Zachodniopomorski czas „Heweliusza”
Ekipa realizująca serial pt. „Heweliusz” jest już po zdjęciach w Świnoujściu, Stargardzie i Szczecinie. To ci sami twórcy (m.in. reżyser Jan Holoubek i scenarzysta Kacper Bajon), którzy odpowiadają za serial „Wielka woda” będący prawdziwym hitem serwisu Netflix. Premiera „Heweliusza” zapowiedziana jest na przyszły rok.
materiały prasowe Netflix
14 stycznia tego roku obchodzona była 31 rocznica największej katastrofy morskiej w historii polskiej floty handlowej – zatonięcia promu „Jan Heweliusz”. Doszło do niej w czasie szalejącego na Bałtyku sztormu, którego siła wynosiła 12 punktów w skali Beauforta. Zginęło w niej 55 osób – 20 marynarzy, w tym kapitan, który do końca przebywał na pokładzie oraz wszyscy pasażerowie – 35 osób. Uratowano tylko dziewięciu członków załogi.
W połowie stycznia tego roku w Szczecinie, Świnoujściu i Stargardzie, na zlecenie Netflixa, rozpoczęto realizację pięcioodcinkowego serialu opartego na tej katastrofie. Tego zadania podjęli twórcy serialu „Wielka woda”, opowiadającego o „powodzi tysiąclecia”, która 1997 roku dotknęła południową część Polski a szczególnie Wrocław. Reżyseruje Jan Holoubek, twórcą scenariusza jest Kacper Bajon. Za zdjęcia odpowiada Bartek Kaczmarek, Marek Warszewski – scenografia, Weronika Orlińska – kostiumy, Mirela Zawiszewska, Justyna Osińska – charakteryzacja, Jan Komar – muzyka. Producentką serialu jest Anna Kępińska.
„Heweliusz” to projekt o spektakularnej skali, nie tylko w Polsce, ale również w Europie. Prace nad nim trwają prawie dwa lata, a okres zdjęciowy przewidziany jest na 8 miesięcy. – Szczecinie, Zgorzelcu, Gdyni, Wrocławiu i Warszawie. Z kolei w Brukseli nakręcimy wodne sceny kaskaderskie w najnowocześniejszej hali filmowej ze specjalnym basenem, a samych scen katastroficznych będzie ponad 130. Na ekranie zobaczymy ponad 120 postaci nazwanych i aż 3000 statystów, a ekipa pracująca nad serialem liczy ponad 140 osób – stwierdziła Anna Kępińska, producentka serialu.
W połowie stycznia tego roku filmowcy realizowali zdjęcia w Świnoujściu m.in. na jednym z promów Unity Line. Potem przenieśli się do Stargardu a następnie do Szczecina. Filmowcy pojawili się na ulicy Podgórnej, Jana z Kolna oraz Trasie Zamkowej. Zdjęcia „kręcono” także na kilku ulicach w północnych dzielnicach miasta.
„Heweliusz” to nie tylko serial o katastrofie, ale też o żałobie, stracie i walce z dysfunkcyjnym państwem o dobre imię i godność tych, którzy zginęli. Mamy nadzieję, że oprócz skali oraz rozmachu produkcji, widzów zachwyci i poruszy olbrzymi potencjał dramaturgiczny i emocjonalny tej historii. Tym samym mamy także świadomość odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa, dlatego naszym zadaniem jest przede wszystkim oddać sprawiedliwość wszystkim tym, których dotknęła ta tragedia – mówił Jan Holoubek, reżyser.




