Wszędzie tam, gdzie prestiż...
Nowy rok w sztuce nie zaczyna się od daty, lecz od impulsu.
W kolejnej odsłonie naszego cyklu spotykają się dwie odległe, a jednak przenikające się wrażliwości – jedna zanurzona w glitchu i migotliwym niepokoju, druga w codziennych szkicach i miejskiej czułości.
Czy artysta powinien mieć zasady moralne? Czy wszystko mu wolno?
Czy artysta potrafi nie myśleć o tworzeniu, czy jednak to proces, który trwa przez całą dobę, siedem dni w tygodniu?
Tworzenie ma moc terapeutyczną, to spojrzenie na świat oczami drugiego człowieka – artysty.
Czy lato sprzyja tworzeniu i artystycznej ekspresji czy jest to moment odpoczynku, złapania oddechu również dla artystów?
Bohaterowie kolejnej części naszego cyklu działają w miejskiej przestrzeni - jedno mniej, drugie bardziej.
Artystka totalna i legenda graffiti. Autentyczni i szczerzy w tym co robią.
Powrót ptaków, koloru, chęci albo fajne zniecierpliwienie szarością i zimnem.
Luty to tradycyjnie końcówka zimy i Walentynki.