Nie bez powodu często zwracam uwagę na unikalną zawartość Prestiżu. Staramy się dobierać tematy i bohaterów pod kątem ich umiejętności, talentu, oryginalności. Oczywiście daleko nam do ideału, mamy dużo reklam (uwaga, finansujemy się tylko i wyłącznie z reklam), ale wierzę w to, że staramy się spełniać oczekiwania czytelników, którzy chcą od mediów wartości i opiniotwórczości. Nie jest więc dziełem przypadku obecność w Prestiżu felietonistów, recenzentów, charyzmatycznych osobowości.

W obecnych czasach kardynalną rolą mediów jest weryfikacja informacji i rzetelne przesiewanie treści w inernecie. Przeglądając codziennie serwisy informacyjne pełne clickbaitów, obserwuję nachalny wyścig o ilość odsłon, które nie mają nic wspólnego z merytoryczną, rzetelną informacją. Nagłówki typu „Nie uwierzysz, że …” momentalnie wzbudzają moją podejrzliwość. Waszą, mam nadzieję – także.

Social media, które z założenia miały być miejscem do swobodnej wymiany myśli i poglądów stały się krzywym zwierciadłem prawdziwego życia, a liczba „lajkowiczów”, czy followersów stała się kluczem do pozycji społecznej. W tej przestrzeni o naszą uwagę walczą influencerzy, pseudonaukowcy, czy quasi mentorzy.

Oczywiście Prestiż też nie funkcjonuje bez internetu i wszystkich narzędzi komunikacji jakie daje. Natomiast bardzo dbamy o nasz kontent, a jeżeli sięgamy po osobowości z mediów społecznościowych, to weryfikujemy ich historię. Zapewniam, że w Prestiżu nie znajdziecie osób, które stworzyły fikcyjną tożsamość, bijąc przy tym rekordy popularności. Ze zdumieniem i rozbawieniem obserwowałam jak ogólnopolskie media dały się uwieść zmyślonej historii Natalii Janoszek, która od kilku lat robiła furorę w polskich mediach jako gwiazda Bollywood i Hollywood. Litości. Naprawdę nikt nie pokusił się przez tyle lat, żeby to sprawdzić?

Czy opłaca się iść pod prąd? Dbać o jakość? Starannie dobierać bohaterów? Nie walczyć za wszelką cenę o kliknięcia? Oczywiście. Dowodem na to jest 20 magazynów, które wychodzą każdego roku z logiem Magazynu Prestiż. Ufam, że także wrześniowy numer, który trzymacie właśnie w ręku jest dowodem na dobry poziom dziennikarstwa.

A jakość obroni się zawsze

 

Prestiż  
Wrzesień 2023