Jeszcze kilka lat temu kojarzył się głównie z ćwiczeniami na macie i spokojnym rozciąganiem. Dziś pilates na reformerach stał się jedną z najpopularniejszych form ruchu – szczególnie wśród kobiet, które szukają aktywności łączącej pracę z ciałem, oddechem i wyciszeniem. Nie chodzi jednak wyłącznie o modę. Pilates pomaga wzmacniać mięśnie głębokie, poprawia postawę, redukuje napięcia i coraz częściej staje się uzupełnieniem innych sportów – od jazdy konnej po trening siłowy. O tym, dlaczego reformery zmieniły podejście do ćwiczeń i dlaczego pilates jest dla każdego, opowiada Sylwia Grunwald, instruktorka i właścicielka studia Polka Pilates.
Spotkałyśmy się w studiu, które zachwyca już samym swoim położeniem – znajduje się na szczecińskich bulwarach. Podczas ćwiczeń z ogromnych okien rozciąga się piękny widok na Odrę. Wewnątrz jest równie przyjemnie. Przytulne wnętrza utrzymane są w pastelowej, różowej tonacji. Panuje tu miła, domowa atmosfera sprzyjająca relaksowi.
Polka Pilates pochodzi z Warszawy. W maju marka obchodziła piąte urodziny, a w Szczecinie pojawiła się w listopadzie zeszłego roku. – Wtedy jeszcze pilates na reformerach raczkował, praktycznie nie był jeszcze obecny – mówi Sylwia Grunwald. – Polka jest pierwszą „reformerownią” w Polsce, więc możemy przyjąć, że to zaczęło się właśnie pięć lat temu.
Pilates kontra siłownia? Niepotrzebne porównania
Choć pilates dziś przeżywa prawdziwy boom, sama metoda nie jest nowa. Przez lata kojarzyła się głównie z ćwiczeniami na macie. Dziś jest obecny wszędzie – również w mediach społecznościowych. To jednak zdaniem Sylwii ma też swoją drugą stronę. – W mediach społecznościowych jest tego multum. Jest dużo fajnych rzeczy, ale też bardzo dużo przekłamań – wyznaje. – Widziałam wystąpienia trenerów personalnych z klubów fitness, którzy krytykują pilates. Kompletnie tego nie rozumiem.
Jak podkreśla, pilates nie powinien być traktowany jako konkurencja dla innych aktywności. Oprócz tego, że może być osobną formą ruchu, jest też świetnym uzupełnieniem innych sportów. – Mamy w studiu dziewczyny jeżdżące konno, ćwiczące boks, chodzące na siłownię czy wspinające się. Wszystkie mówią, że pilates im pomaga – podkreśla właścicielka studia. – Nawet przy jeździe konnej ustawienie miednicy, kontrola mięśni głębokich i praca nad ciałem bardzo wpływają na jazdę. Dlatego nie rozumiem tego porównywania. Każdy wybiera aktywność, która do niego pasuje.

