Choć listopad dla niektórych jest jednym z bardziej niesympatycznych miesięcy, jesienią przekornie wzrasta nasza aktywność, a w mieście dzieje się bardzo dużo. Organizowanych jest więcej imprez kulturalnych, ożywa handel. Kluby zapełniają się ludźmi, którzy w te brzydkie dni nie lubią siedzieć sami w domach. Podobnie dzieje się w naszej redakcji, która mimo zimna za oknem tętni życiem. Dzięki temu pojawia się cały czas mnóstwo tematów. Czasami żałuję, że gazeta nie jest z gumy…
Obserwując mieszkańców Szczecina dowiedzieliśmy się, że nastała moda na kupowanie egzotycznych zwierząt, na grę w squasha oraz zatrudnianie personalnych trenerów.
Naszą uwagę zwrócił także „luz” kandydatów na prezydenta. W poprzednim numerze pokazaliśmy ich sylwetki prywatnie. Teraz zaglądamy na ich profile na popularnym facebooku, gdzie rywalizują na polu „lifestylowym”. Na nasze łamy wraca wokalistka Monika Piotrowska, bohaterka naszej okładki i tekstu „W drodze do sławy” sprzed blisko dwóch lat. Z satysfakcją odnotowujemy, że mieliśmy nosa, bo Monika zaczyna karierę solową. Nie sposób też pominąć sylwetki Igora D. Górewicza, barwnej szczecińskiej postaci. Jest on zaprzeczniem szablonowego i nudnego życia. Ma niezwykły zawód. Jest wikingiem. Okazuje się, że współczesny wiking ma wiele pracy. Potrzebny jest w filmach, na festiwalach, zna się świetnie na historii. Żyje odważnie, a my jak zwykle namawiamy, żeby realizować swoje najbardziej zwariowane pragnienia. Takie jak na przykład przyjaźń z Marylin Mansonem. Nierealne? Sprawdźcie na stronie 24.




