Studenci kierunku Uprawa Winorośli i Winiarstwo Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie wytwarzają wino musujące – „szampana”. I nie na własny użytek lub handel, tylko w celach edukacyjnych. Podobnie jak wino, które powstaje na ZUT już od 20 lat. Jak powstają akademickie bąbelki, skąd pochodzą winogrona z których jest produkowany „szampan”, ile butelek trunku powstaje w ciągu roku, jak wygląda proces produkcji, jak powstał uczelniany icewine – wino lodowe oraz jaka będzie oficjalna nazwa wina musującego opowiada profesor Ireneusz Ochmian z Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa ZUT.
W jakich okolicznościach narodził się pomysł produkcji wina musującego przez studentów kierunku Uprawa Winorośli i Winiarstwo ZUT?
To proces, który dojrzewał przez kilka lat – trochę jak samo wino. Pomorze Zachodnie ma warunki, które dla win musujących są wręcz idealne. Sezon jest nieco chłodniejszy, dojrzewanie przebiega wolniej, a owoce łatwiej zachowują kwasowość, która w winach musujących działa jak „kręgosłup” – odpowiada za wrażenie lekkości, czystości i długiego, rześkiego finiszu. Obserwujemy, co dzieje się w klasycznych regionach winiarskich Europy. Tam, gdzie od pokoleń robi się wina musujące, rosnące temperatury sprawiają, że utrzymanie tej świeżości bywa coraz trudniejsze. To oznacza, że cały świat coraz uważniej patrzy na chłodniejsze lokalizacje. W pewnym momencie uznałem, że jeśli mamy uczyć studentów nowoczesnego winiarstwa – takiego, które odpowiada na realne zmiany i trendy – to wino musujące nie może być tylko tematem z podręcznika. Kiedy uczelnia zaczęła krok po kroku doposażać laboratorium w sprzęt potrzebny do pracy z winami musującymi, decyzja była naturalna: włączamy ten segment do praktycznej edukacji. Dzisiaj traktujemy to jako pełnoprawny element kształcenia enologicznego na ZUT, a jednocześnie kierunek, który w naszym regionie ma realną szansę stać się mocnym znakiem rozpoznawczym.
Ile butelek wina musującego udało się wyprodukować?
Jeżeli mówimy o produkcji „na serio”, w sensie regularnych roczników i konsekwentnego powtarzania procesu ze studentami, to działamy od 2024 roku. Natomiast pierwsze próby zaczęliśmy już w 2021 roku – wtedy to była przede wszystkim nauka i testowanie: sprawdzaliśmy różne rozwiązania technologiczne, obserwowaliśmy, jak zachowują się konkretne odmiany, jak reagują na nasze warunki i co daje najlepszy efekt w stylu musującym. Dzisiaj, w metodzie klasycznej – czyli tej najbardziej „szampańskiej”, z wtórną fermentacją w butelce – powstaje u nas około 100 butelek rocznie. To może brzmieć skromnie, ale w warunkach uczelnianych to wręcz liczba optymalna: pozwala studentom wykonać wszystkie etapy własnoręcznie – od przygotowania wina bazowego, przez kontrolę fermentacji, aż po pracę z butelką. Równolegle robimy też wina musujące metodą karbonizacji, czyli po prostu nagazowania – to technika szybsza i bardziej „technologiczna”, dzięki której możemy wyprodukować większą liczbę butelek i pokazać studentom różnice w stylu. W tym wariancie mówimy o około 200–300 butelkach rocznie. W kolejnym kroku chcemy rozwijać produkcję metodą Charmat, czyli z fermentacją w zbiorniku ciśnieniowym (tak powstaje wiele znanych win musujących na świecie). Czekamy już na odpowiedni tank, który umożliwi nam ten etap.











