Medycyna estetyczna
zgodnie ze sztuką i prawem
Fenomenalne wypełniacze tkankowe
Medycyna estetyczna
zgodnie ze sztuką i prawem
Fenomenalne wypełniacze tkankowe
Wypełniacze tkankowe w medycynie estetycznej uważane są za prawdziwy hit w terapii przeciwstarzeniowej. Szczególnie kwas hialuronowy, który występuje w organizmie naturalnie, należy do najczęściej i najchętniej stosowanych. Co właściwie o nim wiemy? Skąd się wziął jego fenomen oraz innych wypełniaczy? Między innymi o tym, rozmawiamy z dr. n. med. Karoliną Skibicką, lekarzem zajmującym się medycyną estetyczną od ponad dekady i adwokatem Michałem Gajdą, specjalizującym się m.in. w prawie medycznym.

Tematem naszej rozmowy są wypełniacze tkankowe wykorzystywane w medycynie estetycznej. Są bardzo popularne, ale czy faktycznie zasługują na taką popularność? Co właściwie o nich wiemy?
Dr Karolina Skibicka: Wypełniacze tkankowe są filarem nowoczesnych i efektywnych zabiegów współczesnej medycyny estetycznej i przeciwstarzeniowej. Zdecydowanie najpopularniejszym, bezpiecznym i najbardziej przebadanym wypełniaczem jest obecnie kwas hialuronowy. Pierwsze zastosowanie w medycynie sięga nawet 40 lat wstecz. Preparaty na bazie kwasu hialuronowego są stale unowocześniane, podlegają od dekad największym innowacjom.
Już wiemy, że najbardziej popularny wśród wypełniaczy tkankowych jest kwas hialuronowy, który należy do wypełniaczy naturalnych. Faktycznie jest naturalny? Jak jest pozyskiwany?
Dr Karolina Skibicka: Kwas hialuronowy jest naturalnym składnikiem naszej skóry i biologicznie jest odpowiedzialny za jej optymalny poziom nawilżenia i jędrność. Niestety, wraz z wiekiem, już nawet od 25. roku życia, jego ilość stopniowo maleje, co sprawia, że nasza skóra traci swoją gęstość, gładkość i jakość. Obecnie kwas hialuronowy jest pozyskiwany syntetycznie, metodami biotechnologicznymi, najczęściej z mikroorganizmów na drodze fermentacji ze szczepów bakterii takich jak Streptococcus i Pasteurella.
Hydroksyapatyt wapnia i kwas polimlekowy, to kolejne wypełniacze stosowane w gabinetach. Czy one także są naturalne i czemu służą?
Dr Karolina Skibicka: Nie nazwałabym tych substancji wypełniaczami, a stymulatorami tkankowymi – w dodatku uważane są jako jedne z najsilniejszych w medycynie estetycznej. Stosując je w celu poprawy jakości skóry, uzyskujemy jej znaczne zagęszczenie i przebudowę tkankową, która może optycznie poprawiać wygląd skóry, delikatnie zwiększa jej objętość, aby w efekcie sprzyjać urodzie.
Wypełniacze tkankowe są bardzo chwalone, dają szybki i widoczny efekt – to głównie świadczy o ich popularności. Ale czy faktycznie każdy może z nich korzystać?
Dr Karolina Skibicka: Mamy szereg względnych i wiele bez względnych przeciwwskazań do zastosowania zarówno usieciowanego (wypełniającego) jak i nieusieciowanego (typowo nawilżającego) kwasu hialuronowego. Wysoka skuteczność, korzystny efekt zabiegu, satysfakcja i przede wszystkim bezpieczeństwo pacjenta powinno być najważniejsze w kwestii stosowania tej substancji przez lekarza. Warto zwrócić uwagę, że stosowanie preparatów na bazie kwasu hialuronowego, pomimo że są one biozgodne i biokompatybilne – może nie być wolne od działań niepożądanych i powikłań. Dlatego warto wybierać świadomie, zarówno terapie jak i kompetentną osobę, w której ręce powierzy się nie tylko swoją urodę, ale przede wszystkim zdrowie.
Mecenas Michał Gajda: Przede wszystkim jako prawnik czuję się w obowiązku uświadomienia pacjentów, że wypełniacz tkankowy jest w rzeczywistości niczym innym jak implantem – w tym przypadku płynnym. Pacjenci nie mają świadomości, ale taki kwas hialuronowy powszechnie stosowany w medycynie estetycznej, jest rejestrowany jako wyrób medyczny dokładniej tej samej klasy co implant piersi znany nam z chirurgii plastycznej – czyli klasy III. Zwracam uwagę, że podstawą klasyfikacji wyrobów medycznych jest przewidziane zastosowanie wyrobu oraz ryzyko z nim związane. Im wyższa klasa, tym większe ryzyko stosowania wyrobu medycznego. Innymi słowy, według tej kwalifikacji, kwas hialuronowy niesie za sobą takie samo ryzyko stosowania, co implanty znane z chirurgii plastycznej, czy ortopedii.
