Pogodno + Łękno
Te dwie dzielnice już od momentu powstania, na przełomie XIX i XX wieku, były synonimem mieszkaniowego luksusu. Przez lata zatarły się między nimi różnice (i granice), większość mieszkańców oba osiedla określa po prostu Pogodnem. Galimatias wdarł się także historyczne nazwy. Osławiony Westend – także jako nazwa spółki budowalnej Johannesa Quistorpa (prekursor dzisiejszych deweloperów) – to dziś obszar Łękna, zaś Pogodno to dawne wsie Ackermannshöhe, Braunsfelde oraz Schönau. Obecnie o dawnych nazwach Pogodna nikt już nie pamięta. Nazwa Westend przylgnęła do obu dzielnic.
Przed ponad stu laty wspaniałe wille o oryginalnej architekturze i wspaniałych zdobieniach godnych książęcych albo szlacheckich rezydencji wyraźnie kontrastowały z ciasną i niemiłosiernie zawilgoconą zabudową starego miasta. Legenda miejska z tamtych czasów mówi, że Westend powstał jako swego rodzaju sanatorium dla cierpiących na reumatyzm mieszkańców mokrej i śmierdzącej starówki. Dla zamożnych rozważano podobno rotacyjne pobyty w obu dzielnicach na zmianę. Ile w tym prawdy? Dziś oba dystrykty zamieszkuje niepełna 30 000 osób. Nie muszą się nigdzie przenosić.
Większość zabudowy Pogodna i Łękna szczęśliwie ocalała z wojennej pożogi. Spacerując aleją Wojska Polskiego albo ulicą Monte Cassino czy dookoła placu Jakuba Wujka zobaczymy najpiękniejsze zabytkowe gmachy. Strome dachy, wieżyczki, sterczyny, czasami nawet krenelaż (serio!), drewniane wykończenia, niezwykłe ornamenty, zaskakujące motywy rzeźbiarskie, wykusze, loggie czy kunsztowna metaloplastyka. W sumie można by tu przywołać znakomitą większość architektonicznych pojęć. Albo inaczej: wiele z tych domów śmiało mogłoby trafić do zestawień najlepszych przykładów budownictwa albo podręczników jak budować. Ja szczególnym uznaniem darzę fascynujące przykłady architektury modernistycznej przy ul. Piotra Michałowskiego. Niestety po wojnie rozpoczął się proces zagęszczenia zabudowy, często samowolny. Tym samym, poza reprezentacyjnymi przestrzeniami, mamy do czynienia ze sporym chaosem i ponurą przypadkową architekturą: przybudówki, nadbudówki, dobudówki… Fuj! Często z tarasu eleganckiej zabytkowej willi rozciąga się widok na rozsypujące się rudery, nieudolne konstrukcje albo oniryczne składowiska złomu rodem ze smutnych dystopii. A to nie Mad Max…
To samo dotyczy obecnie fatalnego stanu nawierzchni większości ulic i chodników. Poniemiecki bruk trzyma się mocno tylko tam, gdzie nie miała miejsca żadna współczesna interwencja np. przy wymianie podziemnej infrastruktury. „Nowe” asfaltowe trakty to dziś osobliwe galerie dziur o niemożliwych kształtach. W jeszcze gorszym stanie są chodniki, krzywe i chybotliwe, po których stąpanie grozi trwałym kalectwem, a przynajmniej skręceniem nogi. Zły stan dróg i chodników to efekt skomplikowanych zależności własnościowych, a tym samym często braku porozumienia dla opracowania spójnych kompleksowych projektów i inwestycji. Z uwagi na willowy charakter znacznej części dzielnicy, nie występuje tu za to powszechny problem z parkowaniem, gdyż większość mieszkańców posiada własne garaże lub stanowiska postojowe. Willowa struktura sprawia, że jest tu bezpiecznie, szczególnie w erze wszędobylskiego monitoringu i ochroniarskich sił szybkiej reakcji.
Na plus z pewnością zasługuje komunikacja miejska, która oplata Pogodno niemal z każdej strony, nie stroniąc też od przejazdów przez wnętrza obszernych kwartałów. Faktycznie z każdego niemal miejsca w kilka minut można dojść do przystanków tramwajowych lub autobusowych dowożących do centrum.
Zaskakująco źle wypada oferta handlowa i usługowa dzielnicy. Owszem w jej centrum znajduje się kultowe targowisko „Pogodno”, ale brakuje dogodnie zlokalizowanych dyskontów, pozwalających na szybkie i wygodne codzienne sprawunki. Nie ma większej galerii czy parku handlowego, takowy jest dopiero planowany na skraju Pogodna przy stadionie lekkoatletycznym. Mało jest też prawdziwej gastronomi. Próżno szukać klimatycznej kawiarni czy restauracji. Aż dziwne, bo w niejednej z pięknych willi mogłaby powstać oryginalna knajpka. W wielu przypadkach zachwycający wystrój wnętrza stanowi „tkankę” zastaną!
Skromna jest oferta edukacyjna. Na terenie Pogodna niewiele jest publicznych przedszkoli, podstawówek za to jest przynajmniej pięć. Brakuje placówek kultury, ale rekompensuje to niewielka odległość od centrum. Mieszkańcy nie mogą za to narzekać na dostęp do terenów zielonych i rekreacyjnych. To oczywiście Park Kasprowicza i Las Arkoński, a także sporo skwerów i niewielkich parków. Zresztą sam spacer po wąskich uliczkach dzielnicy może uchodzić za przestrzeń czarodziejskiego ogrodu, szczególnie wiosną!
Gdyby chcieć zamieszkać na Pogodnie trzeba przyszykować się na spory wydatek. Ceny tu szaleją! Trzeba uważać na deweloperów i maklerów nieruchomości próbujących rozciągać termin „Pogodno” na odległe osiedla, nie mające z tym prawdziwym nic wspólnego. Siła dobrej marki! Analizując oferty sprzedaży natknąłem się na ciekawe ogłoszenia kupna mieszkań w nielicznej, ale jednak istniejącej (solidnej, modernistycznej) zabudowie wielorodzinnej. Za kawalarkę (30m2) niedaleko kortów trzeba zapłacić ponad 300 000 zł, dwa pokoje to już wartość pół miliona! Duże apartamenty w nowej zabudowie można znaleźć już za 1 300 000 zł. Ceny poniemieckich willi z ogrodem nie schodzą poniżej 2 500 000 zł, mniejszych domów o 500 000 zł mniej.
Być pogodnianinem albo łęknianinem? Tak! Choć dzielnia nieco się zestarzała i zdziadziała to wciąż dobry adres! Najlepszy? Nie…
znakomita. Co ciekawe, specyfika dzielnicy wymusiła charakter owych sklepów. Te warszewskie uchodzą za „lepsze” i lepiej zaopatrzone. Wielu mieszkańców śródmieścia zamiast w swoich brudnych i nieprzyjemnych sklepach, woli nadrobić parę kilometrów i przyjeżdża po większe sprawunki właśnie tu. Coraz ciekawsza staje się także oferta gastronomiczna, ale to powolny progres.
Warszewo nie ma swojego charakteru. Rozwój dzielnicy „na rympał” nie pozwolił na stworzenie funkcjonalnej koncepcji zabudowy, racjonalnego rozłożenia funkcjonalności czy stworzenia adekwatnej infrastruktury. Wszystko jest tutaj przypadkowe i obliczone na deweloperski zysk.