Gdy dwa lata temu ukazał się pierwszy numeru „Prestiżu”, gazeta była dziełem sześciu par piszących rąk, dwóch par oczu zaprzyjaźnionych fotoreporterów i grafika, który nie spał po nocach, żeby numer był na czas w drukarni.
Minął rok, redakcja pęczniała, a wraz z nią gazeta. Pod koniec ubiegłego roku pojawiło się koszalińskie wydanie „Prestiżu”, potem bardziej nowoczesna strona internetowa, a nawet oficjalny magazyn rajdowy „Prestiż Baja”.
Mimo zmian pozostaliśmy nadal grupą zaprzyjaźnionych osób, które z takim samym zapałem i mnóstwem energii przygotowują kolejne numery.
A wszystko dla was, drodzy czytelnicy.
Wy jesteście dla nas najważniejszą inspiracją. Dziękujemy za to, że jesteście i czekacie na kolejne wydania. Dla was także staramy się wychodzić poza ściany redakcji i poznawać was osobiście. Przykładem tego może być impreza swappingowa zorganizowana 10 października. Tak duża frekwencja potwierdziła, że imprezy tego typu są potrzebne i że chętnie przyłączacie się do spotkań z nami. Obiecujemy już niedługo ponownie zaskoczyć was nowym pomysłem. A tymczasem, żeby wasze emocje nie opadły, z okazji drugich urodzin „Prestiżu” zapraszam do udziału w urodzinowym konkursie. Jeśli chcecie napisać nam, co myślicie o „Prestiżu”, a przy okazji wygrać wspaniałe nagrody, zajrzyjcie od razu na stronę 10.
Jednak nie tylko urodziny są dla nas ważne w tym miesiącu. Wręcz przeciwnie! Jak zawsze szukamy ciekawych szczecinian i opisujemy ich historie. Wśród nas są osoby, które pochodzą z całkowicie innych kultur. Jak radzą sobie w naszym mieście? Jak spędzają czas i jak czują się w klimacie, odmiennym od tego w którym wcześniej żyli?
Na stronie 18 przeczytacie o losach niezwykłych szczecinian. Jak tu trafili? Najczęściej powodem była... miłość. Także za swoją miłością trafił do nas Evan Maloney, dziennikarz i pisarz. Jego pierwsza powieść powstała dzięki inspiracji Szczecinem. Czekamy na piewsze wydanie. Debiut za sobą mają już wydawca komiksów Szymon Holcman i twórcy portalu Stopklatka. Rodowici szczecinianie odnoszą sukcesy nie tylko u nas. Najpierw było niszowe hobby, które dzięki ich determinacji i pasji stało się dochodowym biznesem.
O takich sprawach zawsze będziemy pisać dla was. Możecie na nas liczyć!
Daria Prochenka




