Podobno pająki to zły znak, inni twierdzą, że zależy, w którą stronę idą. Pajączki naczyniowe na nogach nie wróżą niczego dobrego... Pozbywajmy się ich od razu, póki są małe, a unikniemy poważnych konsekwencji.

Z początkowo niewinnych pajączków (teleangiektazje), rozwijają się żylaki. Jeżeli te zaczęły się już tworzyć, nie ma możliwości całkowitego zatrzymania tego procesu. Można, a nawet trzeba je usunąć. Jeśli obserwujemy uczucie ciężkich nóg pojawiające się pod koniec dnia, bóle kończyn dolnych, obrzęki wokół kostek oraz podudzi, to są to objawy niewydolności żylnej.

 

Nogi to ich świat

Pojawiają się zwykle wzdłuż łydek, w zgięciu kolanowym i na bocznej powierzchni ud w formie sieci niebieskawych, poszerzonych i krętych żył albo jako niebieskie, wypukłe linie. Żylaki nie zawsze objawiają się bólem, czasem jedynie ich widok przypomina o ich istnieniu. Z każdą ich formą najlepiej udać się do specjalisty. Podczas wstępnej diagnozy chirurg obejrzy nogi i oceni ich wielkość. Palcami wzdłuż żył wyczuje ewentualne stwardnienia, zgrubienia, a także falę przepływającej krwi. To pozwoli zorientować się, czy zastawki są sprawne i nie pozwalają krwi się cofać.

‒ Niezbędne w trakcie pierwszej wizyty jest wykonanie ultrasonografii dopplerowskiej, która jest standardem w diagnostyce przewlekłej niewydolności żylnej ‒ twierdzi dr n. med. Marcin Śledź z Mediclinique.

‒ Ultrasonograf umożliwia także wykluczenie schorzeń tętnic, które mogą być przeciwwskazaniem do stosowania niektórych metod leczenia żylaków ‒ dodaje dr Śledź.

Dlatego tak istotny jest dokładny wywiad lekarski, omówienie metod leczenia i do której z nich pacjent się kwalifikuje.

‒ Nieestetyczne pajączki żylne mogą być usunięte przy pomocy laseroterapii zewnętrznej. Większe naczynia tzw. żyłki siatkowate, mogą być skutecznie eliminowane przy pomocy skleroterapii piankowej, zwanej potocznie ostrzykiwaniem żyłek. Polega ona na podawaniu do chorego naczynia żylnego specjalnego preparatu pod postacią piany, która działając na ścianę naczynia powoduje jego zamknięcie ‒ tłumaczy dr n. med. Tomasz Hamera z Aesthetic Med.

W bardziej zaawansowanych stadiach przewlekłej niewydolności żylnej, gdy do czynienia mamy już z właściwymi żylakami, zabiegi chirurgiczne odgrywają wiodącą rolę. Nowoczesne metody zamykania żył wykorzystują laser lub energię fal radiowych i są to miniinwazyjne, wewnątrzżylne zabiegi.

‒ Energia fal radiowych zamykająca chorą żyłę emitowana jest pod postacią ciepła przez specjalny cewnik wprowadzony do światła naczynia. Niewydolne naczynie żylne zostaje zamknięte i nie ma konieczności jego usuwania ‒ mówi dr Hamera.

Metoda ta nie tylko zmniejsza ilość cięć, a zwłaszcza eliminuje cięcie w pachwinie, ale jest bardzo skuteczna w zamykaniu niewydolnych naczyń żylnych z najmniejszym odsetkiem dolegliwości po zabiegu. Drugą miniinwazyją metodą jest zamykanie laserowe.

‒ W tym przypadku zamykanie naczyń żylnych odbywa się przy pomocy światłowodu emitującego promieniowanie laserowe wewnątrz chorej żyły ‒ tłumaczy dr Hamera. – Obydwa opisywane zabiegi są bezpieczne i krótkotrwałe – dodaje.

 

Zmiana trybu życia

Nie zawsze jednak jest konieczność poddania się zabiegowi chirurgicznemu. Niektórzy pacjenci mogą leczyć się farmakologicznie oraz poprzez stosowanie specjalnych rajstop uciskowych, szczególnie, gdy dużo stoją. Leczenie zachowawcze polega jednak nie tylko na podawaniu leków. To przede wszystkim zmiana trybu życia.

‒ Należy unikać długotrwałego stania i siedzenia, noszenia obcisłych ubrań, palenia papierosów. Wskazane jest częste unoszenie kończyn ku górze, co zmniejsza ciśnienie żylne ‒ zaleca lek. med. Jarosław Agapow ze specjalistycznej przychodni „Medicus”.

‒ Aktywny tryb życia, tudzież spacery, jazda na rowerze, pływanie doskonale poprawiają krążenie żylne ‒ dodaje lek. Agapow. Bardzo ważne jest też zapobieganie powikłaniom choroby.

‒Dostępne leki doustne z grupy diosmin i rutozydów zmniejszają przepuszczalność naczyń, poprawiają napięcie ich ścian i wykazują działanie przeciwzapalne ‒ radzi lek. Agapow. Warto wziąć sobie do serca lekarskie porady, gdyż nie leczone żylaki mogą prowadzić do groźnych dla zdrowia i życia powikłań. Choroba zakrzepowo – zatorowa, krwotok, owrzodzenia podudzi są czasem konsekwencją zignorowania żylaków w początkowym stadium. Wczesna wizyta u chirurga daje nam więcej nieinwazyjnych możliwości leczenia.

Prestiż  
Marzec 2011