Wacław za Zygmunta, zabity po pierwszej salwie i fan motoryzacji

Wiele ze szczecińskich ulic nosi imiona lokalnych patriotów, ludzi ważnych dla miasta, bohaterów, poetów, pisarzy, malarzy, polityków, władców, wodzów, artystów. Są też nazwy przyrodnicze, geograficzne, krajobrazowe. Ale są też i takie, które budzą zdziwienie, rozbawienie, ale i ciekawość. Czy znamy bohaterów niektórych naszych ulic? Co oznaczają nazwy wielu z nich? Co miesiąc staramy się je rozszyfrować. Oto kolejne z nich.

Ulica Felczaka

Przez wiele lat patronem jednej z ulic przy szczecińskim magistracie był Felczak. Zygmunt Felczak – lewicowy działacz i polityk. W 2017 roku, na fali dekomunizacji ulic w polskich miastach zastąpił go… Felczak. Wacław Felczak. Jego życiorys jest gotowym, znakomitym scenariuszem na film sensacyjny. Przedwojenny historyk, prawdziwy znawca stosunków polsko-węgierskich, biegle władał językiem naszych „bratanków”. Jedno i drugie bardzo mu się przydało w czasie II wojny światowej. Na Węgrzech stworzył placówkę łączności między okupowaną Polską a rządem emigracyjnym w Londynie. On sam i jego kurierzy wielokrotnie z narażeniem życia przenosili przez tzw. trzy granice (dwie granice państwowe: III Rzesza-Słowacja i Słowacja-Węgry oraz trzecią, najważniejszą – skrajne wyczerpanie psychofizyczne)do kraju pieniądze, zaszyfrowaną pocztę, meldunki oraz przeprowadzali na Węgry Polaków chcących wstąpić do Armii Polskiej na Zachodzie czy też działaczy Państwa Podziemnego. Kilkukrotnie był aresztowany. Ale zawsze udawało mu się wyrwać z łap wroga. Został odznaczony Orderem Krzyża Virtuti Militari V klasy. Po wojnie wrócił do działalności naukowej m.in. na paryskiej Sorbonie. Ale jednocześnie nadal był kurierem na trasie Londyn – Warszawa. I znowu kilkakrotnie wymykał się z rąk wroga, tym razem funkcjonariuszy komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa. Wpadł w grudniu 1948 roku. Przez dwa lata śledztwa był poddawany okrutnym torturom, aby zmusić go do przyznania się do działalności szpiegowskiej. Po sfingowanym procesie Wacław Felczak został skazany na dożywocie. Więzienie opuścił po „odwilży” 1956 roku. Znowu wrócił do działalności naukowej i nadal zajmował się Węgrami. Wacław Felczak zmarł w rocznicę wybuchu antykomunistycznego powstania w Budapeszcie – 23 października 1993 roku. W trakcie jego pogrzebu w Zakopanem, podczas wygłaszania mowy pożegnalnej na zawal serca zmarł jego dawny podkomendny i słynny skoczek narciarski Stanisław Marusarz.

Ulica Edwarda Dembowskiego

W tym roku – 27 lutego minęła 180 rocznica śmierci tego arystokraty z pochodzenia, ale radykalnego demokraty i chłopomana z wyboru, działacza niepodległościowego i filozofa, pisarza i organizatora nieudanego Powstania Krakowskiego 1846 roku. Był propagatorem radykalnej rewolucji ludowej, która miała zjednoczyć i wyzwolić naród. Ale jednocześnie był aktywnym działaczem niepodległościowym w zaborze rosyjskim i pruskim. W 1845 roku zaczął działalność konspiracyjną w Galicji. 21 lutego 1846 roku wybuchło Powstanie Krakowskie. Dembowski został jego ideowym przywódcą. Przygotował bardzo radykalny (jak na tamte czasy) program społeczny zapowiadający m.in. zrównanie stanów, zniesienie pańszczyzny i nadanie ziemi wszystkim chłopom. Ale w Galicji wtedy już szalała tzw. rabacja chłopska – tamtejsza szlachta ginęła w rzezi dokonywanej rękami chłopstwa podburzonego przez Austriaków. Dembowski 27 lutego 1846 roku ruszył, z krzyżem w ręku, ubrany w chłopską sukmanę, na czele nieuzbrojonej procesji, która wyruszyła z Krakowa. Chciał w ten sposób przeciągnąć chłopów na stronę powstańców. Nie udało się. Piechota austriacka otworzyła ogień, Dembowski zginął zaraz po pierwszej salwie. W 1977 roku Stanisław Różewicz zrealizował film historyczny pt. „Pasja” (Złote Lwy Gdańskie na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych)w którym przedstawił ostatnie dni życia Dembowskiego. Zagrał go Piotr Garlicki – od lat znany głównie jako dr Tretter z serialu „Na dobre i na złe”.

Ulica Franciszka Jarzyńskiego

Żołnierz AK i powstaniec warszawski (za czyny bojowe został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari). Po wojnie trafił do Szczecina i stał się osobą szczególną w powojennej historii miasta. Wielki fan motoryzacji – jeszcze przed II wojną światową brał udział w rajdach motocyklowych oraz samochodowych. Po przyjeździe do Szczecina założył pierwszy zakład naprawy samochodów w mieście, a w czerwcu 1946 oddział Automobilklubu Polski. Po powstaniu w 1950 roku Polskiego Związku Motorowego przez ćwierć wieku był prezesem zarządu okręgu. Dzięki niemu powstał pierwszy ogólnopolski rajd samochodowo-motocyklowy „Brzegiem Bałtyku” na liczącej ponad 400 km trasie z Gdańska do Szczecina oraz organizowano w Szczecinie samochodowe wyścigi uliczne. W 1966 roku z jego inicjatywy zostały zorganizowane w Szczecinie Motocrossowe Mistrzostwa Świata. Był także przewodniczącym szczecińskiego zespołu Organizacji Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego Polskiego Związku Motorowego. Wielu szczecińskich kierowców pamięta Franciszka Jarzyńskiego także jako wieloletniego egzaminatora na prawo jazdy.

 

Prestiż  
Marzec 2026