Dźwięki, obrazy & napięcia

Dwóch artystów, dwa odmienne światy i jedna wspólna potrzeba - tworzyć, by rozładować napięcie i zostawić po sobie ślad. Jeden przekłada emocje na dźwięk i obraz, znajdując inspiracje w codzienności miasta, drugi - poprzez surowy język form i struktur bada pamięć, kruchość i iluzję postępu. Ich twórczość spotyka się tam, gdzie sztuka przestaje być ozdobą, a staje się intensywnym zapisem doświadczenia współczesności.

Czarnobyl

Czyli Damian Terlecki. Należy do grona najważniejszych współczesnych artystów pracujących w technice szablonu. Pierwsze realizacje tworzył w połowie lat 80., traktując street art jako narzędzie krytyki rzeczywistości społeczno-politycznej późnego PRL-u. Przełomowym momentem była przeprowadzka do Berlina, gdzie środowisko post-wall street artu, scena punkowa oraz industrialna lat 90. ukształtowały jego dalszą drogę twórczą. Prace artysty funkcjonują zarówno w przestrzeni miejskiej, jak i galeryjnej.

IG: @czarnobylxter / stencil-spray.de

Tworzę… rozwijam własny język wizualny oparty na wielowarstwowych szablonach. Punktem wyjścia pozostaje fotografia i portret, jednak proces redukcji koloru oraz syntezy formy prowadzi do obrazów funkcjonujących na granicy realizmu i abstrakcji. Charakterystyczne dla moich prac są symetrie, lustrzane układy oraz struktury przypominające testy Rorschacha, które nadają kompozycjom psychologiczny, momentami halucynacyjny wymiar. Twarze ludzkie splatają się z motywami mechanicznymi, kablami i elementami przemysłowymi, tworząc wizualne napięcie między organicznością a technologią.

Inspirują mnie… doświadczenia osobiste, pamięć zbiorowa oraz refleksja nad iluzją postępu cywilizacyjnego. Podejmuję tematy rozpadu, transformacji i kruchości ludzkiej kondycji. Szablon wbrew pozornej ograniczoności techniki pozwala mu osiągać efekty intensywniejsze niż fotografia, ponieważ operuje pamięcią obrazu, a nie jego dokumentacją.

Jaką rolę w Twojej pracy odgrywa miasto / przestrzeń / dźwięk / obraz?

Miasto postrzegam jako syntetyczną dżunglę - środowisko nasycone informacją, bodźcami i napięciem, które uwrażliwia mnie na wielu poziomach. Dźwięk ma dla mnie podobną naturę - jest warstwowy. Interesuje mnie szczególnie brzmienie elektroniczno-mechaniczne, przeplatane odgłosami natury, miasta, człowieka i jego emocji. Wprowadzam do tego zakłócenia, ponieważ to właśnie one nadają strukturze nową formę i otwierają przestrzeń interpretacji.

Czy sztuka powinna prowokować, uspokajać, edukować - czy po prostu być?

Sztuka zawiera wszystkie te aspekty. To, czy odbieramy ją jako prowokację, spokój czy edukację, zależy od perspektywy odbiorcy i momentu, w którym się z nią spotyka. Prowokacja jest komunikatem. Spokój jest stanem. Edukacja jest procesem rozwoju. We wcześniejszych latach prowokacja była często związana z wyglądem i estetyką, które dziś przekształciły się w różnorodność oraz otwartość na odmienne style. Był to przede wszystkim sposób myślenia, To, co kiedyś funkcjonowało jako margines społeczny, z czasem stało się wartością kulturową. Prowokacja okazała się narzędziem zmiany.

Gdybyś mógł zostawić po sobie jeden komunikat światu - co by to było?

