Zapiski z umierania Marii

„Wojnę szatan spłodził”, to dzienniki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej z lat 1939–1945, który słynną poetkę pokazują z mało znanej, nierzadko szokującej dla czytelnika, odsłonie. Jest tu sporo o bólu, tęsknocie, o strachu przed wojną i śmiercią. Autor wstępu do dziennika poetki oraz badacz rodziny Kossaków – Rafał Podraza, ten mroczy fragment życia poetki postanowił przełożyć na słuchowisko radiowe.

– We wspomnieniach Pawlikowska-Jasnorzewska, która chorowała na raka szyjki macicy, radykalnie i wyjątkowo obrazowo przestawiła przebieg choroby i związanego z nią odchodzenia - mówi Rafał Podraza. – Po kilku latach od ukazania się dziennika, Małgosia Frymus z PR Szczecin zaproponowała mi, żebyśmy wrócili do tego tematu w formie słuchowiska. Pomyślałem, że to ciekawy pomysł. Dodatkowo zachwyciłem się jedną ze szczecińskich aktorek – fenomenalną Anną Januszewską, w której widziałem „wojenną” Marię. Przygotowałem tekst – „Zapiski z umierania” i.… spotkaliśmy się w radiu.

Emisję słuchowiska nadzoruje Małgorzata Frymus, a za część muzyczną odpowiada Wawrzyniec Szwaja. Będzie miało miejsce na przełomie października i listopada tego roku. W planach jest jeszcze monodram dla telewizji. – Nie ukrywam - wyjaśnia autor słuchowiska - że moja „relacja” z Pawlikowską-Jasnorzewską jest skomplikowana, gdyż rozdzielam jej dorobek radykalnie. Maria Pawlikowska, to czysta poezja, skrywane tęsknoty, „niebieskie migdały”, ta twórczość nie do końca do mnie przemawia. Natomiast Maria Jasnorzewska, to dalej poetka, ale bardziej ludzka, realna. Jest, jak dla mnie, bardziej dojrzała, mocna. Pamiętam jak w 2012 roku ukazały się jej dzienniki, jakie zapanowało zgorszenie, gdyż wszyscy wielu ujrzało inną twarz poetki miłości. Zobaczyli prawdziwe życie, emocje nie do końca kontrolowane. To było tak sprzeczne z wcześniej wykreowanym obrazem Marii, że ludzie nie chcieli się z tym godzić. Nawet Anna Januszewska w czasie pracy nad tekstem słuchowiska, zauważyła, że niektóre fragmenty, określenia, słownictwo są dla niej szokujące. Ale to dobrze. Zapiski z umierania Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, nie mają być laurką, a opowieścią budzącą emocje.

 

Prestiż  
Październik 2024