Miałem 3 lata jak  tata nauczył  mnie jeździć na rowerze. Nie musiał  trudzić się zbyt długo, bo jakoś intuicyjnie opanowałem tę umiejętność – opowiada „Prestiżowi“ Damian Zieliński. Dzisiaj szczecinianin jest czołowym polskim kolarzem torowym. Najważniejsze zadania przed nim to  olimpiada i… ojcostwo bliźniaczek.

Do kolekcji kilku medali z lat poprzednich dorzucił w tym roku kolejny, zdobywając wspólnie z kolegami brązowy medal w sprincie olimpijskim podczas Mistrzostw Europy w Apeldoorn. Już sama nazwa konkurencji wyjaśnia, że w przyszłym roku Zieliński wraz z Kamilem Kuczyńskim i Maciejem Bieleckim będą walczyli o medal w Igrzyskach Olimpijskich  w Londynie, jako nieliczni sportowcy ze Szczecina. Wcześniej przed Damianem jednak całkiem inne wyzwania. O nich, a także o początkach swojej kolarskiej przygody opowiedział Prestiżowi.

Od Smyka do zawodnika

- Pamiętam, że miałem rowerek o nazwie Smyk, taki z trzema kółkami z tyłu, ale dwa były ściągnięte i od razu jeździłem na dwóch – opowiada.

Już w wieku przedszkolnym startował w pierwszych wyścigach kolarskich, jak sam określa tamte zabawy.

- Ścigałem się z rówieśnikami na parkingu żużlowym przy ulicy Szafera w Szczecinie, i już wtedy szło mi nieźle –wspomina.

Gdy miał 15 lat pojawił się na treningu w szczecińskim klubie Gryf, gdzie działaczem był jego ojciec. Szybko trafił pod skrzydła trenera Waldemara Mosbauera.

Czy po 15  latach ciężkich  treningów kolarz czuje zmęczenie?

- Myślę, że jak w każdym innym sporcie jest znużenie i zmęczenie. Dla mnie bardziej męczące są częste wyjazdy na zgrupowania i zawody, kiedy muszę opuścić dom.

Damian jest człowiekiem kontaktowym, więc nie dziwi go żadne pytanie.

- Pewnie, że tyłek nieraz boli od siedzenia na rowerze, ale w wypadku  sprinterów nie jest najgorzej - mówi. - Na treningach intensywne ćwiczenia trwają kilkanaście, może kilkadziesiąt sekund. U średniodystansowców albo u ścigających się na szosie stosuje się trening wysiedleniowy, a wtedy kolarz jest na rowerze od jednej nawet do 4 godzin, po to  żeby jego organizm  przepracował w jednym reżimie dłuższy dystans. Sprinterzy odeszli od długich treningów szosowych jak było kiedyś. Zdarzało się, że na takim zgrupowaniu przygotowawczym do sezonu  pokonywaliśmy  nawet 2000 km w miesiącu.

Sprint olimpijski

Zwany również drużynowym. Wyścig ze startu zatrzymanego. W wyścigu startują trzyosobowe drużyny na dystansie 3 okrążeń, każdy z trzech zawodników musi prowadzić swój zespół przez jedno okrążenie. Zazwyczaj pierwsze okrążenie prowadzi specjalista od sprintu na 200 m, a trzecie specjalista od sprintu na 1000 m lub specjalista od indywidualnego wyścigu na dochodzenie.

- A w jaki sposób wracam  po treningu do domu? Kiedyś  było tak, że  przesiadałem się na rower prywatny i wracałem – śmieje się. - Ale teraz samochodem, bo życie wciąż goni i każda chwila jest cenna,  żeby załatwić codzienne sprawy, albo pobyć w domu.

Bliżniaczki pod choinkę

Choć to trudne w wypadku zawodowego sportowca to Damian jest domatorem. Jak wyjaśnia – właśnie w domu odpoczywa najlepiej, szczegónie po 250 albo więcej dniach spędzonych na obozach i startach.

W domu czeka na niego żona Ewa, ale niedługo to się zmieni, bo będą czekały na niego już w sumie… trzy kobiety.