Metoda, która wycisza głowę
Sylwia sama przeszła przez różne formy treningu – od siłowni po jogę. – Dużo ćwiczyłam na siłowni. Był moment, kiedy chodziłam tam sześć razy w tygodniu. Potem próbowałam jogi – świetnie mnie wyciszała, ale czegoś mi brakowało. I właśnie pilates na reformerze połączył te dwa światy.
Jak tłumaczy, podczas ćwiczeń głowa naturalnie się wycisza, wymaga skupienia, kontroli oddechu, ustawienia miednicy, pracy mięśni głębokich i precyzji ruchu. – Jest tyle elementów jednocześnie, że głowa po prostu się wyłącza – mówi instruktorka. – Z drugiej strony reformer daje możliwość intensywnej pracy z ciałem. W zależności od treningu możemy zrobić zajęcia bardziej rozciągające albo bardziej wzmacniające czy wysiłkowe. Pilates jest też świetny dla osób, które wracają do aktywności po problemach zdrowotnych. Sama miałam wypadek samochodowy, więc wiem, jak dobrze działa na wzmocnienie ciała.
Ciało potrzebuje ruchu
Wiele problemów zdrowotnych, z którymi dziś się zmagamy, wynika ze stylu życia. – Większość ludzi cierpi właśnie przez siedzący tryb życia. Biodra są pozamykane, klatka piersiowa spięta, stres sprawia, że cały czas jesteśmy napięci – mówi Sylwia. –Kiedy mięśnie głębokie są silne, kręgosłup jest mniej obciążony.
Wbrew stereotypom pilates nie jest tylko dla dziewczyn w różowych strojach sportowych robiących zdjęcia przed lustrem. – W Internecie widzimy piękne kadry, ale nie widać tego, jak bardzo pracuje ciało podczas ćwiczeń – mówi Sylwia. – Ta forma aktywności i nasze studio są dla wszystkich kobiet, niezależnie od wieku. Tylko osoby poniżej 18. roku życia powinny mieć zgodę rodziców. Można ćwiczyć w dresach, w tym, w czym czujemy się komfortowo.
Jak przypomina instruktorka, sam twórca, Joseph Pilates, trenował między innymi boks, a podwaliny tej metody powstały podczas I wojny światowej. Pilates inspirował się jogą, gimnastyką, sztukami walki i światem zwierząt. – Jak widać, zdecydowanie nie jest to kolejny wymysł z Instagrama – dodaje z uśmiechem.

Od cardio po stretching
Pilates, jak zaznacza Sylwia, można dopasować praktycznie do każdego poziomu zaawansowania. W studiu dostępne są zarówno zajęcia dla początkujących, jak i bardziej intensywne treningi. – Mamy między innymi Upper Power, czyli ćwiczenia skupione na górnych partiach mięśniowych, Booty Licious na dolne partie, mocno spalający kalorie CardioLates czy Split Stretch, czyli zajęcia otwierające biodra i przygotowujące do szpagatu. W tym przypadku przez większość czasu pracujemy nad rozciąganiem i mobilnością, a dopiero na końcu próbujemy wejść głębiej w pozycję – wymienia Sylwia. – Już niedługo pojawią się także zajęcia barre, czyli połączenie pilatesu i baletu. Będzie je prowadzić instruktorka związana z tańcem klasycznym.
Już niedługo w studiu pojawią się również zajęcia dla kobiet w ciąży i po porodzie. Natomiast dla osób, które nigdy wcześniej nie ćwiczyły na reformerze, powstały specjalne zajęcia wprowadzające. – W czasie Love Reformer tłumaczymy podstawy: ustawienie miednicy, pracę żeber, działanie reformera i wykonujemy podstawowe ćwiczenia.
Studio oferuje również zajęcia indywidualne i dodatkowe sprzęty do pracy z ciałem. – Mamy osobną salę z dodatkowymi urządzeniami jak Cadillac, beczka czy krzesło pilatesowe. Cadillac daje ogrom możliwości ćwiczeń i pracy nad stabilizacją, beczka świetnie sprawdza się przy mobilizacji kręgosłupa i otwieraniu klatki piersiowej – opowiada instruktorka. – Zajęcia indywidualne są także bardzo dobrą propozycją dla osób świeżo po urazach ortopedycznych czy innych problemach zdrowotnych. Wtedy możemy skupić się na konkretnej osobie i jej potrzebach. Później spokojnie można przejść na zajęcia grupowe.

Więcej niż trening
Dla Sylwii pilates to coś więcej niż sam trening. – Nasze studio nie jest miejscem, do którego przychodzi się wyłącznie „robić formę”. Oczywiście ciało się zmienia – staje się bardziej smukłe, mocniejsze, poprawia się postura – ale chodzi o coś więcej. Pilates tworzy społeczność. Kobiety, które wcześniej się nie znały, zaczynają tu przychodzić jak do siebie. Ćwiczą razem, śmieją się, piją kawę. Często zostają po zajęciach. To też jest bardzo ważne.








