Jerzy Maria Bednarski
Dlaczego akty?
„Nagości nie oszukasz. Gdy opadają ubrania, opadają też maski. Zostajemy sami ze sobą, odkryci, bezbronni, prawdziwi.”
Jerzy Maria Bednarski
Dlaczego akty?
„Nagości nie oszukasz. Gdy opadają ubrania, opadają też maski. Zostajemy sami ze sobą, odkryci, bezbronni, prawdziwi.”
Czy Jerzy Maria Bednarski poszukuje w fotografii swojej kobiety idealnej? A może jego prace to pragnienie zatrzymania tego, co najbardziej ulotne – młodości, witalności, czy może to wyraz tęsknoty za młodością? W Galerii OFF M od 6 marca przez cały miesiąc można oglądać blisko sto fotografii artysty, którego nazwisko w polskiej fotografii aktu kobiecego nieprzerwanie rezonuje od połowy lat 90. Wystawa „Trwanie” to wydarzenie dopracowane, emocjonalnie gęste, wizualnie wyraziste.

Jurka poznałam na Półwyspie Helskim dobre 20 lat temu, który jest szczególnym miejscem w jego twórczości. Hel go napędza, inspiruje, przewija się przez całą jego twórczość. Osobiście jego fotografia wywołuje we mnie ambiwalencję, w której przeplatają się radość, piękno idealnego posłusznego ciała, ale i odchodzenie, przeczucie, że gdzieś poza tą całą pięknością czai się smutek, przemijanie i zaduma nad tym przemijaniem. Jerzy wyciąga z kadrów te wszystkie emocje, do tego mistrzowski sposób operowania światłem, cieniem – niewymuszony a jednak bardzo precyzyjny.








