Lubię patrzeć na ludzi

Wystawa Początek autorstwa Radka Kurzaja, w Alei Kwiatowej w Szczecinie

Z obiektywem swojego aparatu zwiedził czterdzieści stanów USA. Opublikował w Ameryce kilkanaście albumów. Książki z jego zdjęciami sprzedawane są w Niemczech, Japonii i Wielkiej Brytanii. Po latach wojaży wrócił do Szczecina. Radek Kurzaj opowiada Prestiżowi o zdjęciach za dolara, chorwackim przypadku i o fotografiach 2012 Polaków.

Radek Kurzaj do fotografii po prostu „poczuł miętę”. Zauroczenie z czasów podstawówki przerodziło się w prawdziwą miłość życia. I to dosłownie, jako że jedną z młodzieńczych motywacji do robienia zdjęć była chęć zaimponowania płci pięknej.

 

Podryw na aparat

 

– Obracałem się w towarzystwie muzyków, a sam nie umiałem ani grać, ani śpiewać – wspomina Kurzaj. – Fotografia była więc jedną z metod podrywu. Inna sprawa, że moja młodość to lata osiemdziesiąte, kiedy nie było konsol, gier komputerowych, internetu, każda forma rozrywki była dobra, w moim wypadku taką rozrywką była właśnie fotografia – dodaje.

Zawodową karierę fotografa Kurzaj rozpoczął od strony jak najbardziej komercyjnej, a więc od robienia zdjęć do reklam. – To jest działka, w której może zaistnieć młody człowiek bez zaplecza i kontaktów, za to z  z szalonymi pomysłami – mówi. – Udało mi się być jednym z pierwszych, którzy uwieczniali pola golfowe, w momencie, gdy golf dopiero zaczynał podbijać Polskę. Golf stał się moją pasją, bo łączy w sobie to, co uwielbiam fotografować, czyli piękno przyrody i ludzi – dodaje.

Z pól golfowych Radek skierował obiektyw pod dachy budynków. Rozpoczął się etap fotografowania architektury wnętrz, detali designerskich, różnych, osobliwych rozwiązań architektonicznych. – To naprawdę pasjonujące. Nawet w zwykłym krześle, stojącym w salonie, wprawne oko fotografa może dostrzec wyjątkową historię – zapewnia.

Trzecim etapem zainteresowań artystycznych szczecińskiego fotografa stało się portretowanie ludzi. I w tym Radek Kurzaj odnajduje się najlepiej.

 

Album za jednego dolara

 

Niewątpliwie przygodą życia okazał się wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Artysta ze Szczecina dostał szansę kariery za oceanem dość przypadkowo. – Ktoś kiedyś zobaczył moje zdjęcie z Chorwacji, na którym krajobraz, czyli skaliste wybrzeże z wykutą w skale nadmorską autostradą, łudząco przypomina wybrzeże Kalifornii, w połowie drogi między San Francisco i Los Angeles – wspomina Radek. – Traf chciał, że jedno z amerykańskich wydawnictw planowało opublikować album ze zdjęciami z tego miejsca – dodaje.

Dwudziestotrzyletni wówczas Kurzaj został zaproszony do współpracy, ale Amerykanie zastanawiali się, czy młody chłopak z Polski udźwignie ciężar zlecenia.

– W końcu zaproponowałem wydawnictwu, że zrobię zdjęcia do albumu za symbolicznego dolara – opowiada Radek.

I tak, przez osiem dni, od wschodu do zachodu słońca, pracował nad swoim niespodziewanym debiutem w Stanach. Album pod tytułem „Cottages by the Sea” ("Domy nad morzem" – red.) ujrzał światło dzienne w 2000 roku.

Radek Kurzaj dorobił się w USA kilkunastu swoich albumów. Fotografował głównie architekturę. Domy na drzewach, kościoły zakładane na amerykańskich pustkowiach przez studentów, kaplica zbudowana z przednich szyb samochodowych – oto osobliwości, które przyszło uwieczniać artyście.

Generalnie architektura to druga wielka pasja Radka. Wielkie znaczenie dla niego jako fotografa ma wystrój wnętrz.

– Zdarzają się tak urządzone pomieszczenia, że fotograf musi tylko do nich wejść, poczuć ich klimat, a zdjęcia zrobią się same – tłumaczy.

O ile architekturą Kurzaj interesował się od dawna, o tyle ludzi jako źródło fotograficznych inspiracji szczecinianin odkrył tak naprawdę dopiero w Stanach.

W trakcie kompletowania zdjęć Radek pracował po dwadzieścia godzin na dobę. – Wstawałem o siódmej, potem trzy, cztery godziny w samochodzie, w drodze na miejsce pracy, potem kolejne kilka godzin w drodze powrotnej – wspomina. – A ponieważ wtedy nie wszystkie samochody miały nawigację można się było łatwo zgubić. Zdarzało mi się dostać tylko taką informację: Zdjęcie na 7 kilometrze Route 57, Wyoming – dodaje.

