Głód na książki
Paweł Nowakowski , szef Formy
Dariusz Bitner, Henryk Bereza, Artur Daniel Liskowacki, Krzysztof Niewrzęda czy Dawid Kain. Oto tylko kilka nazwisk współczesnych polskich pisarzy, którzy w świecie literackim zajmują „poczytne” miejsce albo do tego miejsca pretendują. Co ich łączy? Wydawnictwo dla którego piszą. Mowa o Formie, która swoją siedzibę ma w Szczecinie.
Główny cel, jaki zakłada sobie Forma, to promowanie ambitnej polskiej prozy współczesnej, takiej, która „nie ma i nie chce mieć nic wspólnego z tym, co uchodzi za literaturę w świecie rynku i reklamy”. Najprościej mówiąc, Forma oferuje coś więcej niż tylko przyjemne spędzenie czasu podczas lektury. To ma być wyzwanie dla czytelnika. Książki, które czyta, mają nim wstrząsnąć i przy okazji zaspokoić intelektualny głód. Czysta przyjemność plus masaż mózgu. Rozstrzał gatunkowy jest spory. Bo w Formie zawiera się literatura obyczajowa, horror i fantastyka, a z drugiej strony znajdziemy tu teksty krytyczno-literackie, poezję i rzeczy które eksperymentują z językiem i są największym wyzwaniem dla czytelnika. Jednak w dobrym tonie jest spróbować czegoś nawet tak nowatorskiego, co swą formą i treścią wzbudza dyskusje i nierzadko intelektualne „drżenie kolan”. Zresztą wydawnictwo przez swoją działalność już zostało docenione. Publikują tu autorzy, którzy osiągnęli prestiż i uznanie, czego dowodem są nominacje do tak ważnych nagród jak: Nagroda Literacka NIKE czy Europejska Nagroda Literacka.
Forma wyłoniła się z pasji i misji, jaką założył sobie Paweł Nowakowski, architekt z wykształcenia, muzyk z zamiłowania. Cztery lata temu postanowił znaleźć niszę dla książek, które sam czyta. Kiedy się spotkaliśmy, jeszcze w poprzednim roku, mówił tak:
– Wielu autorów, którzy tworzą interesującą prozę, nie ma szans publikacji w dużych wydawnictwach. Podam przykład. Jeden z pisarzy, któremu wydałem książkę, dostał wcześniej odpowiedź z innego wydawnictwa, w której napisane było mniej więcej tak: „podoba nam się pana książka, ale nie wydamy jej, ponieważ nie ma walorów komercyjnych, a my przecież mamy na utrzymaniu żony, dzieci, itd.”. Nie wiem, jak to nazwać: indolencją, niemożnością innego spojrzenia na kulturę niż przez papierki Narodowego Banku Polskiego? Taka sytuacja sprawia, że jest miejsce na rynku wydawniczym dla kogoś takiego jak ja.
Nie wszystkich autorów Nowakowski odkrył i dał szansę publikowania. Są też takie nazwiska, które udało mu się pozyskać. Artur Daniel Liskowacki czy Henryk Bereza to pisarze znaczący w literackim świecie.
– Kieruję się własnym zdaniem, nieskażonym podejściem naukowym – mówił szef Formy. – Część autorów wysyła mi teksty, znając poprzednie publikacje Formy. Widzieli je, czytali i są zainteresowani współpracą. W wyborze najważniejszy jest dla mnie tekst, nie nazwisko. Co z tego, że autor jest znany, kiedy nie podoba mi się jego propozycja. Zwracam uwagę przede wszystkim na język, jakim książka została napisana. W trakcie pracy nad wydaniem książki jestem w stałym kontakcie z autorem; na przykład wybieramy wspólnie projekt okładki jego książki. Jestem otwarty na krytykę, pod warunkiem, że będzie ona konstruktywna.
Czy można zarobić na wydawaniu książek?
– Można na tym zarobić, ale nie jest to jedyne źródło utrzymania, szczególnie w przypadku takiego wydawnictwa jak Forma – przyznaje Paweł Nowakowski. – Specjalizuję się w literaturze artystycznej. Nasi czytelnicy stanowią jakieś 30 proc. społeczeństwa. Wydajemy książki dla określonej grupy czytelników. Jesteśmy małym wydawnictwem i ograniczyliśmy nakład do 3 tys. egzemplarzy. Nie mamy problemów ze sprzedażą tytułów. Uruchomiliśmy nawet księgarnię na naszej stronie internetowej. Cały czas jest ruch. Ciągle pojawiają się pytania o konkretne pozycje.
Forma działa dopiero od kilku lat?. Książki o charakterystycznym zamkniętym w kwadracie kształcie można kupić w całej Polsce. Paweł Nowakowski nie potrafi obiektywnie stwierdzić, czy osiągnął na rynku wydawniczym sukces. Skoro jednak o jego wydawnictwie mówią znawcy tematu, piszą czasopisma branżowe, książki schodzą z półek, a ich autorzy otrzymują nagrody, to jednak jest to Forma sukcesu.
Wydawnictwo Forma to kilka serii, które różnią się gatunkami. Wizytówką Formy jest seria „Kwadrat”. To literatura, która mówi nie tylko o świecie, ale także o literaturze. Nie tylko o czymś opowiada, ale także uwrażliwia na formę opowieści i daje czytelnikowi możliwość zrozumienia powodów, którymi kieruje się autor, dokonując formalnych i artystycznych wyborów. Wśród autorów, których książki ukazują się w tej serii, nie brakuje najważniejszych polskich pisarzy, takich jak: Dariusz Bitner, Miłka O. Malzahn, Artur Daniel Liskowacki, Inga Iwasiów, Adam Wiedemann i Krzysztof Niewrzęda. Uzupełnieniem serii jest cykl „Wokół literatury” przeznaczony dla pozycji krytycznoliterackich, który został zapoczątkowany przez teksty Henryka Berezy, jednego z najwybitniejszych polskich krytyków literackich. Kolejnymi seriami są: poetyckie „Tablice”, redagowane przez Piotra Michałowskiego; „City” przeznaczona dla prozy miejskiej, bliskiej fantastyce, horrorowi i grozie, oraz seria „Fioletowa” przeznaczona dla prozy obyczajowej.




