Prawdziwi Superbohaterowie
Liga Superbohaterów jeszcze w tym roku założy fundację działającą w całej Polsce. - Będziemy mieli większą moc w pozyskiwaniu środków, które wprowadzą uśmiech w życie chorych dzieciaków. Teraz zbieramy pieniądze na profesjonalne stroje, w których będziemy odwiedzali dzieci na szpitalnych oddziałach - mówi Spiderman, czyli Tomasz Gierwiatowski, założyciel grupy.

Superbohaterowie są po to, by czynić dobro i strzec swojego miasta. Tak jest w mrocznym Gotham City – mieście Batmana, Metropolis – mieście Supermana, czy Nowym Jorku, gdzie porządku pilnuje Spiderman. Również Szczecin ma swoich herosów. Za dnia można ich spotkać biegających po mieście. Znacznie częściej jednak na szpitalnych oddziałach, gdzie odwiedzają ciężko chore dzieci. Tym samym sprawiają młodym, walczącym o zdrowie bohaterom wiele radości.
- W naszej Lidze Superbohaterów mamy mnóstwo komiksowych postaci: od tych najpopularniejszych, czyli Batmana, Supermana czy Spidermana, poprzez Cybermana, Supergirl, Iron Mana, Zieloną Latarnię, aż po Kapitana Amerykę, Thora, Jedi, Kapitana Jacka Sparrowa, Zieloną Strzałę czy nawet Lorda Vadera – opowiada Tomasz Gierwatowski, założyciel ligi wcielający się w postać Spidermana. – Zaczęliśmy 1 września 2012 roku. Dokładnie tego dnia założyłem profil na Facebooku. Początkowo biegaliśmy po mieście tylko po to, by dobrze się bawić i wprowadzać uśmiech w codzienne życie mieszkańców. Zrodziło się coś znacznie głębszego.
Pasjonatów komiksowych bohaterów znalazło się znacznie więcej. Skompletowali stroje i wpadli na pomysł, by odwiedzać szpitale. Za cel obrali sobie oddziały z najmniejszymi bohaterami przebywającymi na onkologicznych oddziałach.
- Robimy to oczywiście za darmo, bo pomaganie jest super. Takie odwiedziny dają mega kopa energetycznego. Nasze problemy są niczym w porównaniu z tym, jaki "Mordor" przechodzą te dzieciaki – mówi Tomasz. – Współpracujemy z fundacją Mam Marzenie. Pojawiamy się też w domach dziecka. Promujemy zbieranie plastikowych nakrętek dla potrzebujących oraz oddawanie krwi.
O tym, że superbohaterowie mają wrodzoną chęć i umiejętność pomagania wie każdy, kto choć raz dał wciągnąć się w obrazkowy świat ich przygód lub obejrzał ekranizację komiksową. Szczecińscy zdają sobie sprawę z tego, że podobna pomoc jest niezbędna. Często wymaga jednak nakładu sporych środków finansowych. Dlatego zakładają fundację
- Będziemy wtedy mieli większą moc w pozyskiwaniu różnych środków, które wprowadzą uśmiech w życie tych dzieciaków. Wraz z pomocą adwokata kończę pisać statut fundacji i myślę że jeszcze pod koniec tego roku ruszy Fundacja Liga Superbohaterów, która będzie działała w całej Polsce – opowiada Spiderman.
Działają również komercyjnie występując na przyjęciach urodzinowych, festynach i piknikach. Wypożyczają też stroje dla dorosłych i dzieci. Zarobione pieniądze inwestują w nowe stroje, ale także słodycze i inne podarunki, które później otrzymują chore dzieci.
- Jako liga we wszystkim co robimy dążymy do perfekcji. Dzieci zauważą każdy szczegół: czy to zamek błyskawiczny, słabą piankę lub gąbkę, która może się rozerwać. Zbieraliśmy fundusze na nowe, profesjonalne stroje poprzez platformę internetową to, gdzie każdy kto chciał pomóc wpłacał dowolną sumę. Uzbieraliśmy blisko 9 tysięcy złotych. Stroje, które chcemy kupić kosztują blisko 50 tysięcy. Jest to dla nas niewyobrażalna suma.
Strój Batmana wykonany ze skóry i kevlaru, który stosowany jest w kamizelkach kuloodpornych, kosztuje około siedmiu tysięcy złotych. Kostium Hulka to już kolejne 12 tysięcy, Groota 3,5 tys. zł, Femtooperki 2,2 tys. zł. Reszta pieniędzy potrzebna jest na cło, podatki, prowizje.
- Batman będzie sprowadzony z USA, tak jak Femtrooperka i Hulk. Groot będzie robiony ręcznie przez profesjonalnego rzeźbiarza ze Szczecina. Stroje będziemy wykorzystywali w akcjach społecznych i charytatywnych. Wyobraźmy sobie Hulka, który wchodzi do klasy trzymając w jednej dłoni marchewkę, a w drugiej mleko. Albo Femtrooper'kę, silną, charyzmatyczną kobietę, która wnosi nadzieję w życie smutnych dziewczynek np. w domach dziecka. Dziewczynki też oglądają Gwiezdne Wojny.
Superbohaterowie przyznają, że potrzebują pomocy, ale nie tylko finansowej. Chętnie przyjmą niepotrzebne stroje, maski, akcesoria oraz komiksy. Również będą wdzięczni za słodycze, artykuły papiernicze i inne rzeczy, które trafią później w ręce potrzebujących lub chorych dzieci.




