- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Prof. Aneta Zelek: Szef, czyli dupek?

Strona głównaBiznesProf. Aneta Zelek: Szef, czyli dupek?

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

„Oceń swego szefa. Co nas najbardziej irytuje w zachowaniach naszych szefów?”. To tytuł sondażu opinii jakie przeprowadziła prof. Aneta Zelek – znana szczecińska ekonomistka, wykładowca akademicki, trener kadr menedżerskich i była rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. Wyniki są porażająco – przerażające. Według badanych w wielu przypadkach szef, to osoba niekompetentna, że słabymi kwalifikacjami, manifestująca swoją wyższość, nieobiektywna, nie potrafiąca motywować do pracy, niekulturalna, agresywna. Bywają też i tacy z zaburzeniami osobowości, nie rzadko nazywani socjopatami, psychopatami czy mobberami.

Co panią zainspirowało do przeprowadzenia badań o takiej tematyce?

Było kilka motywów. Pierwsza inspiracja, która chodziła mi po głowie od bardzo dawna to zabawna wypowiedź jednego z najlepiej rozpoznawalnych szefów na świecie, Jacka Welcha, zwanego „Iron Jackiem” – CEO najpotężniejszego niegdyś koncernu na świecie General Electric. Welch powiedział kiedyś: „Po świecie chodzi wielu dupków, a niektórzy z nich zostają szefami.” Przekonałam się wielokrotnie, że Iron Jack miał rację, bo… jakże często słyszę słowa krytyki pod adresem różnych przełożonych. Moi rozmówcy (najczęściej to moi studenci, ale także menedżerowie i pracownicy z firm, z którymi współpracuję) donoszą o niekompetencji szefa, braku jego kwalifikacji, niepożądanych zachowaniach, brakach kultury osobistej i zawodowej, ale też wytykają szefom zaburzenia osobowości i nie rzadko nazywają ich socjopatami, psychopatami czy mobberami. Postanowiłam zbadać problem. Nazywam to badanie spontanicznym i zalecam daleko posuniętą ostrożność w uogólnianiu doniesień przy interpretacji wyników. Zdaję sobie sprawę, że ten sondaż nie spełnia kryterium naukowości. Nie zadbałam o reprezentatywność statystyczną, nie dokonałam losowania próby badawczej. Ot po prostu, w kwietniu tego roku publicznie zaprosiłam na jednym z portali społecznościowych do wypełnienia krótkiej ankiety opiniującej szefów. A potem już efektem kuli śnieżnej, przez kolejne udostępnienia mojego posta, ankieta poszła w świat.

Ile osób wzięło udział w badaniach?

Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po 5 dniach od udostępnienia internetowej ankiety uzyskałam ponad 300 odpowiedzi. Po drugim tygodniu było ich już ponad 550. Ostatecznie, zamknęłam badania z liczbą ponad 600 respondentów. Okazało się, że do wypełnienia ankiety nie trzeba było specjalnie agitować. Sam temat badań został przyjęty wręcz entuzjastycznie. Okazja na wyrzucenie z siebie swoich frustracji związanych z szefem nieczęsto się zdarza. Z pewnością, dlatego internauci tak ochoczo dzielili się swoimi opiniami i historiami.

Kim są uczestnicy badania?

Nie pytałam respondentów w jakich firmach pracują, na jakich stanowiskach, w jakich branżach. Zależało mi na wypowiedziach osób z pewnym doświadczeniem i stażem pracy, a jednocześnie takich, którzy mają już w sobie pewną dojrzałość i potrafią trzeźwo ocenić, które cechy czy zachowania szefa mają swoje uzasadnienie, a które są niedopuszczalne i drażniące. Z lektury opisanych przez ankietowanych historii wyciągam wniosek, że patologie zdarzają się wszędzie, zarówno w małych rodzinnych firmach, jak i w wielkich korporacjach. Również instytucje sektora publicznego nie są wolne od kiepskich szefów. Branża też nie ma żadnego znaczenia. Skarżyli mi się pracownicy produkcyjni, ale także nauczyciele, urzędnicy, a nawet artyści.

