Męska strona kobiety
W czasach Williama Szekspira na teatralnej scenie występowali tylko mężczyźni. W najnowszej adaptacji jego komedii przygotowanej przez Teatr Polski oglądamy wyłącznie kobiety. Bohaterki „Jak wam się podoba” spotkały się ponownie, by przywdziać męski kostium.
Aktorki: Olga Adamska, Marta Uszko i Dorota Chrulska w rękach charakteryzatorki Joanny Brzezińskiej i przed obiektywem Panny Lu zmieniły się w prawdziwych facetów. Zniknęła powabna brunetka, krucha blondynka i eteryczny rudzielec. Pojawiło się za to mocno intrygujące męskie trio. W sztuce Szekspira, która zainspirowała tę niezwykła przebierankę pada zdanie: „Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają”. Dziewczyny weszły i wygląda na to, że tak szybko nie znikną. No i jak wam się podoba?
Olga Adamska jest przyzwyczajona do transformacji na scenie. Zmiana płci to kolejna rola do odegrania, dla niej wyjątkowa.
– Dla mnie było to bezpośrednie przedłużenie spotkania z Szekspirem i spektaklem Marka Gierszała – wspomina – Nad przedstawieniem pracowałam przez trzy miesiące, także byłam oswojona z tematem.
Olga Adamska przed obiektywem Panny Lu zamieniła się w tajemniczego amanta przypominającego Don Juana.
– To gratka zagrać mężczyznę, szczególnie u Szekspira – stwierdza zachwycona. - Taka okazja zdarza się przecież bardzo rzadko. Tym bardziej jest to dla mnie interesujące, bo w samej inscenizacji gram kobieciarza!
O samej sesji wypowiada się bardzo ciepło.
– Świetnie się pracowało z dziewczynami, szczególnie z Panną Lu, której talent podziwiam od dawna. Wspaniale było znowu ją spotkać.
O profesjonalizmie i przyjemnej atmosferze podczas zdjęć mówi też Dorota Chrulska, która z eterycznej damy zamieniła się w twardego przystojniaka.
– Potraktowałam to, jako kolejne zadanie aktorskie – skromnie stwierdza Chrulska. – Znamy się z dziewczynami od dawna, pracujemy ze sobą. To na pewno ułatwiło sprawę, ale też było przyczyną dobrego przepływu energii między nami.
Sesja odbyła się w nieco zwariowanych warunkach.
– Robiłyśmy to w pośpiechu, spontanicznie – wyjaśnia aktorka. – To było o tyle ciekawe, że charakteryzatorka wyciągnęła z nas to co najważniejsze, bardzo dobrze wiedziała jak uzyskać tego upragnionego mężczyznę.
Marta Uszko, jako jedyna w spektaklu gra kobietę. Przed obiektywem Panny Lu po raz pierwszy wcieliła się w rolę mężczyzny.
– Jestem wielbicielką takich akcji i traktuję je, jako kolejne zadanie do wykonania – śmieje się aktorka. – A że posiadam duże poczucie humoru i dystans do samej siebie to tym bardziej nie mam problemu choćby ze zmianą płci.
Na planie zdjęciowym Marta zamieniła się w zadziornego młodzieńca w kaszkiecie i trzydniowym zaroście. Ta rola przyszła jej łatwo.
– Lubię podpatrywać ludzi, to jak się zachowują – mówi o swojej transformacji. – Charakteryzacja dała bardzo dużo. Kiedy zobaczyłam siebie w tej wersji od razu poczułam się facetem.
Pracę na planie wspomina bardzo miło, szczególnie jedną sytuację.
– Kiedy zobaczyłam Dorotę Chrulską w przebraniu, nie mogłam się powstrzymać, by krzyknąć „Dorota to naprawdę ty?!?” – dodaje ze śmiechem. – To była wspaniała zabawa.




