Na Brackiej deszcz, pod Szczecinem wino
Około 30 tys. litrów białego, różowego i czerwonego wina, od wytrawnego przez półwytrawne do półsłodkiego. Szczepy, m.in. pinot noir, solaris, johanniter, rondo i regent. Te wszystkie wspaniałości jeszcze w tym roku trafią do naszych kieliszków.

A to za sprawa pewnego krakowskiego barda, jego rodziny i przyjaciół. Grzegorz Turnau otworzył uroczyście rodzinną winiarnię w podszczecińskich Baniewicach.
– Nasz pradziadek, Jerzy Turnau, był właścicielem ziemskim, rolnikiem pasjonatem. To jemu dedykujemy tę winnicę, bo gdyby nie było w rodzinie tradycji rolniczej, to pewnie na ten pomysł byśmy nie wpadli – mówi Grzegorz Turnau. – We wszystkim pomaga nam Niemiec Frank Faust, wywodzący sie z nadreńskiej rodziny z ponad 100-letnią tradycją winiarską.
Jeszcze w tym miesiącu wina Turnau trafią do sprzedaży. Będzie je można kupić w specjalistycznych sklepach, dobrych restauracjach i hotelach.




