Wielkanoc, czyli na bogato
Najważniejsze święto chrześcijaństwa zarówno katolicy – stanowiący niewielki odsetek na Pomorzu Zachodnim, jak i dominujący protestanci obchodzili bardzo uroczyście i obficie.
Choć różnili się w kwestii przeżywania Wielkiego Postu przed Wielkanocą. Protestanci kładli mniejszy nacisk na powstrzymywanie się od spożywania konkretnych rodzajów pokarmów. Ważniejsza była dla nich duchowa dyscyplina i powaga w przeżywaniu męki Chrystusa. Katolików obowiązywał 40 dniowy okres wstrzemięźliwości zarówno co do ilości, jak i jakości spożywanych potraw.
Był on na tyle rygorystyczny, że przed jego rozpoczęciem gospodynie często dokładnie szorowały garnki, aby nabrać pewności, że nie zostały w nich resztki tłuszczu zwierzęcego. Dozwolone było spożywanie ryb. Tych na Pomorzu Zachodnim, ze względu na wielość rzek, jezior i dostęp do Morza Bałtyckiego, nie brakowało. Szczególnie popularny w poście był śledź, bardzo łatwy w przechowywaniu. Oprócz ryb jedzono także to, co zostało, z szybko topniejących na przednówku, zapasów – resztki ziemniaków, kaszę, kiszoną kapustę. Posiłki były proste i skromne – mówi Agnieszka Słowińska, adiunkt w Dziale Etnografii Pomorza Muzeum Narodowego w Szczecinie




