Tajemnice szczecińskich ulic

Polsko–żydowski patriota, gwiezdny olbrzym i wróg Fredry

 

Wiele ze szczecińskich ulic nosi imiona lokalnych patriotów, ludzi ważnych dla miasta, bohaterów, poetów, pisarzy, malarzy, polityków, władców, wodzów, artystów. Są też nazwy przyrodnicze, geograficzne, krajobrazowe. Ale są też i takie, które budzą zdziwienie, rozbawienie, ale i ciekawość. Czy znamy bohaterów niektórych naszych ulic? Co oznaczają nazwy wielu z nich? Co miesiąc staramy się je rozszyfrować. Oto kolejne z nich.

Ulica Berka – Joselewicza

Z patronem tej ulicy mogą mieć problem członkowie polskiej skrajnej prawicy. Bo pułkownik Berek Joselewicz – bohaterski żołnierz i dowódca był Polakiem żydowskiego pochodzenia a pod koniec życia został jeszcze masonem – był członkiem loży wolnomularskiej. Początkowo zajmował się handlem. Ale podczas pobytu w Paryżu „zaraził się” ideami trwającej wówczas rewolucji francuskiej. Podczas insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku organizował Pułk Lekkokonny Starozakonny (żydowski). Oddział ten brał udział w obronie warszawskiej Pragi i tam też został rozbity a Berek Joselewicz dostał się do rosyjskiej niewoli. Po uwolnieniu wyjechał do Włoch gdzie trafił do legionów Jana Henryka Dąbrowskiego. Został oficerem, ale szykanowano go za brak szlacheckiego pochodzenia. Zmuszony do odejścia trafił do armii francuskiej i w jej szeregach wziął udział w bitwie pod Austerlitz, za co został odznaczony Legią Honorową. W 1807 roku zaczął służbę w wojsku Księstwa Warszawskiego gdzie dowodził szwadronem strzelców konnych. Walczył m.in. pod Gdańskiem i Tczewem. W marcu 1808 roku został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Zginął w trakcie walk z Austriakami pod Kockiem w maju rok później (w tej samej bitwie brał udział jego syn). Jedna z ówczesnych gazet napisała w nekrologu: „Pierwszy on z Żydów polskich otworzył drogę honoru swoim jednowiercom i dał piękny z siebie przykład waleczności".

Ulica Oriona

Nie mylić z Ordonem i jego sławną, wybuchową, redutą z 1831 roku. Orion - według mitologii greckiej był olbrzymem (mógł iść po dnie oceanu a jego głowa wystawała nad falami) oraz myśliwym o wielkiej sile i urodzie. Ale i gwałtownym charakterze. Został oślepiony we śnie przez króla Ojnopiona za zgwałcenie (po pijanemu) jego córki Merope. Dzięki pomocy Hefajstosa (boga ognia, kowali i złotników) wyruszył na wschód, gdzie odzyskał wzrok pod wpływem słonecznych promieni Heliosa – boga Słońca. Orion miał prześladować nimfy Plejady (zwiastunki dobrej pogody) i Hiady (zwiastujące złą pogodę)dopóki nie uprosiły Zeusa, by je zamienił w gołębie, a później w skupisko gwiazd na nieboskłonie. Dziś zwane Plejadami. Orion zginął od ukąszenia wielkiego skorpiona nasłanego przez boginię łowów Artemidę. Była to kara za próbę jej zgwałcenia. Po śmierci został przez bogów przeniesiony między gwiazdy jako gwiazdozbiór Oriona. To jeden z najbardziej charakterystycznych gwiazdozbiorów nieba zimowego, łatwy do odnalezienia. Podobnie jak Pas Oriona, który tworzą trzy gwiazdy ustawione prawie w jednej linii.

Ulica Seweryna Goszczyńskiego

Społecznik, rewolucjonista, pisarz (m.in. powieść „Zamek kaniowski”)oraz poeta romantyczny i patriotyczny. Był jednym z uczestników sławnego ataku na Belweder w Warszawie inicjującego Powstanie Listopadowe 1830 roku. Goszczyński walczył w nim w randze kapitana. Po zakończeniu powstania został internowany w Prusach. Rosja nie zapomniała mu udziału w tym czynie zbrojnym. Został za to zaocznie skazany przez rosyjski sąd na karę śmierci. Po opuszczeniu Prus Goszczyński udał się na emigrację. We Francji poznał m.in. Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Tam też przystąpił do Koła Towiańczyków – organizacji polskiego filozofa, przywódcy religijnego i mesjanisty Andrzeja Towiańskiego (jej członkowie głosili m.in. potrzebę prawdziwego naśladowania Chrystusa i widzenia bliźniego swego również w politycznych wrogach). Po latach pobytu we Francji zamieszkał we Lwowie. Tam zmarł w 1876 roku. Głośny był jego konflikt z najwybitniejszym polskim komediopisarzem Aleksandrem Fredrą. Według niektórych chodziło o niezrozumienie przez Fredrę idei romantyzmu, według innych o sugerowaną komediopisarzowi obojętność na sprawy narodowe po upadku powstania listopadowego a jeszcze inni twierdzili, że poszło o …pieniądze. Bo Goszczyński starał się w 1832 roku o fundusze na uruchomienie pisma. Fredro był jednym z członków komitetu przyznającego pieniądze. W zamian za subwencje zażądał możliwości cenzurowania treści artykułów. Goszczyński na to się nie zgodził, członkowie komitetu pieniędzy nie dali, pismo nie powstało. Ale to m.in. uruchomiło nagonkę na Fredrę w wyniku której zaprzestał on publikowania swoich utworów przez kilkanaście lat.

 

Prestiż  
Czerwiec 2025