7 listopada 1959 roku obchodzono w Polsce po raz kolejny jedno z najważniejszych socjalistycznych świąt w bloku państw komunistycznych – Rewolucji Październikowej. I tego właśnie dnia w Szczecinie otwarte zostało jedno z nowocześniejszych kin w Polsce, czyli „Kosmos”.
Wiele ze szczecińskich ulic nosi imiona lokalnych patriotów, ludzi ważnych dla miasta, bohaterów, poetów, pisarzy, malarzy, polityków, władców, wodzów, artystów. Są też nazwy przyrodnicze, geograficzne, krajobrazowe. Ale są też i takie, które budzą zdziwienie, rozbawienie, ale i ciekawość. Czy znamy bohaterów niektórych naszych ulic? Co oznaczają nazwy wielu z nich? Co miesiąc staramy się je rozszyfrować. Oto kolejne z nich.
To była jedna z wizytówek Szczecina. Do niego z dumą przyprowadzało się gości z innych części kraju, aby pochwalić się, że nie jesteśmy gorsi a przy okazji smacznie zjeść. Bo jak do dzisiaj wspominają starsi szczecinianie tam były najlepsze naleśniki z serem, mielony z buraczkami i desery oraz piwo na tzw. „bon zerowy”. A raz w roku można było przed nim kupić… żywego karpia.
Kiedy w marcu ubiegłego roku opublikowaliśmy Prestiżowy Przegląd Dzielnic (osiedli) Szczecina myśleliśmy, że będzie to jednorazowa przygoda. Echa artykułu – komentarze, żarliwa dyskusja, a także prośby o więcej – skłoniły nas do kontynuacji tematu.
„Minifot” przy alei Wojska Polskiego, tuż obok byłego kina Kosmos. Kto nie zna w Szczecinie tego istniejącego od 53 lat wyjątkowego zakładu fotograficznego, który w latach PRL-u zadziwiał szybkością i jakością usług oraz wyjątkowymi zdjęciami w witrynie.
Takie upały jak dziś przed laty w Polsce i Szczecinie nie były zjawiskiem powszednim. Średnia temperatura latem (czerwiec – sierpień) średnio sięgała 20 stopni Celsjusza. Ale jak już zdarzyło się przygrzać, to porządnie. Tak było m.in. latem 1971 roku. W lipcu i sierpniu tego roku temperatury w wielu regionach Polski przekraczały 30 stopni. W Szczecinie 12 lipca 1971 roku odnotowano 34 stopnie Celsjusza. Jak się wtedy ratowano przed upałami? Kto mógł ruszał nad morze, jeziora i rzeki. W Grodzie Gryfa tłumy opanowywały miejskie kąpieliska – Gontynkę (dziś teren Fabryki Wody), przy stadionie Pogoni (nieistniejące), Jezioro Głębokie, Arkonkę, Dziewoklicz. Inni ratowali się przed słońcem odpoczywając w cieniu drzew miejskich parków, fontann i basenów.
Dni Morza w Szczecinie zawsze były wyjątkowo uroczyste. Bo to nie było tylko święto ludzi bezpośrednio pracujących w zakładach i instytucjach gospodarki morskiej, ale także mieszkańców Grodu Gryfa, którzy zawodowo lub rodzinnie byli z nią związani. Dwukrotnie jednak szczecińskim Dniom Morza towarzyszyły tragiczne wydarzenia, który wydłużyły listę katastrof do których doszło w stolicy Pomorza Zachodniego w ciągu ostatnich 80 lat.
Kiedy w marcu ubiegłego roku opublikowaliśmy Prestiżowy Przegląd Dzielnic (osiedli) Szczecina myśleliśmy, że będzie to jednorazowa przygoda. Echa artykułu – komentarze, żarliwa dyskusja, a także prośby o więcej – skłoniły nas do kontynuacji tematu. Bohaterami pierwszej części zestawienia były „topowe” miejscówki, m.in. Pogodno, Warszewo, Głębokie oraz… osiedle w wieżowcu, czyli Hanza Tower. W drugiej odsłonie skupiliśmy się na osiedlach bezpośrednio przyległych do centrum Szczecina, czyli Pomorzanach, Turzynie, Nowym Mieście, Niebuszewie, Drzetowie czy wyspach Międzyodrza. W trzecim odcinku analizowaliśmy dzielnice stanowiące kolejną linię szczecińskiego „obwarzanka” (niektórzy używają określenia „pierścień”). Zapuściliśmy się zatem na Gumieńce, Świerczewo, Krzekowo, Zawadzkiego, Arkońskie, Osów czy do dzielnic Północy. Czwarta część to odwiedziny na osiedlach Prawobrzeża, ale zaznaczymy, że to pierwsza z dwóch podróży za Odrę.
Wiele ze szczecińskich ulic nosi imiona lokalnych patriotów, ludzi ważnych dla miasta, bohaterów, poetów, pisarzy, malarzy, polityków, władców, wodzów, artystów. Są też nazwy przyrodnicze, geograficzne, krajobrazowe. Ale są też i takie, które budzą zdziwienie, rozbawienie, ale i ciekawość. Czy znamy bohaterów niektórych naszych ulic? Co oznaczają nazwy wielu z nich? Co miesiąc staramy się je rozszyfrować. Oto kolejne z nich.
Huta Szczecin – jeden z najważniejszych zakładów przemysłowych stolicy Pomorza Zachodniego i najdłużej działających na jej terenie. Była także kluczowym miejscem dla Stołczyna – robotniczej dzielnicy na północy miasta. Nie tylko zapewniała miejsca pracy, ale zajmowała się także działalnością filantropijną, społeczną i kulturalną. Do dziś wspominany jest przez mieszkańców Stołczyna np. Dom Kultury, zespół pieśni i tańca czy letnie kolonie dla dzieci pracowników huty.