W Pogoni za europejskimi standardami

Kibice piłkarscy oceniają swój klub przede wszystkim za wyniki, jaki osiąga ich drużyna. Jednak coraz większą wagę przywiązują do sposobu organizacji widowiska i komforu oglądania meczu, szczególnie w obecnych czasach, gdy wyjazd za granicę i porównanie, jak w innych krajach "robi się" sportowe widowisko, nie stanowi większego problemu.

Autor

Jerzy Chwałek
Jak wygląda to wszystko, co kryje się pod pojęciem organizacji meczu w największym szczecińskim klubie? Jaka jest jakość organizacji meczów przez Pogoń, w porównaniu z innymi w Polsce? Odpowiednie wymogi narzuca organizator rozgrywek piłkarskich, Ekstraklasa SA. Nie chce ona być ubogą krewną lig piłkarskich w bogatszych krajach, a wręcz przeciwnie - zamierza gonić te najlepsze.

W organizacyjnej czołówce

Spółka organizuje dla klubów różnego rodzaju szkolenia.
– Kilka tygodni temu zostaliśmy zaproszeni na szkolenie w zakresie wykorzystywania mediów społecznościowych dla kibiców – mówi rzecznik prasowy Pogoni, Krzysztof Ufland. 
– Okazało się, że jesteśmy w tym zakresie wysoko oceniani, bo znaleźliśmy się w gronie czterech klubów, razem z Legią, Lechem i Lechią Gdańsk, które jako pierwsze mogły dzielić się swoimi doświadczeniami i sugerować pewne rzeczy innym. Dużą wagę Ekstraklasa SA przykłada do sposobu i łatwości nabycia przez kibica biletu na mecz. Co ciekawe, spółka wysyłała do każdego z klubów dwóch "tajnych klientów", którzy sprawdzali jak szybko i sprawnie można nabyć bilet, nie posiadając karty kibica.
– Zostaliśmy ocenieni w pierwszej piątce klubów Ekstraklasy, co mnie zaskoczyło, mając na uwadze nasz przestarzały obiekt – mowi Ufland. – Oceniano, czy istnieje możliwość wyrobienia karty kibica przez internet, a jeśli nie, czy łatwo można zrobić to przed meczem. Pod uwagę brano uprzejmość personelu, a nawet to, czy pani za kasą była ubrana w klubową koszulkę. Ciekawostką jest to, że z doświadczeń Pogoni korzysta nawet klub z Bundesligi. Hertha Berlin skopiowała od Pogoni sposób prezentacji drużyny przed meczem. Polega on na tym, że juniorzy w klubowych koszulkach ustawiają się formacjami na boisku, a spiker odczytuje zarówno nazwisko juniora, jak i odpowiednika z pierwszej drużyny, który za chwilę zagra w meczu.
– Nie mamy praw autorskich do takiego sposobu prezentacji zespołu, ale było nam miło, gdy Hertha oficjalnie spytała, czy może go powielić u siebie – mówi Ufland. 

Akcje nie tylko na boisku

Dużą wagę szczeciński klub przykłada do identyfikowania się kibiców z piłkarzami. Zorganizowano z powodzeniem wiele akcji mających na celu kontakt ze sobą obu stron. Piłkarze i trenerzy częstowali kibiców pasztecikami, mieli wspólne treningi, czy też serwowali kawę na Bulwarach.
– Chcemy pokazywać kibicom, że nasi piłkarze są normalnymi ludźmi, którzy chętnie spotkają się i podyskutują z kibicami – mówi Ufland. – Nie trzeba ich namawiać, żeby wzięli udział w akcji  charytatywnej, albo czytali bajki dzieciom, co miało miejsce ostatnio. Wiele akcji marketingowych spodobało się kibicom, o czym świadczy fakt, że blisko setka pań i panów była chętna do udziału w jednej z nich – "Pogoń kilogramy", w której przy udziale dietetyka i jednego z trenerów Pogoni można próbować schudnąć. Pogoń bardzo chętnie zaprasza na mecze zorganizowane grupy młodzieży z domów dziecka, czy innych ośrodków resocjalizacyjnych.
– Zapraszamy również młodzież szkolną z regionu, bo mamy świadomość, że nie wszystkich stać na kupno biletów, a poza tym traktujemy to jako działanie prospołeczne – mówi Ufland.

Prestiż  
Grudzień 2015