Kilku urzędniczych mądrali z Ministerstwa Zdrowia odkryło, że polskie dzieci tyją na potęgę. Dlatego zmienili przepisy dotyczące żywienia w szkołach. I bardzo dobrze. Tylko że chyba czegoś do końca nie przemyśleli. Bo zabronili używania w szkolnych stołówkach soli, pieprzu, cukru i innych przypraw. I od tej pory dzieci, np. w Szczecinie, udają się do placówek oświaty z tornistrem wypełnionym nie tylko książkami i przyrządami, ale również solniczką i pieprzniczką. Bo inaczej posiłki są nie do przełknięcia i lądują w koszach. Sanepid może nałożyć mandat - 5 tys. złotych za złamanie nowych przepisów. Ale dzieciaki nie pękają i już podobno planują zemstę na urzędnikach. Otóż powstała międzymiastowa, konspiracyjna, organizacja o nazwie PiS. Ale spokojnie, to nie ma nic wspólnego z partią polityczną. Ten PiS wnerwionych i głodnych dzieciaków, to "Pieprz i Sól". Cel organizacji: przechwytywanie i obezwładnianie kontrolerów z Sanepidu oraz urzędników z ministerstwa, którzy wymyślili potrawy bez smaku. Następnie przymusowe wpychanie w nich tego wszystkiego co muszą konsumować dzieciaki. Bez soli, pieprzu, papryki, cukru i innych przypraw. Jak to się mówi w Polsce? Przez żołądek do serca. Tym razem będzie do rozumu. 

Gmach nowej, szczecińskiej filharmonii znalazł się na czwartym miejscu w plebiscycie National Geographic "7 nowych cudów Polski". O tym, że ten gmach cudem jest, to dla szczecinian żadna nowina. I to niejednym. Cudem było, że wybrano projekt hiszpańskich projektantów, cudem było, że nie przeforsowano jakiegoś architektonicznego knota, cudem było znalezienie pieniędzy na ten budynek, cudem było doprowadzenie do finału budowy, cudem jest jej wystrój, cudem jest, że ludzie walą na koncerty tłumnie i z ochotą. Nic więc dziwnego, że nazywana jest cudowną filharmonią. I to wbrew opinii mistrza Krzysztofa Pendereckiego, który pod koniec budowy zwiedził gmach kręcąc nosem i nie wieszcząc jej sukcesu. A tu cud! Kolejny. Bo jest sukces! No i co, Mistrzu?

Jeszcze a propos języka. Mali szczecinianie mieli szansę poznać podstawy języka chińskiego. Wszystko w ramach Zachodniopomorskiego Festiwalu Nauki. Naprawdę trudno być dzieckiem w tych czasach. Nie dość, że dźwigaj tornister ważący kilka kilogramów, chodź na zajęcia pozalekcyjne, bierz udział w wyścigu szczurów, jedz obiady bez przypraw w szkolnych stołówkach, walcz z chorymi ambicjami rodziców, to jeszcze, cholera, ucz się człowieku chińskiego, jak parzyć herbatę, sadzić ryż (gdzie, na balkonie?) i jeść np. schabowego pałeczkami. A potem się dziwią, że jak dorośnie, to chce głosować na np. Leszka Bubla (do Czytelników - kim jest rzeczony człowiek prosimy sprawdzić w Internecie - przyp.red.)

PKP SA jest pewne, że szczeciński Dworzec Główny będzie gotowy na czas. Modernizacja stacji ma się zakończyć jeszcze w tym roku. Jak mówią Ruscy - pożyjemy, zobaczymy. Żeby nie było tak, że nagle jesienno-zimowa aura zaskoczy wykonawców, a my, patrząc na rozgrzebaną budowę, znowu będziemy rozszyfrowywać skrót PKP jako Pięknie K…Pięknie. 

Prestiż  
Październik 2015