Jakie irytujące cechy swoich szefów najczęściej podawano?

Niemal co drugi respondowany (ponad 45 proc.) wskazuje, że jego przełożony nie potrafi motywować do pracy. Na drugiej pozycji w zestawieniu dwudziestu najbardziej irytujących cech i zachowań szefów, respondenci wskazali (blisko 37 proc. wskazań) fakt, że ich szef nie jest dobrym organizatorem i liderem. Co trzeci respondowany uważa, że jego szef jest lub bywa nieobiektywny i niesprawiedliwy. Podobnie, co trzeci skrytykował umiejętności komunikowania i wskazał, że szef jest lub bywa niemerytoryczny i niekonkretny. Ponad 27 proc. ankietowanych zwróciło też uwagę na brak umiejętności udzielania sensownego feedbacku. Wiele niepokoju wzbudzają wyniki dotyczące manifestowania przez szefów swojej wyższości i przywiązania do hierarchii organizacyjnej – tę cechę podkreślił co trzeci respondowany. Wielu respondentów wścieka się na faworyzowanie przez szefa kumpli oraz plotkowanie i stosowanie przez szefa intryg. Padają też zarzuty o akty mobbingu, ograniczanie swobody działania i publiczne krytykowanie pracowników. W końcu, nie bez znaczenia są wskazania dotyczące braku kultury szefa, tak jak ważnym doniesieniem jest, że szef nie wzbudza zaufania pracowników.

Czy padały też określenia tzw. nieparlamentarne?

– Reklama –

spot_img

Och, co tutaj się działo! Ogromnych emocji dostarczyła mi analiza swobodnych wypowiedzi uczestników badań, zaproszonych do wskazania cech i postaw szefów nie wymienionych w wybieralnym katalogu. Lektura użytych przez ankietowanych określeń jest przygnębiająca, porażająca, niektórych może nawet przyprawić o zawał serca. Okazuje się, że pracownicy bez oporów demaskują negatywne cechy swoich szefów i używają do tego pejoratywnych określeń, często bardzo ostrych, bezwzględnych i krytycznych. Według respondentów, którzy autorsko zdefiniowali cechy swojego szefa, przełożeni to nierzadko psychopaci, socjopaci, o silnych skłonnościach narcystycznych, wykorzystujący swoją pozycję formalną do eksponowania swoich poglądów i opinii. Tkwią w przekonaniu o swojej nieomylności, sądzą, że wszystko wiedzą najlepiej. Są przy tym często niekulturalni, a nawet agresywni i wulgarni. Manipulują ludźmi, stosują nepotyzm, „kolesiostwo”, a nierzadko dyskryminują pracowników. Z przyczyn oczywistych nie podaję do publicznej wiadomości padających stosunkowo często epitetów w postaci wulgaryzmów.

Czy można się już pokusić o ocenę tych badań? Co one nam mówią, na co wskazują?

Wydają się potwierdzać popularne powiedzenie, że ludzie nie odchodzą z pracy, ludzie odchodzą od złych szefów. Serio! My jako pracownicy jesteśmy w stanie wiele wybaczyć swojej firmie. Brak podwyżek, brak premii, a nawet wynagrodzenie zapłacone z opóźnieniem. Nie twierdzę, że wszyscy akceptują tego typu zdarzenia. Twierdzę, że zwykle je wybaczamy i jeżeli nie powtarzają się zbyt często, nie stanowią przesłanki do podjęcia decyzji o odejściu z firmy. Stanowczo znacznie trudniej przychodzi nam tolerowanie kiepskiego stylu zarządzania. Bardzo trudno nam funkcjonować w atmosferze tworzonej przez niekompetentnego przełożonego, który ma problemy z kształtowaniem zdrowych relacji interpersonalnych. Miał więc rację Jack Welch twierdząc, że nierzadko szef jest „dupkiem”, z którym po prostu trudno nam współpracować. W takiej sytuacji wierzymy, że „szefa nie zmienisz, ale możesz zmienić szefa”.

 

– Reklama –

1

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać