Krzywym okiem - Michał Stankiewicz
Znane nazwiska kultury pojawiły się na listach do europarlamentu z okręgu obejmującego Szczecin. Z PO startuje nie kto inny jak Halina Kunicka, pojawił się też Machalica. PiS z kolei wystawił Maternę. Nie będzie jednak ani starcia muzyki z satyrą, ani „Orkiestr dętych“, ani dr Pasikonika z Ars amandi, czy też MDM. Zbieżność nazwisk jest przypadkowa (a może i nie). Kandydatka PO pracuje w administracji, pan Machalica jest trenerem (ale i - uwaga - bratem sławnego Piotra), a Materna inżynierem. Trochę szkoda, bo kultury i to tak barwnej nigdy dość.
Ubarwić za to kampanię i to dosłownie może kandydatka Nowej Prawicy Janusza Korwin Mikke. O lepszą przyszłość Pomorza Zachodniego chce walczyć Korynna Korwin Mikke, córka lidera. Kandydatka na europosłankę prowadzi w Warszawie butik Lilla Róż. To różowy sklep, który sprzedaje różowe rzeczy. W razie wygranej pani Korynny czeka nas różowa przyszłość.
Alarm w gminie Wolin! Burmistrz Wolina Eugeniusz Jasiewicz wysłał specjalne pismo do podległych sobie wydziałów i instytucji w którym prosi o „niedopuszczenie do kradzieży prądu“ przez dziennikarza jednego z lokalnych portali. Kradzież ma polegać na pobieraniu prądu do komputera lub telefonu w trakcie sesji lub posiedzeń komisji, które ten dziennikarz obsługuje. Burmistrza „wspomógł“ jego dzielny sekretarz, który na antenie TVP Szczecin wyjaśnił, że zagrożone kradzieżą energii są też szkoły i świetlice wiejskie, bo tam również wspomniany dziennikarz może się podłączyć. Do nich więc również wysłano pisma ostrzegawcze. Alarm trwa, ale pojawia się od razu kolejne pytanie: co z kwestią ewentualnego poboru wody przez dziennikarza w gminnych toaletach? Nie wspominając już o możliwości zużycia papieru toaletowego. Niecierpliwie czekamy na kolejne pisma burmistrza, a także kontrolę (rzecz jasna osobistą) zagrożonych miejsc, w tym szczególnie toalet.
Powoli kończą się budowy miejskich obiektów. Wkrótce czeka nas otwarcie hali widowiskowej, a także Muzeum Przełomów. Ruszy nowa filharmonia. Fajnie, że powstają. Gorzej jednak z estetyką. Szczególnie jeżeli chodzi o Muzeum Przełomów w kontekście sąsiadującej Alei Kwiatowej. Zieleń nie jest już w modzie? No tak, zawsze przecież można pójść na cmentarz centralny...
Trwa awantura wokół nowego elementarza dla pierwszoklasistów. Książka ważna, bo będzie kształtować kolejne pokolenia. Do boju ruszyły zagony feministek i wszelkich postępowców kontra obrońcy tradycyjnych wartości. Recenzowane jest każde zdanie i słowo. Dyskusje rozgorzały też wokół znajdującej się w elementarzu mapy Polski, w której pierwotnie umieszczono tylko Warszawę, a kilka miast oznaczono jedynie symbolami. Władze Łodzi złożyły nawet oficjalny protest. Teraz na mapie jest już co prawda 18 miast wojewódzkich (w tym po dwa z kujawsko - pomorskiego i lubuskiego), ale symboli dalej pozostało niewiele. Jest więc syrenka warszawska, Neptun z Gdańska, łódź z Łodzi, smok z Krakowa, koziołki z Poznania, Kopernik z Torunia i krasnal z pierogiem z Wrocławia. Mapa odważnie walczy też ze stereotypami. Koło Katowic jest więc góra z krzyżem (może Giewont?), a z Rzeszowem kojarzy się najlepiej... jacht. Wokół Szczecina jest na razie pusto, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by namalować np. stok narciarski. Przecież mamy swoją „Gubałówkę“!




