Obrazy polskiego Szczecina
Zima stulecia
Obrazy polskiego Szczecina
Zima stulecia
W tym roku obchodzimy 80-lecie polskiego Szczecina. Tę wyjątkową rocznicę pragniemy uczcić fotograficznymi zapisami pokazującymi obrazki z życia miasta i jego mieszkańców z różnych okresów powojennego Szczecina, wydarzenia, ludzi, przedmioty, obiekty. Nie chcemy jednak, aby były to te ujęcia szeroko znane, „ograne”, od dawna istniejące w świadomości nie tylko mieszkańców, jednoznacznie kojarzone z miastem. Nie będzie to np. płonąca Kaskada w 1981 roku lub komitet KW PZPR z 1970 roku, brama stoczni im. A. Warskiego w 1980 roku czy wizyta papieża. Chcemy pokazać inne twarze naszego Szczecina.

Takich doczekaliśmy się czasów, że jak spadnie trochę śniegu, to już wszem i wobec ogłaszana jest „zima stulecia”. Ale były takie zimy w powojennej historii Szczecina, które naprawdę zasługiwały na takie miano. Najostrzejszą – tę z przełomu roku 1978 i 1979 wielu mieszkańców miasta na pewno pamięta do dziś. Zima zaatakowała gwałtownymi śnieżycami i sporym spadkiem temperatury od północy – Suwałk, Trójmiasta i Szczecina po świętach Bożego Narodzenia w 1978 roku. Opady były tak obfite, że kilka dni potem sytuacja, nie tylko w stolicy Pomorza Zachodniego, ale i w całym kraju była już tragiczna. Temperatura spadała do ponad minus 20 stopni Celsjusza, na podmiejskich drogach zaspy sięgały kilku metrów wysokości, podobnie jak góry usuwanego śniegu na poboczach ulic. Ze śniegiem nie radzili sobie ani drogowcy, ani służby komunalne, były kłopoty z ogrzewaniem mieszkań, dostawami prądu, dostawami żywności i transportem miejskim.
– Największy kłopot mamy ze śniegiem i mrozem. Najwięcej zaczyna zamarzać przewodów paliwowych. Paliwo po prostu zamarza w zbiornikach, zamarzają układy pneumatyczne, do układu wspomagania, otwierania drzwi w autobusach, zamarzają stopnie wejściowe. Z CPN-u otrzymują paliwo wytrzymujące do 35 stopni mrozu. Ale dostarczane paliwo krzepnie jednak – mówił jeden z pracowników Miejskich Zakładów Komunikacyjnych reporterowi „Kroniki” – ówczesnego magazynu informacyjnego TVP Szczecin.
Kłopoty z komunikacją spowodowały, że ówczesne władze województwa (wtedy) szczecińskiego wydały specjalne zarządzenie nakazujące, aby każdy właściciel samochodu, który ma w pojeździe wolne miejsca zatrzymywał się na przystankach komunikacji miejskiej i zabierał pasażerów. Zima zaczęła ustępować w lutym 1979 roku. Choć jeszcze w drugiej połowie tego miesiąca pokrywa śnieżna w Szczecinie wynosiła 53 centymetry. Zima puściła dopiero na początku marca 1979 roku.




