Jacek Jackiewicz
Zajmuje się grafiką w szerokim tego słowa zakresie — plakaty, kaligrafia, loga, graffiti, murale, gadżety reklamowe, animacje poklatkowe. Poszukuje najlepszych technologii do realizacji takich twórczości i usług. Absolwent wzornictwa na ZUT-cie. Lubi malować wrzuty i obrazy, podróżować, nagrywać i montować filmy, muzykę wszelkie go rodzaju, spędzać czas z przyjaciółmi, jeździć na deskorolce, rowerze i snowboardzie.
IG: @obcy. kane
Tworzę... bo, jest to jeden z moich ulubionych sposobów wyrażania samego siebie oraz forma aktywnego relaksu na długie godziny.
Mój pierwszy rysunek przedstawiał... Nie pamiętam dokładnie, jakie były moje pierwsze rysunki, ale pamiętam, jak sam z siebie zacząłem przerysowywać postacie z magazynu Kaczor Donald. Ta stylistyka zahacza o wygląd plakatów, które obecnie robię na zlecenia w środowisku dyscyplin ulicznych.
Inspirują mnie... przede wszystkim ludzie, różne zdarzenia w życiu i środowisko deskorolkowe, które towarzyszy mi przez większość mojego życia.
Największe wyzwanie dla artysty... to porzucenie perfekcjonizmu w swojej twórczości i zrozumienie, że lepsze jest wrogiem dobrego. Coś co naprawdę dobrze wygląda, nie musi być poprawiane w nieskończoność. Dążenie do perfekcji może być niekończącą się drogą frustracji.
Czujesz się nadal dzieckiem?
Jestem już dorosłym człowiekiem, ale twórczość graficzna i jazda na deskorolce budzą we mnie wewnętrzne dziecko — jest to składowa mojego życiowego szczęścia.
Gdybyś miał określić kształtami i kolorami swoje dzieciństwo to jakby ono wyglądało?
Zielono żółto-brązowo-niebieskie.
Najfajniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
Sięgając myślami do tych wspomnień nie umiem wybrać jednego, ale na pewno każda sztuczka, którą wylądowałem pierwszy raz na deskorolce oraz ekscytacja z doświadczenia nowych rzeczy w życiu. Nie mogę pominąć wielu chwil radości z przyjaciółmi, których mam po dziś dzień, mimo iż wielu z nich mieszka daleko.
Wewnętrzne dziecko – pielęgnujesz?
Oczywiście, choć w tych czasach bardzo łatwo o tym zapomnieć przez natłok „dorosłych” spraw. Będąc przy temacie twórczości, to widzę, jak się budzi we mnie Wewnętrzne Dziecko podczas szkicowania i pracy konceptualnej nad różnymi projektami — w mojej głowie wtedy wylewa strumień rwącej wody pomysłów ze studni kreatywności. Dopełniam to jeszcze infantylną kreską i radosną kolorystyką.