Wszyscy chyba widzieliśmy złe „efekty” działania wypełniacza. Za duże usta, nienaturalnej wielkości policzki… Co tu nie zadziałało i jak się tego ustrzec? I czy tak „pokrzywdzona” osoba, może domagać się swoich praw?
Dr Karolina Skibicka: Odbyłam tysiące rozmów z pacjentkami, wyrażając swoje zdanie o drugiej stronie medalu: Nie dziwi mnie to, że panie mogą stracić kontrolę nad nadmierną objętością – martwi mnie to, kto zgadza się taki zabieg przeprowadzić i takim efektom wtórować. Urodowe kontrowersje to kwestia gustu, jednak warto uświadamiać, że wiele nadkorekcji i przewlekłych ingerencji może powodować w przyszłości zwłóknienia tkankowe i trwałe powikłania.
Mecenas Michał Gajda: Mam wrażenie, że nie tylko pacjenci nie znają ryzyka stosowania wypełniaczy tkankowych, ale również osoby nieuprawnione, które podejmują się wykonywania tego typu zabiegów. Coraz więcej trafia do mnie przypadków, gdy taki pseudospecjalista, niemający dostępu do zarejestrowanych wyrobów medycznych, wykonuje zabiegi wypełniaczami, nabywanymi poza oficjalną dystrybucją. Mowa tu o różnego rodzaju preparatach pochodzących z Azji, niezarejestrowanych w Unii Europejskiej. Odpowiedź na pytanie, jak ryzykowne może być podawanie nieznanej substancji, pozostawiam już państwu.
Wypełniacze tkankowe rozkładają się w organizmie po jakimś czasie. Co to znaczy?
Dr Karolina Skibicka: Wypełniacz tkankowy na bazie kwasu hialuronowego jest praktycznie w pełni metabolizowany. Inne substancje, z dodatkiem biostymulatorów tkankowych, np. kwas polimlekowy, hydroksyapatyt wapnia czy polikaprolakton – wymuszają na komórkach kaskadę procesów regeneracji i przebudowy, które stopniowo ulegają wygaszeniu w czasie. Sam preparat ulega znacznie wcześniej degradacji, jednak efekty jego działania potrafią utrzymywać się przez długie miesiące, a nawet lata.
Wypełniacze takie jak np. kwas hialuronowy, podawane są w jednorazowych ampułkach. Czy z tej samej ampułki mogą skorzystać np. dwie osoby? Jak wygląda prawidłowa procedura?
Dr Karolina Skibicka: Tylko sterylne i jałowe produkty mogą być wprowadzone śródskórnie czy podskórnie. W gabinecie lekarskim obowiązują ściśle ustalone procedury. Doskonale wiemy, że każdy pacjent ma inne potrzeby objętościowe, dlatego mamy do dyspozycji zarówno jednorazowe preparaty w objętości ampułek 1 ml jak i 0,55, a nawet 0,7 ml. Procedura „drobnicowa”, stosowanie wielokrotne tej samej ampułki dla różnych osób jest niedopuszczalne w jakiejkolwiek procedurze medycznej, jak i nieetyczne w każdej innej formie takiego działania.
Mecenas Michał Gajda: Każdy wyrób medyczny dopuszczony do obrotu w Polsce, posiada swój indywidualny kod UDI. Jest to numer, w którym zakodowana jest nazwa producenta, nazwa konkretnego wyrobu oraz numer serii. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, istnieje obowiązek przechowywania kodów UDI.
W przypadku wystąpienia jakichkolwiek powikłań, na tej podstawie jesteśmy w stanie ustalić, jaki wyrób został zastosowany i jak ewentualnie leczyć te powikłania.
Czym jest wypełniacz autologiczny i czym się on różni
od kwasu hialuronowego? Który z nich jest bezpieczniejszy i skuteczniejszy?
Dr Karolina Skibicka: Bardzo popularnym wypełniaczem autologicznym jest w ostatniej dekadzie nasza własna tkanka tłuszczowa. Cechuje się ona znacznie większą trwałością i długością utrzymywania, jednak procedura jej pobrania, przygotowania i wprowadzenia wydaje się bardziej złożona i inwazyjna. Niemniej terapie autologiczne są przyszłością w medycynie regeneracyjnej, estetycznej i anti-aging.
Dziękuję za rozmowę.