Nie byłby to slogan ani deklaracja. Raczej ślad - coś, co zmusza do zatrzymania się na chwilę i spojrzenia uważniej. Może to byłaby myśl, że człowiek nie jest ani tak doskonały, jak chce wierzyć, ani tak zepsuty, jak często się obawia. Jeśli coś miałoby pozostać, to świadomość, że w pęknięciach, deformacjach i niedoskonałościach nie kryje się słabość, tylko informacja o tym, kim naprawdę jesteśmy. I że warto patrzeć głębiej - na siebie i na innych - zanim uzna się obraz za kompletny.

 

Łukasz Rychlicki

Jest Szczecinianinem, choć z dość długim epizodem emigracji - mieszkał też w Poznaniu i Warszawie. Od wielu lat zajmuje się muzyką, (m.in. tworzy legendarną grupę Kristen oraz projekt We Are Lotto) i grafiką.

IG: @luk_rychlicki

Tworzę… ze swojej własnej wewnętrznej potrzeby. To tak, jakby nadmiar emocji, który we mnie się kumuluje, szukał ujścia. Najczęściej udaje mi się to osiągnąć poprzez muzykę, ale w grafice też potrafię się rozładować. Czasami są to rzeczy ze sobą sprzężone, jedna napędza drugą.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał… Nie pamiętam swojego pierwszego rysunku. Pamiętam za to, że przez polski system edukacji szybko zostałem uznany za osobę bez talentu plastycznego i muzycznego. Także przez wiele lat żyłem z tą świadomością, którą w szkole mi wpojono. Do muzyki musiałem sam siebie przekonać, a do grafiki poniekąd zmusiły mnie okoliczności.

Inspirują mnie… Potrafi mnie zainspirować wiele rzeczy. Najczęściej jest to inna sztuka, ale równie dobrze mogą to być proste sytuacje dnia codziennego. Nie ma tutaj reguły.

Największe wyzwanie dla artysty… Z perspektywy czasu uważam, że jest to pozostanie interesującym i kreatywnym. Najbardziej cenię tych artystów, którzy potrafią podjąć ryzyko i szukają nowych wyzwań.

Jaką rolę w Twojej pracy odgrywa miasto / przestrzeń / dźwięk / obraz?

Miasto odgrywa w mojej pracy dużą rolę. Jednym z moich ulubionych zajęć jest chodzenie po nim z psem. Mam swoje ulubione miejsca, ale lubię też zapuszczać się w rejony mi nieznane. To potrafi otwierać zupełnie nowe ścieżki w głowie. Podczas spacerów prawie zawsze mam ze sobą aparat. Robię zdjęcia miejsc pozornie nieatrakcyjnych w ogólnym rozumieniu - ale mnie wydają się ciekawe i pociągające. Dźwięk i muzyka towarzyszą mi cały czas. Intensywnie słucham muzyki, wpływa ona na całe moje życie. W grafice to też się objawia, bo znaczna część mojej pracy, jest związana z muzyką. Swego czasu robiłem dużo plakatów koncertowych dla warszawskich klubów, takich jak Kulturalna, Powiększenie, Plan B. Obecnie współpracuję m.in. z Instytutem Kultury Miejskiej w Gdańsku, gdzie robiłem plakaty do serii z muzyką improwizowaną. Jestem również autorem oprawy graficznej wszystkich wydawnictw związanych z zespołami, w których gram.

Czy sztuka powinna prowokować, uspokajać, edukować - czy po prostu być?

Sztuka powinna przede wszystkim pozostawiać w nas jakiś ślad. A czy to będzie wzruszenie, inspiracja, zbulwersowanie, złość, spokój, zachwyt, to nie jest takie istotne. Jeśli pojawi się ten ślad, to znaczy, że sztuka odegrała swoją rolę i jest na swój sposób wartościowa.

Gdybyś mógł zostawić po sobie jeden komunikat światu - co by to było?

Najważniejsza w życiu jest umiejętność cieszenia się nim i bardzo proste codzienne rzeczy. Żeby nie zagubić się i nie stracić życia w pogoni za czymś, co nigdy nie nastąpi. Przyjaźń, rozmowa, spacer z psem, bardzo proste życie. To jest dla mnie wartość.

 

Prestiż  
Marzec 2026