Ewa spodziewa się bliźniaczek, które mają przyjść na świat lada dzień, jeszcze przed gwiazdką.

- Po pierwszym badaniu sądziliśmy że będzie jedno dziecko, ale po drugim okazało się, że będzie dwójka  – mówi Damian. - Może szok to za duże słowo, ale byłem tym zdziwiony. Później miałem czas przez siedem miesięcy, żeby się oswoić z tą myślą, a teraz jest we mnie ciekawość - jak to będzie.

- Przyjął tę informację po męsku – wtrąca żona Ewa. - Najpierw myśleliśmy, że to będą chłopcy, bo lekarz nas trochę podpuścił. Gdy okazało się, że jednak dziewczynki powiedziałam Damianowi,  że spłodził drużynę sprintu kobiet, bo do niej potrzebne są tylko dwie zawodniczki, inaczej niż u mężczyzn – żartuje Ewa.

- Zamierzam być przy porodzie może będzie to jedyna taka okazja w życiu - mówi Damian. - Rozmawiałem już z trenerami kadry i najprawdopodobniej będę zwolniony z kilku dni zgrupowania, żebym mógł przyjechać do Szczecina.

Ewa mocno żyje karierą męża, w dużej mierze dlatego, bo sama trenowała siatkówkę i zna sport od środka. Od szatni i treningów, od chwil szczęścia   do porażek i załamań.

Sport  dla Damiana, to nie tylko treningi, wynik na tablicy świetlnej, medale albo porażki. To również przyjaźnie, które trwają znacznie dłużej niż najdłuższy wyścig.

W 2009 roku kiedy był poza kadrą Polski, jeździł na treningi na tor do Berlina. Tam poznał kilku kolarzy niemieckich oraz ich  trenera. Czas spędzany na wspólnych treningach przerodził się w przyjaźń z jednym z nich, Robertem Forstemannem.

- Kiedy Robert zaprosił nas na swój ślub do Gery, byłem mocno zdziwiony, że z kolarzy jestem tylko ja, a nikogo z niemieckiej kadry.

Teraz Londyn

Damian żyje obecnie narodzinami potomstwa i startem w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, od którego drużyna sprinterów złożona wyłącznie z kolarzy Piasta Szczecin (obok Damiana to Kamil Kuczyński i Maciej Bielecki) jest bardzo blisko. Teraz będzie miał dla kogo walczyć o medal.

- Już przed mistrzostwami Polski powidziałam, że ma zdobyć 2 złote medale, po jednym dla każdej z córek. I zdobył - mówi Ewa.

W Londynie choćby o brązowy krążek,  będzie o niebo trudniej, ale nie jest to niemożliwe.

Ewę czeka nowa rola w życiu. Na razie pewne  jest tylko to, że po narodzinach córek  będą mieszkali w 3 pokojowym mieszkaniu na Osiedlu Magnolia. Tuż obok są drzwi do drugiego, bo oboje byli ... najbliższymi sąsiadami. Kilka lat temu kupili mieszkania w nowobudowanym domu i  w ten sposób trafili na siebie.

- Spotkaliśmy się dwa lata wcześniej gdy Ewa robiła ze mną rozmowę dla telewizji - wspomina Damian. - Później gdy okazało się, że kupiliśmy mieszkania obok siebie,  odświeżyliśmy tą znajomość. Zaczęliśmy się spotykać częściej, jak nasze mieszkania były na etapie wykańczania. Umówiliśmy się na herbatkę po sąsiedzku i tak już zostało...

Damian Zieliński ur. 2.12.1981 r w Szczecinie

• Mistrz Europy w wieloboju  sprinterskim (2004)
• Mistrz Europy w sprincie drużynowym inaczej zwanym olimpijskim (2005)
• Srebrny medalista ME w sprincie drużynowym (2002 i 2004),
• Brązowy medalista ME w sprincie drużynowym  (2011)
• 4 miejsce w sprincie indywidualnym w mistrzostwach świata (2004)
• Olimpijczyk z Aten (2004)
• Obecny klub: Piast Szczecin, trener: Zygfryd Jarema

Prestiż  
Grudzień 2011