I wtedy właśnie z pomocą przychodzili ludzie. – Pamiętam, że jeden z miejscowych pojechał ze mną bezinteresownie pięćdziesiąt kilometrów tylko po to, żeby mi pokazać kościół za drzewami, który miałem sfotografować – wspomina.

W takich warunkach rodziła się miłość Radka Kurzaja do fotografowania ludzi. Jednym z fotograficznych zleceń była sesja właścicieli apartamentów. – W skrócie, nie tylko wnętrze, ale i wnętrze wraz z jego właścicielem. Podczas takich sesji zrozumiałem, że moim zadaniem jest nie tylko zrobić technicznie dobre zdjęcie, ale także porozmawiać z człowiekiem, poznać jego świat i to wszystko zawrzeć w jednej fotografii – wyjaśnia Kurzaj.

Oczywiście, jak przystało na fotografa, Kurzaj zachwycony był też amerykańskimi pustyniami, górami, preriami i oceanem. – Do dzisiaj mam w pamięci niezmierzony ogrom Grand Canyon'u i urokliwe zatoczki w Newport w Rhode Island.  Ogromne wrażenie zrobiły na mnie wypełnione po brzegi światłem ulice w San Francisco. A jeśli chcielibyście zobaczyć miejsce, w którym zatrzymał się czas, polecam klimatyczny Charleston w Południowej Karolinie – mówi.

 

W Szczecinie jak w Stanach

 

Jednak jego amerykańskie doświadczenia nie ograniczają się tylko do fotografii. Rzeczą, która szczególnie go tam urzekła, jest multikulturowość. Co najciekawsze, jego zdaniem łączy ona nieco USA i Szczecin. – Cudowna jest amerykańska różnorodność! Stany są takim samym tyglem kulturowym jak Szczecin – zapewnia.

Niedawno Radek Kurzaj znów zamieszkał w Szczecinie. Mimo zawodowego spełnienia za oceanem zdecydował się wrócić do Polski. Nie oznacza to jednak, że definitywnie już zakończył swoją przygodę z USA. – W dobie internetu można być w Szczecinie będąc tak naprawdę w Stanach i odwrotnie – mówi Radek. – To, że mam dom na Pogodnie nie znaczy, że nie mogę mieć studia w Nowym Jorku. Lot Berlin – NY trwa tylko parę godzin, a samolot lata codziennie – dodaje.

Na niedaleką przyszłość Radek planuje wielkie przedsięwzięcie, którego przedsmak można było poczuć jesienią ub. roku w szczecińskiej Alei Kwiatowej. Pokazał tam wystawę „Początek”, przedstawiającą 150 wielkoformatowych fotografii osób związanych z Porozumieniami Sierpniowymi.

– To były nie tylko fotografie, ale i pomysł na zagospodarowanie przestrzeni spacerowej alei. Zwiedzający mówili, że przychodzą na kilka minut, a zostawali ponad godzinę, zapatrzeni w zdjęcia – opowiada Radek.

Radek w ramach projektu „Polaków portret w paski” (nawiązanie do projektu malarskiego „Polaków portret własny” z lat siedemdziesiątych – przyp. red.) planuje wykonać 2012 portretów Polaków na Euro 2012 i zorganizować cykl wystaw podczas mistrzostw.

– Dzięki naszej wystawie turyści, którzy przyjadą na Euro, będą mogli odpocząć od sportowego zgiełku i zobaczyć Polskę nie tylko przez szybę w samochodzie czy pociągu, ale poznać jej mieszkańców uwiecznionych na fotografiach – mówi.

Wystawa miałaby się odbyć na wielkim otwartym terenie, w którymś z parków Warszawy lub Krakowa i miałaby obejmować wszystkie regiony Polski. Zwiedzający mogliby wejść w aleję „Mazowsze” czy „Kaszuby” i obejrzeć portrety ludzi z tych regionów. „Polaków portret w paski” to wielkie marzenie Radka Kurzaja. – Właśnie się spełnia! Mam już sto gotowych portretów i setki umówionych kolejnych osób – zapewnia fotograf i zachęca: – Są jednak jeszcze wolne miejsca!

Autorska strona Radka Kurzaja – www.radekkurzaj.com

Maciej Pieczyński

Albumy ze zdjęciami Radka Kurzaja, wydane w USA:

 

Living Large in Small Spaces
Log Houses f the World
Tree Houses of the World
Cottages by the Sea
Colonial houses
American Country Churches
American Townhous
Abrams Guide to American House Styles
The Queen Anne House