Konrad Osmólski, grafik z blokowisk nowego Pogodna, absolwent Akademii Fotografii w Warszawie oraz Multimedia Design and Communication w Kopenhaskiej Akademii KEA, pierwsze doświadczenia zdobywał w jednej z warszawskich agencji, jego prace można zobaczyć m.in. w Morskim Centrum Nauki. Lubi jazdę rowerem z dobrą muzyką na słuchawkach, gra w piłkę nożną najwięcej szczęścia sprawia mu czas spędzony z córką i pokazywaniu jej tego co piękne, piecze znakomite ciasta.
Na Instagramie osmolsky_
Tworzę bo, to ucieczka od rzeczywistości, która nie zawsze jest taka jaką bym chciał oglądać i doświadczać. Mam możliwość naginania jej, formowania i nadawania barw, wypełniania luki w swoich potrzebach wizualnych.
Mój pierwszy rysunek przedstawiał, rybaka na łódce a wokół niego płynącego potwora z Loch Ness.
Inspiruje mnie, twórczość innych artystów, muzyków, grafików. Natura i architektura.
Największe wyzwanie dla artysty... zdecydowanie praca z klientem. Praca grafika, jak i pewnie każda związana z twórczością wizualną często jest postrzegana przez pryzmat tego co nam się podoba, a co nie. Ulubionych kolorów, kształtów i po prostu gustów. Dla mnie kwestia tego czy coś jest ładne bądź nie, jest mniej istotna gdyż jest to sprawa subiektywna. Ważniejsze jest czy niesie za sobą pewien przekaz, historię lub czy jest funkcjonalna.
W Szczecinie jesteś czy bywasz? Jestem i bywam. Jestem od zawsze związany ze Szczecinem, choć to nie była łatwa relacja. Natomiast czasem tylko bywam w Szczecinie, ponieważ lubię się zaszyć w swoim małym świecie i odciąć się od miasta.
Najbardziej inspirujące miejsca w mieście? Stare Pogodno. Architektura, urbanistyka w tym rejonie, piękno willi i mnogość zieleni.
Kolor miasta, Coś pomiędzy zielenią, szarością a kolorem ceglanym.
Z czym ci się kojarzy Szczecin? Powolne, przyjemne tempo, rozległe tereny zielone, dobra muzyka i fantastyczni ludzie.