nic trudnego, trzeba po prostu kiedyś zaryzykować. Podobnie jak oni, żyje Janusz Adamski, który w ciągu roku ryzykuje nie jeden raz. Wspina się na najwyższe szczyty ziemi albo bierze udział w ekspedycjach ekstremalnych. Dla nas odkrył karty dziennika z trzymiesięcznej podróży do Afryki. Na stronie 38 możecie przez chwilę poprzedzierać się z nim przez równikową puszczę. Jak było? Ciężko, ale na pewno nie była to jego ostatnia taka wyprawa. Takie emocje wciągają. Jak zaczniesz trudno przestać.
Nie przestają działać też kluby, które na świecie powstały ponad sto lat temu. Szczecińscy członkowie Rotary i Lions nie szukają adrenaliny, ani rozgłosu jak nasi poprzedni bohaterowie. Robią jednak mnóstwo dobrych uczynków i spełniają marzenia innych. Ale poprzez pewną niedostępność i elitarność większość osób nie ma pojęcia o ich istnieniu. Kim są? Próbowaliśmy to odkryć. W Szczecinie aktywnie działa ponad 200 osób.
Może przed chwilą w kawiarni siedział obok ciebie jeden z nich? Może właśnie w tym tygodniu pomógł komuś potrzebującemu?
Obejrzyj się, czasem wokół, warto poznać takich ludzi. Nauczyć się od nich jak najlepiej wykorzystać swoją energię i nabrać pewności, że świat należy do nas. Wystarczy tylko chcieć.
Daria Prochenka




