„Perfekty i Ambaras” to ani oksymoron, ani kreatywne słowotwórstwo, ani też kalambur. To imiona młodych książąt, głównych bohaterów mądrej opowieści, cenionej dramatopisarki Marii Wojtyszko. Jej najnowszy tekst, bo szczecińska realizacja to prapremiera, zinterpretował Jakub Krofta, pochodzący z Czech uznany twórca teatralny, obecnie dyrektor artystyczny Wrocławskiego Teatru Lalek. Perfekty i Ambaras pewnego dnia stają się… przybranymi braćmi. Otóż Ambaras jest synem Królowej Totalii i Króla Nieutula. Z kolei Perfekty jest synem Królowej Otulii (o ojcu nic nie wiemy). Po odejściu Totalii do Króla Jakstala, Nieutul wiąże się z Otulią. Uff! Już prezentacja rodzinnych koligacji zdradza, że mamy do czynienia z niebanalnym tekstem, wrażliwym na to co inne, różnorodne, niepospolite. Ileż dzieciaków, choćby każdego dnia na widowni Pleciugi, pochodzi z rozbitych, czy patchworkowych rodzin. To wspaniała lekcja zrozumienia, że w życiu bywa… różnie. Opowieść zaczyna się w momencie buntu Ambarasa, który nie akceptuje nowych członków rodziny. Postanawia uciec z domu, ale przez przypadek wplątuje w to nowego brata. Szybko docierają do granic Królestwa, a potem do dość osobliwych (z pewnością różnorodnych) sąsiednich krain. W międzyczasie zaniepokojeni rodzice, wraz z wydzwonioną gołębiem (ach! pyszny pomysł!) Totalią, biologiczną matką Ambarasa, ruszają na poszukiwania uciekinierów. Szczęśliwe zakończenie będzie nieco inaczej szczęśliwe niż wszyscy sobie to wyobrażają. Ale przecież ten spektakl to pean na cześć różnorodności i inności. Rafał Hajdukiewicz jako Ambaras i Maciej Sikorski jako Perfekty stworzyli brawurowy aktorski duet. Pozostali wypracowali, tak, tak – różnorodny (sic!) korowód fantazyjnych i fantastycznych postaci. Taką możliwość dają wymyślone Królestwa, ze skrajnie różnymi temperamentami ich obywateli. Ten fakt wykorzystała Matylda Kotlińska, autorka scenografii i pięknych kostiumów. Szkoda jednak, że ani autorka, ani teatralny interpretator jej dramatu nie poszli za ciosem i nie wprowadzili do opowieści ważnych dziś tematów obyczajowych. Mowa o innościach zawartych w skrócie LGBTQ. Im dzieciaki wcześniej poznają różnorodność także w tej przestrzeni, tym szybciej ją zrozumieją i zaakceptują. Nie ma też słowa choćby o body shamingu czy różnorodności rasowej. Te braki sprawiają, że pleciugowe przedstawienie jest niepełne. Uznanie wymowy za uniwersalną także. Nie zgadzam się z umniejszającą problem metodą podstawienia zamiast „X” kolejnych przykładów.

 

Prestiż  
Kwiecień 2023