Ludwika Hawryszuk
Autochtonka szczecińska ze Śródmieścia. Prywatnie opiekunka żółwi, kotów i drzewek cytrynowych. Ukończyła projektowanie graficzne na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, gdzie obroniła dyplom licencjacki z ilustracji i dyplom magisterski z typografii. Zajmuje się szeroko pojętą grafiką - brandingiem, wayfindingiem, ilustracją, typografią i projektowaniem książki. Obecnie współtworzy studio projektowe Pełnia.xyz z Patrycją Makarewicz-Leszczyńską i Patrycją Żyżniewską. Naucza na Akademii Sztuki w Szczecinie.
Ig: hawryszunki
Ig: pelnia.xyz
Tworzę… Pracuję jako graficzka, a dla siebie tworzę ilustracje. Poza tym bardzo lubię projektować kroje literowe i wszelkie eksperymenty typograficzne. Czasem się pobawię introligatorstwem.
Mój pierwszy rysunek przedstawiał… Na pewno była to bardzo zadowolona z siebie żaba.
Inspirują mnie… Myślenie o niebieskich migdałach. To chyba działa tak, że sobie patrzę na to co mnie otacza, bardzo lubię przyrodę i książki, potem to się jakoś miesza w głowie i przed pójściem spać samo wyłazi z człowieka. I muzyka. Dzień bez The Cure, to dzień stracony. I gotyk.
Największe wyzwanie dla artysty to… Pewnie zmęczenie. Chociaż ja nie uważam siebie za artystkę.
Z czym kojarzy Ci się wiosna?
Powietrze pachnie inaczej. Pojawiają się pąki na drzewach, jest więcej ćwierkania wokoło. Światło inaczej się kładzie na ziemi.
Dla Ciebie jako artystki to czas przebudzenia, natchnienia, czy kolejna pora roku?
Bardzo lubię zimę, ale wiosna ma w sobie takie fajne zniecierpliwienie szarością i zimnem. W wiośnie jest nastrój antycypacji i wyczekiwania, chyba też przez to człowiek sam czuje się jak zwierzątko, które się budzi na nowo. Jest w tym coś oczyszczającego.
Gdybyś miała przedstawić wiosnę za pomocą swojej sztuki to co by to było?
Na pewno to byłby kwiaty na drzewach, to jest niesamowity widok. I świeże roślinki wyrastające z ziemi. I jakaś zaspana żaba.